Zagórze Śląskie i niechlubny debiut

by - 00:38:00


Ostatnio nasze weekendy spędzaliśmy głównie stacjonarnie i wcale nie dlatego, że baliśmy się
siarczystych mrozów. Nasza harcerka kilkakrotnie wyjeżdżała,  a jej powroty oscylowały w godzinach popołudniowych i tym samym rodzice musieli meldować się po odbiór dziecka.
Zachęceni niedzielnym słońcem, całkiem spontanicznie wybraliśmy się na 
 wycieczkę do Zagórza Śląskiego. Tym razem ominęliśmy tamę i rozpoczęliśmy spacer na wysokości Restauracji Fregata. Początkowo niewinnie, brzegiem - później na przełaj
po lodzie. 


To był mój debiut i jestem przekonana, że raczej kolejnej przebieżki po zamarzniętym jeziorze nie spróbuję.
 Do tego wyczynu długo zachęcali mnie współtowarzysze, przekonująca  miała być
grubość lodu i wiertła wędkarzy.
Jednak woda to żywioł, a ja żywiołom nie ufam.
Wolę sztuczne ślizgawki.



Piknik wędkarzy na samym środku jeziora.




Usilne wypatrywanie celu, by mieć tę wątpliwą atrakcję za sobą.
W tym wypadku cykor jestem i tyle...


Punktem docelowym wyprawy było zdobycie Góry Choiny i zwiedzanie zamku.
Tu widoki zdecydowanie zrekompensowały poprzedni stres.






Zamek  Grodno zwiedzałam kilkanaście lata temu i muszę przyznać,  że nie wspominam tej wizyty najlepiej. Tym razem byłam miło zaskoczona. Widać, 
 że nowy właściciel obiektu sukcesywnie przeprowadza remonty i stara się ratować zabytek.
Dodatkowym bonusem podczas wycieczki okazał się nasz przewodnik.
 Niezwykle ciekawie opowiadał,  skupiając się na najmłodszych członkach eskapady.


Zamek został zbudowany najprawdopodobniej w XIII w. i początkowo był największą tego typu budowlą na Śląsku. Ciekawostką jest fakt, że twierdza została wzniesiona  na litej skale, bez żadnych fundamentów.


Na przedzamczu wita nas pieczołowicie odnowiona,
dekoracyjna brama.


Kiedy męska część wyprawy podziwiała ustawioną na dziedzińcu armatę, moją uwagę przykuło bogato zdobione sgraffito- to ,,zboczenie,,jeszcze z czasów szkolnych.
Zdobienie murów tą techniką polegało na warstwowym nakładaniu kolorowego tynku,
 który był barwiony najczęściej roślinnymi farbami , lub kolorową gliną.
Nie jest to trwały zabieg, gdyż na skutek kwaśnych opadów dekoracja poddawana jest nieustannie degradacji.
Warto więc chłonąć takie widoki, zwłaszcza gdy ma się ku temu okazję.




Wojtka jak magnez przyciągnęła makieta zamku i ze skupieniem słuchał opowieści o
sali tortur i lochu głodowym. Przewodnik podała dzieciakom legendy
 w ten sposób,  że stali z otwartymi buziami.
W tym czasie mój wzrok skupiały inne detale.





Renesansowy portal i brama wjazdowa na górny zamek.


Wiekowa lipa...


...zabezpieczona w ciekawy sposób ;)


Najbardziej ubolewam nad tym,  że nie uchwyciłam widoków z wieży. 
Bajkowa panorama rozciąga się od Gór Wałbrzyskich-po Góry Sowie. W dole przepasa ją wstęga Rzeki Bystrzycy i w oddali widać jezioro.
Traktuje tę wpadkę  jak dobrą wróżbę , by zamek odwiedzić powtórnie.


Drogę powrotną znacznie  skróciłam -schodząc szlakiem prowadzącym 
 do centrum Zagórza (tego dnia lodowych atrakcji miałam aż nadto)
Mąż się ze mnie śmiał , kiedy okazało się że jestem, jedynym oponentem wycieczki w stylu ,,Azja Expres,,
Kiedy zaprotestowałam i wyskoczyłam z wywodami ...że wychowałam się
 na propagandowych bajkach ,, Bolek i Lolek,,   i tam widziałam czym się kończą zimowe zabawy na jeziorze... i proszę mnie nie przekonywać koniec i basta! ...Grzesiek tylko machnął ręką.
W efekcie babski team i wymęczony Wojtek, czekali w centrum wioski;
 by nasi komandosi po kilku piruetach na lodzie w końcu dojechali 
zabierając swoje księżniczki do domu.

