Balkon na starcie

by - 05:08:00


W przedszkolu śpiewałam piosenkę 

,,Jestem sobie ogrodniczka,
Mam nasionek pół koszyczka
Jedne gładkie, drugie w łatki,
a z tych nasion będą kwiatki,,

Mniej więcej tak to leciało...teraz zamiast refrenu, zwrotkę powinnam zakończyć słowami narodowego wodzireja

,,Ni mom hektara ni mom hektara
ale się o hektar będę bardzo starał,,


Tak więc staram się choćby o kilka metrów trawnika, a tymczasem próbuję zagospodarować grajdołek którym dysponuję- czyli balkon 2018 czas start!



Bratki już falują na wietrze , z zmieni nieśmiało wychylają się zioła i żurawki, którym udało się przezimować.
 Czuć wiosnę w powietrzu.



W tym roku zamierzam całkiem inaczej podejść do tematu tarasowych nasadzeń.
 Zrobiłam przegląda donic, naczyń i zdecydowałam, że w sezonie nasz kwitnący zakątek, zmienię na ziołowy zakątek. To będzie nowe wyzwanie.
Do tej pory sadziłam przyprawy w małej ilości, jednak głównie stanowiły stołówkę dla mszycy.



Zdecydowałam że kupię gotowe sadzonki , jeszcze chwilę poczekam na lepszą pogodę.
A tymczasem w pokoju posiałam nasiona poziomek, które dostałam od Ani z ,,Brzeziny Mojej,,


A teraz hit!
Bawiąc się w  rolniczkę,  ciągnie mnie w sklepach na dział ogrodniczy.
I tak podczas ostatnich zakupów zapodziałam się mężowi. 
Grzesiek pakując produkty  na taśmę, rozbieganym wzrokiem rozgląda się za mną. 
Sama podążam w jego kierunku taszcząc pod pachą okazyjną zdobycz. Już z oddali dostrzegam grymaśną minę męża, po czym słyszę
,,Po co Ci taki brzydki chlebak?,,
Ku uciesze własnej i ekspedientki odpowiadam
,,Z miastaście , a dupaście ...przecież to nie chlebak , tylko moja arcy pokaźna szklarnia,,

...no może szklarenka ;)


A po ,,ciężkiej,, robocie wiadomo, człowiek zasługuje na odpoczynek.
(jeśli w ogóle opiekę na dziećmi można pod taką kategorię podciągnąć).
Wielokrotnie wspominałam, że bardzo lubię czytać najmłodszym , to najwdzięczniejsi słuchacze.
Tak forma spędzania czasu z potomstwem, krewniakami zawsze sprawia mi ogromną frajdę.
Staram się poszerzać nasza biblioteczkę. Ola sama wybiera książki, wyrabiając własny gust literacki. Natomiast Wojtusia wyręczam i podsuwam mu pod nos, to co akurat mnie zachwyci.


DOM KTÓRY SIĘ PRZEBUDZIŁ
Martin Widmark
Emilia Dziubak
Wydawnictwo Mamania


Ilustratorki Pani Emili Dziubak nie trzeba reklamować.
Jej niezwykła kreska wielokrotnie uszlachetniała książki dla dzieci. Nieco nostalgiczne, baśniowe obrazy pozwalają młodemu czytelnikowi odkryć magię literatury.


Książka Martina Widmarka przemawia do nas nie tylko obrazem. 
Opowieść o przemijaniu,  o tym że zawsze można zmienić swoje życie i warto mieć o co się troszczyć. Mądra, z przesłaniem lektura, nie tylko dla najmłodszych.
Podsuwam tytuł, warto po niego sięgnąć.


Książkę znajdziecie tutaj


You May Also Like

11 komentarze

  1. Przyjemnego sadzenia, niech plony dostaną się nie tylko mszycom ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też nie mam hektara, a na balkonie szaleję coraz bardziej :) Kilka doniczek mam z kwiatkami i kilka z ziołami :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam takie gliniane donice. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się, przydomowy ogródek jest luksusem. Mam nadzieję, że kiedyś też się go doczekam;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj jak zazdroszcząc Ci tego balkonu !!!
    ALA

    OdpowiedzUsuń
  6. Po zimie każdy napotkany kwiatek cieszy oko:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Z niecierpliwością czekam na olsztynskie targi ogrodnicze. Mąż mówi, że buszując w tych sadzonkach, pomidorach, ziołach i kwiatach mam obłęd w oczach 😀 A książka piękna, szukam czegoś urodzinowego dla mojej 6 latki. Trzeba się temu przyjrzeć. Pozdrawiam ciepło, Alicja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alicjo książka idealna na prezent. A ten obłęd w oczach doskonale rozumiem ;)

      Usuń
  8. Brateczki uwielbiam, prześliczne są, każdej wiosny ogarnia mnie bratkowe szaleństwo i już w marcu zapełniam wszystkie donice i skrzynie na tarasie i w kącikach wypoczynkowych ogrodu :D Od jakiegoś już czasu zaczarowały mnie te drobnokwiatowe i właśnie je sadzę. Zawsze obiecuję sobie, że będzie jeden kolor.... no i oczywiście nigdy nie jestem w stanie dotrzymać słowa. Wszystkie są takie piękne, że wychodzę z prawdziwą tęczą kolorów :D Szczerze podziwiam Ciebie za konsekwencję. Te niebieskości i biel wyglądają obłędnie <3
    Pozdrawiam ciepło, Agness:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz że ja własnie zapragnęłam mieszanych kompozycji, kiedy natchnęłam sięw jednym z czasopism na piękną aranżację.
      Pamiętam Twój letni ogród, masz ,,pole,, do popisu ;)

      Usuń
  9. Uwielbiam książki dla dzieci ;) Uśmiechałam się przy każdej linijce Twojego posta :D cud roślinki, powodzenia w tworzeniu ziołowego azylu :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.