Zimowy las i przepis na paszteciki

by - 05:51:00


Doczekałam się.
W mieście zimy nie spotkałam , tu jedynie mróz smagający policzki przypomina lodową porę roku.
Jednak wystarczyło pojechać w pobliskie góry, by świat wyglądał jak polukrowany.



Wyruszając w las zawsze towarzyszy mi podekscytowanie, odzywa się jakaś ukryta tęsknota za naturą.
W terenie bezwietrznie, cicho i tylko śnieg chrupie pod butami.



Dla Wojtka spotkanie z prawdziwą zimą to radocha.
Saneczki, lodowe szybki i próbowanie śniegu w ukryciu (i tak widziałam!)




Ktoś znajomy upomniała mnie, że na blogu mało zdjęć autorki.
Cóż, facjata z wiekiem coraz mniej reprezentatywna...ale obiecałam poprawę ;)




Aktualnie rozpoczęły się u nas ferie,  mam w zamiarze więcej podobnych wycieczek.
Zima tym się wyróżnia, że obnaża to, co przykrywa lato.
W zielonej gęstwinie trudno dostrzec, bunkry i inne historyczne pamiątki skrywane przez las.








,,Stałbym w środku tak cicho, jak gdyby mnie już nie było,
patrząc, jak się wokół mnie dowcipna prześliczność zagęszcza,,
/M.P.Jasnorzewska/




 Styczeń zazwyczaj obfituje u nas w drożdżowe wypieki.
Przyznajcie sami, że nic tak nie drażni ślinianek po zimowym spacerze , jak zapach domowych bułeczek.
Tym razem zrezygnowałam z drożdży i przygotowałam kruche paszteciki z mięsnym farszem.
Przepisu na nadzienie nie podam , gdyż przystawka wybornie smakuje z każdym, innym wypełnieniem (szpinakowym, grzybowym). Za to nieskromnie dodam, że proporcje na ciasto są idealne, wypróbowane kilkukrotnie.


KRUCHE PASZTECIKI

Składniki
3 szklanki mąki
3 jajka + dodatkowo 1 jajko do posmarowania pasztecików
300g masła
3 łyżki gęstej śmietany
1/2 łyżeczki soli




Wszystkie składniki zagniatamy tak by powstała jednolita masa.
Całość wkładamy na 1/2 godziny do lodówki.
Wyjmujemy i na podsypanej stolnicy, rozwałkowujemy placki o grubości 0,5 cm
Wykrawamy duże prostokąty, wzdłuż każdego nakładamy nadzienie, zawijamy boki tak by powstał rulon i kroimy nożem na satysfakcjonujące nas porcje.
Paszteciki układamy na blaszce wyłożone papierem pergaminowym, smarujemy roztrzepanym jajkiem (możemy posypać ulubionymi dodatkami-u mnie czarnuszka) i bach do pieca ;)
Pieczemy 25 minut w piekarniku rozgrzanym do 180C
Równie dobrze smakują na ciepło i na zimno.



You May Also Like

28 komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. Hu, hu, ha, hu, hu, ha nasza zima zła...Szczypie w nosy, szczypie w uszy
      Mroźnym śniegiem w oczy prószy ;)

      Usuń
  2. Uwieliam takie spacery, piekne fotografie, milo Cie widziec:) Serdecznosci:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To witam w klubie wędrowniczek!
      Pozdrawiam ciepło

      Usuń
  3. Piekne zdjecia!
    Ciekawy przepis na paszteciki (wyprobuje, choc moze byc nielatwo to walkowanie na grubosc 0,5mm ;-) wiem, wiem, pomylka :-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście błąd! Dziękuję za czujność, już poprawiłam.