To z pewnością będzie niezapomniany weekend ;)

You May Also Like

23 komentarze

  1. Warto jest zwiedzać takie miejsca, ale niemożliwością byłoby zwiedzać każdy zamek. Dlatego miło mi, że chociaż wizualnie mogę nacieszyć oko, bo rzeczywiście jest co podziwiać:)Jezioro również wygląda zjawiskowo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podczas wycieczki, na dziedzińcu zainteresowała mnie jedna z tablic i zamierzam kilka okolicznych zamków odwiedzić. Wojtek jest na tyle duży , że podobają mu się rycerskie klimaty.

      Usuń
  2. Mąż zadbał o atrakcje, których Ty nie doceniłaś:)
    Uśmiecham się do monitora, ale mnie z wiekiem odwaga równie opuszcza. Ciekawe miejsca pokazujesz, szkoda że tak daleko.
    Grażka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grażko, serdecznie dziękuję za takie atrakcje ;)))

      Usuń
  3. Piękne zdjęcia przede wszystkim! Sama jestem wielką fanką różnych wypraw - niestety ogranicza mnie czas i pieniądze :(

    W wolnej chwili zapraszam do siebie <3 https://odbiciecodziennosci.blogspot.com/2018/03/promocja-22-rossmann-1003-1903-dla.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natalio, warto rozejrzeć się wokół. Niekiedy lokalne atrakcje pozostają nieodkryte.

      Usuń
  4. A w życiu nie weszłabym na taki lód! Ja to jestem cykor zaawansowany;D Zamek chyba wart zwiedzenia, bo na zdjęciach wygląda ciekawie. Szkoda, że mam trochę daleko:/ Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W okolicy jest wiele ciekawych miejsc, warto zaplanować dłuższy urlop. Służę rekomendacją.

      Usuń
  5. Przypominam sobie, że też przeszłam sama po zamarzniętym jeziorze. Za dziecka. Tylko wtedy to były jeszcze mrozy i lód skuty był na długość ramienia (mojego), mimo tej pewności lęk pozostał... i teraz przypominam sobie, te odczucia... zerkanie jak daleko do brzegu, jeszcze jeden krok, następny... Też jestem cykor, niestety.
    Byłam w Grodnie. Pamiętam ❤
    Z takim rozrzewnieniem czytam opisy Twoich wycieczek, tyle lat minęło, a wystarczy, że usłyszę nazwę, zobaczę na zdjęciu i wspomnienia wracają....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu lód skuty był na grubość pół metra, ale nie zmienia to faktu, że moja wyobraźnia podpowiadał mi najczarniejsze scenariusze.

      Ciesze się ogromnie, że mogę rozbudzić czyjeś wspomnienia. W okolicy dużo się zmienia. Między innymi pobliski, zabytkowy most ma być wymieniony na nową kładkę. Powstaje również centrum obsługi z pokaźnym akwarium.

      Usuń
  6. Nie wiem czy dobrze napisałam (nie widzę na razie komentarza)... w zamku byłam, nie w Grodnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubię również zwiedzać takie miejsca :) Stare zamki, wiekowe mury i piękna architektura.
    Co do wycieczki po lodzie, to jednak jesteś odważna, bo ja bym się chyba nie zdecydowała!
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie odwaga, to siła perswazji mojego męża ;)
      Pozdrawiam ciepło

      Usuń
  8. ou, też byłabym cykorem :) Ale wycieczka świetna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze że wiosna idzie będzie więcej okazji do spacerów...po lądzie :)

      Usuń
  9. Ja do ryzykantów nie należę i na spacer po lodzie nigdy bym się nie skusiła:) Pięknie tam. Pozdrawiam z pomorza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U Was zapewne równie pięknie o tej porze roku. Przy okazji wycieczki zastanawiałam się jak wygląda zamarznięte morze.
      Pozdrawiam

      Usuń
  10. Zima Wam nie straszna. Nawet o tej porze roku można zwiedzać piękne okolice. Sgrafitto nie tylko kobietom się podoba, mój mąż jest miłośnikiem tej techniki :) Dokładnie ogląda wszystkie budynki zdobione w ten sposób.
    Co do lodu... Pewnie bym się nie odważyła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, niekiedy chciałabym żeby mąż podzielał moje zachwyty, ale chłopaka w tym czasie ciągnie do zupełnie innych ,,atrakcji,, :) Natomiast sama, z wiekiem jeszcze bardziej doceniam wiekową architekturę.

      Usuń
  11. Bo jak lód to tylko na łyżwach, a nie jakieś tam dreptanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dzisiaj rano przeczytałam, że rozbierają most linowy :( Strasznie smutna to wiadomość. Miałam nadzieję, że jeszcze Młodemu pokażę tą przeprawę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania lokalnie ten temat wzbudza dużo emocji. Widziałam projekt nowej kładki, ciekawe rozwiązanie ale niewymierne do kuriozum jakim był linowy most. Przez lata jego znaczenie urosło do rangi symbolu Zagórza...no szkoda

      Usuń
    2. Nowa kładka ładna i fajne ALE... Ten most to był dla niektórych większą atrakcją niż zamek itp.!

      Usuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.