Kwiaty doniczkowe

by - 01:54:00


Zerkam ukradkiem na poprzedni post i uświadamiam sobie, że dziś znów uraczę Was kwiatami.
Nie oznacza to jednak, że poza tym tematem nic się u nas nie dzieje. Wręcz przeciwnie-aż nadto.
Zdjęcia czekają na segregację i chwile by je oprawić słownie.

Zazwyczaj w kwietniu (chodź niektóre źródła podają  że warto to robić w marcu) zabieram się za przesadzanie kwiatów doniczkowych.
Trzymam się trzech żelaznych zasad , które procentują.

* Ziemia z czasem staje się uboga w składniki mineralne i odżywcze,  dlatego warto wzbogacić ją o domieszkę ,,nowej,, Zazwyczaj korzystam z uniwersalnego podłoża, ale zdarza mi się kupować to dedykowane konkretnym gatunkom (paprocie, kaktusy, storczyki)

* Przesadzając rośliny wybieram doniczki o rozmiar większe od dotychczasowych (góra dwa rozmiary)

* Pozwalam kilkanaście dni  zaaklimatyzować się się nowo posadzonym roślinom, zanim w okresie wegetacji zacznę wzbogacać podlewanie  o domieszkę nawozu.



Pamiętam że gdy zaczynałam swoją przygodę z roślinami, zapytałam znajomą florystkę ( która jest dla mnie swoistym guru) o to czy posiada w domu kwiaty doniczkowe?
I jakie było moje zdziwienie, kiedy ta stanowczo zaprzeczyła. Po latach zrozumiałam że można wielbić kwiaty, ale nie zawsze warto przenosić,,pracę ,, do domu ;)
Dlaczego ten wstęp...Jestem przekonana, że czytelnicy mający świadomość mojego dostępu do rynku hurtowego, pomyślą że mogłabym mieć w domu okazy, które pędzone w szklarni aż tryskają zielenią i zachwycają dorodnością.
Mogłabym, ale przez lata moja filozofia uprawy roślin doniczkowych urosła do rangi przywiązania.
Doglądam , podlewam i cieszy mnie każdy nowy listek, rozłogi.
Oczywiście jest grupa roślin doniczkowych, które traktuję jak trwalszy zamiennik kompozycji.
Cieszą mnie kwiatami, obecnością, ale jestem przekonana że w moich warunkach przetrwają jedynie kilka tygodni (czytaj azalie , hortensje, cyklameny)









Nowościami  które się ostatnio u nas zadomawiają jest mulenbekia i mirt.


O ile o ten pierwszy okaz jestem spokojna, o tyle mirt jest dla mnie wyzwaniem. Ta popularna niegdyś roślina towarzysząca sakramentom jest trudna w uprawie (kto w czasie komunii świętej miał wpiętą gałązkę - palec do góry) 
Mirt bardzo łatwo uśmierci . Przesuszona bryła korzeniowa jest nie do odratowania. 
Wiem coś o tym , to moje trzecie podejście.


Jako zwieńczenie dzisiejszego wpisu zaprezentuję Wam kilka nasadzeń w szkle (nie mylić z popularnym ,,lasem w szkle,,).
Przyznam, że to pomysł mojej koleżanki na oprawę kwiatów doniczkowych.
Jednak coraz bardziej zaczyna do mnie przemawiać.

Miłego oglądania i ,,zielonego tygodnia,,
Korzystajcie z pogody i wiosennej aury. 












You May Also Like

13 komentarze

  1. Śliczne masz te donice. Jeśli chodzi o wszystkie kompozycje w szkle, przrz ten bum na nie, już mi się przejadły:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, wiodący trend dotyczący nasadzeń w szkle zrobił się dość powszechny.
      Jednak uważam, że dla wielu taka prezentacja kwiatów doniczkowych, jest ciekawą alternatywą ( zamiennikiem ) tradycyjnych kompozycji.

      Usuń
  2. Jak - ZIELONO !!!!!!! Jak- Pięknie !!!!!
    ALA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zieleń o tej porze roku, rzeczywiście dodaje energii.

      Usuń
  3. Ojjj ja tez chce takie w szkle:((( A ja za kilka dni zabieram sie za sadzenie na balkonie.pozdrawiam.Joanna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobnie przymierzam się do obsadzenia tarasu, mam już zakrojony plan...zobaczymy co z niego wyniknie w praktyce ;)

      Usuń
  4. Ślicznie tam u Ciebie. Ja niestety nie mam ręki do kwiatów, nawet tych najmniej wymagających:(
    Pozdrawiam, Sylwia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkiego można się nauczyć. Naprawdę, wystarczy odpowiednio dobrać rośliny do pomieszczenia. Gdybyś potrzebowała rady, służę pomocą. Śmiało pisz na maila.

      Usuń
  5. Ja niestety chyba nie potrafię hodować kwiatów doniczkowych, chociaż od niedawna mam kilka i staram się :) Najbardziej lubię szczawik trójkątny :D za kolor i bezobsługowość :) Oprócz tego staram się pielęgnować cyklameny, które dostałam w prezencie, zobaczymy, czy wyjdzie im to na zdrowie. Muszę jednak uzupełnić jeden parapet, będę szukać łatwych w uprawie roślinek. Za to ogrodowe rośliny, jednoroczne, byliny, róże - mmm, to uwielbiam :) Pozdrawiam Cię! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczawik doniczkowy to jedna z roślin mojego dzieciństwa. Zawsze intrygowało mnie zjawisko nyktynastii. Jako dziewczynka uważałam, że ten kwiat po prostu jest zaczarowany ;)
      Cyklameny...cóż kupuję je głównie na przełomie grudnia -stycznia i nie wieżę że uchowają się u mnie dłużej niż kilka tygodni (za gorące powietrze). Mówi się że fiołek alpejski ,,lubi mieć suchą głowę , a mokre nogi,, tz. wodę najlepiej nalewać do podstawki. Roślina bardzo podatna na zgniliznę.
      Anua, jeśli z ogrodowymi roślinkami sobie radzisz to jakieś doświadczenie posiadasz i myślę że z zagospodarowaniem parapetu nie będzie problemu ;)

      Usuń
    2. Nyktynastia - aż musiałam poszukać znaczenia tego słowa :) Rzeczywiście, fascynujące zjawisko :) Teraz zrozumiałam, dlaczego kwiaty moich szczawików przyklejają się do szyby okiennej :D Co do cyklamenów - właśnie tak jak piszesz podlewam jednego z nich (który zamiast zasnąć po kwitnieniu, od razu wypuścił świeże liście), wstawiam na trochę do podstawki z wodą, a potem z powrotem do osłonki (i tak w kółko), co jest nieco kłopotliwe mimo wszystko ;) ale ładnie się trzyma, więc chyba warto :) Dziękuję Ci za dobre słowo! :)

      Usuń
  6. The blog are the best that is extremely useful to keep.
    I can share the ideas of the future as this is really what I was looking for,
    I am very comfortable and pleased to come here. Thank you very much!
    ดูหนังออนไลน์

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciągle mam nadzieję, że w nowym domu odnajdę w sobie zamiłowanie do roślin i zrobi się w naszym otoczeniu zielono. Póki co najlepiej mają się u mnie fiołki. Mam je w kuchni i żartuję, że ulatniający się w czasie gotowania gaz dobrze im robi :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.