      Usuń
  4. Przyznam, że łatwiej się nam żyje bez mrozów i śniegu. Nie trzeba odśnieżać podjazdu, a nawet samochód z rzadka. Mniej oleju do ogrzewania idzie, ale szkoda nam dzieci, które czekają na śnieg. A tu nic. Mam nadzieję, że i u nas pojawi się aura, jak na Twoich zdjęciach. Tak piękna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każda pora roku ma swoje ,,uroki,, i dobrze gdy nastaje w odpowiednim porządku. Śnieg to ja lubię , ale nie w kwietniu np ;)

      Usuń
  5. Gdzie taka piękna zima? Wojtuś uroczy!!!! Skradł moje serce ( już o tym pisałam),a gdzie zgubiłaś Olę?? Tak zimowo u WAS.
    pozdrawiam ALA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka piękna zima w Górach Sowich, a Ola się nie zgubiła, tylko w tym czasie wyjechała na ferie do Pragi;)

      Usuń
  6. Zrobię takie paszteciki, z barszczem... no powiem Ci, że smaku mi narobiłaś :)
    Udanych ferii!

    P.S. O facjacie swojej (bo do Twojej nic nie mam :) mam równie dużo do zarzucenia.... ehhh... może powinnam bardziej sprecyzować, facjacie mniej bardziej moim boczkom :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eee...tam... jestem już w tym wieku i zrozumiałam, że piękno kobiety nie mieści się w rozmiarze 34. Tego się trzymaj , mówię Ci ;)))

      Usuń
  7. czy rzeczywiście tak cieniutko trzeba wałkować?

    OdpowiedzUsuń
  8. U nas spadł dzisiaj śnieg. Ma się co prawda utrzymać AŻ do południa, ale zawsze coś ;) A taki barszczyk z pasztecikiem, to bym teraz wciągnęła na rozgrzewkę... Mniam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas nie lepiej. Śniegu nie ma, za to trzyma tęgi mróz. Mam jednak to szczęście, że wystarczy pojechać ciut wyżej, by nacieszyć się białą zimą.

      Usuń
  9. Oj, Kamcia...narobiłaś smaka tymi pasztecikami cioteczce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paszteciki polecam, w końcu znalazłam idealny przepis ;)
      Ale i tak nasze góry najpiękniejsze!

      Usuń
  10. Baśniowy zimowy las ! Piękne zdjęcia , a paszteciki...szkoda , że tak przez monitor nie idzie :D

    Gdybyś miała ochotę to serdecznie zapraszam Cię na bloga swojej Przyjaciółki , która również jak i Ty chwyta piękne obrazy w swój obiektyw i pisze posty płynące prosto z serca dla drugiego człowieka .

    ---> odnowionaja.blogspot.com

    Pozdrawiam bardzo serdecznie Sylwia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, dziękuję za polecone miejsce, jak tylko znajdę chwilkę wpadnę z rewizytą.

      Usuń
  11. Witam.Paszteciki wyglądają pysznie.Jak znalazł na kolację z okazji Dnia Babci i Dziadka.Czy mogę ciasto przygotować dzień wcześniej i na noc zostawić w lodowce a dopiero następnego dnia upiec czy mogą nie wyjść?Pozdrawiam cieplutko!Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście ze możesz przygotować dzień wcześniej. To ciasto kruche.
      Przepaszam ze dopiero teraz odpisuje na komentarz, ale Twoja wiadomość trafiła do spamu.

      Usuń
  12. Kamilo, piękne te górskie pejzaże oprószone śniegiem. :) A słowa o upływie czasu to myślę, że to czysta kokieteria z Twojej strony. :) Wglądasz super w tej zimowej scenerii. :) Pozdrawiam serdecznie Agata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci serdecznie za komplement, ale nawet mąż się śmiał, że na tej fotografi przypominam rudą wiewiórkę. Rzeczywiście włosy jakieś, takie nie moje ;)

      Usuń
  13. Kochana faciata niczego sobie;* Więcej więcej proszę;D A paszteciki wyglądają przepysznie i bardzo profesjonalnie. Zdjęcia z lasu wspaniałe. Z chęcią wypróbuję przepis. Dziękuję kochana za odwiedziny. Mi również bardzo podoba się u Ciebie. Ściskam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam ciepło.

      Usuń
  14. Witaj Kamilo. Nie na temat ale prosze o odpowiedz:)
    Te poleczki w kuchnibiale dwie temale to robione na zamowienie czy kupione gdzies? Sa ladne idealne.
    Asia M.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.