Zakończenie okresu Bożego Narodzenia

by - 11:13:00


Za nami cudowny, rodzinny weekend.
U większości choinki  pozostały już  wspomnieniem, a nam tak dobrze ze świątecznymi świecidełkami, że będziemy się nimi cieszyć, póki jest ku temu okazja.

W sobotę maszerowaliśmy  w Orszaku Trzech Króli.
Pogoda była wprost wiosenna, aż trudno było o wymówkę, by nie wziąć udziału w wspólnym  kolędowaniu.






Królowie z osiołkami, konkursowe gwiazdy, przebierańcy i powiewające chorągwie: tworzyły barwny, rozśpiewany korowód.
Miłą atmosferę potęgowała fakt, że co rusz spotykaliśmy znajome rodziny.
 A uwierzcie, że w tak licznej  parafii do której należymy, nie jest to  takie oczywiste ;)

Na Wojtka, w szopce czekała dodatkowa niespodzianka. Dostrzegliśmy, że w rolę Maryi
 wcieliła się jedna z pań przedszkolanek,  która odgrywała scenkę z
 najbliższymi.


Na zakończenie, czujący niedosyt mogli posłuchać lokalnego chóru.
Młodzi, uzdolnieni ludzie, swoim śpiewem i miłą aparycją, zachęcali publiczność do wspólnego kolędowania.


Pozdrowienia  ;)



Ogromnie żałowałam że nie zaprosiłam  gości na ten weekend, myśle że w większym gronie 
byłoby jeszcze radośniej.

Po powrocie do domu, kiedy Wojtek był zajęty lepieniem pralinek z ciastoliny
 (dopadł pozostałości słodkiego kalendarza adwentowego i majstrował przy plastikowej formie) reszta rodziny oglądała ,,Opowieść Wigilijną,,
 Film miała swoją premierę w  2009 roku, ale my dopiero teraz trafiliśmy na tą ekranizację.



Zachęcona takimi obrazkami jak poniżej, myślałam że to świąteczne, pokoleniowe  kino.
Jednak teraz stwierdzam,  że jest nieco mroczny i nieodpowiedni dla dzieci w wieku przedszkolnym
 Za to ze starszymi warto obejrzeć, chociażby ze względu na dopracowaną , w każdym calu animację.
Naszej Oli się podobała...mężowi również;)


W niedzielę wieczorem nie mogliśmy przegapić koncertu w kościele katedralnym.
To już tradycja wieńcząca okres Bożego Narodzenia.




W tym roku zaproszonym gościem była Pani Antonina Krzysztoń.
Słowiczy głos i ogromny talent.



Piosenkarka potrafiła złapać z publicznością dobry kontakt .
Nawet Wojtuś niewiele rozumiejący z poetyckich tekstów, chętnie wtórował wyśpiewując refreny i klaszcząc w rytm znajomych melodii.
Samo miejsce, akustyka tworzyły niepowtarzalny, uroczysty  klimat.


Jestem wdzięczna, że mieliśmy okazje razem, w zdrowiu  przeżyć ten piękny czas.
Być może  post jest nieco  patetyczny, momentami tkliwy...ale tak czuję.
Czasami niezauważone szczęście, jest tuż obok nas.



You May Also Like

16 komentarze

  1. Piękne zakończenie okresu bożonarodzeniowego ale ja podobnie jak Ty cieszyć się będę jak długo się da choinką i światełkami . Koronę z korowodu Trzech Króli też mam bo byłam :-). Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Polsce mamy tak bogatą tradycję kolędową, że szkoda byłoby ją zaprzepaścić.
      My oprócz korony( w przyszłym roku) musimy pomyślć o mieczu ;)

      Usuń
  2. A ja mam w tym roku niedosyt kolęd. Mam wrażenie, że śpiewa się ich mniej i tylko jedną zwrotkę :( Za to zasłuchałam się w płytach zatytułowanych Kolędy Świata.
    Drugą część dostałam w prezencie i słucham na okrągło.
    Pozdrawiam serdecznie wspaniałą rodzinkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ivonno, a wiesz że ja podobnie czuję niedosyt ;)
      Wertując książeczkę modlitewną stwierdziłam, że znam większość kolęd. To w dużym stopniu zasługa katechetki, wystawiającej z nami jasełka, które poprzedzały wielogodzinne próby. Fantastycznie wspominam ten czas!
      W tym roku odkryłam płytę ,,Kolędy i pastorałki-muzyka źródeł,, z całkiem nowymi melodiami. To dosłownie muzyczny kawałek historii, odbiegający klimatem od większości współczesnych aranżacji. Warto posłuchać .

      Usuń
    2. Poszukam aby posłuchać, ale moje odkrycie bardzo polecam tu masz dwie próbki
      https://www.youtube.com/watch?v=973eJN3uXfo
      https://www.youtube.com/watch?v=LFhTMa8dav4

      Usuń
    3. Dziękuję Ci za przesłane linki. Ten drugi utwór znam, mam go chyba na jednej ze składanek. W przyszłym roku poproszę o płytę Mikołaja;)

      Usuń
  3. Pięknie zakończyliście okres Bożego Narodzenia. My żałujemy, że nie możemy uczestniczyć w orszaku, ale Synek bardzo przeżywa tak duże imprezy (hałas, przebrania), ale wierzę, że za jakiś czas podobnie, jak Wy całą rodziną ruszymy w orszaku. A koncertu tak pozytywnie zazdroszczę. Miałam już przyjemność być na koncertach Antoniny Krzysztoń i z przyjemnością powtórzyłabym to niesamowite doświadczenie, zwłaszcza, że muzyka bardzo do mnie przemawia, najbardziej.
    My świętujemy zgodnie z tradycją do lutego. Nie wiemy co na to nasza zielona pani, bo powoli zaczyna gubić szatę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale potrafię Cię rozumiem. Ola była nadwrażliwa na wysokie tony...huczne imprezy, widowiska z fajewerkami musieliśmy odpuszczać. Z czasem było lepiej. Wojtek za to jest wyczulony na zapachy i niekiedy zastanawiam się która dysfunkcja jest lepsze ;)
      Historia zatoczyła koło, jako młoda dziewczyna również miałam okazję słuchać Pani Antoniny.
      Pozdrawiam

      Usuń
  4. U nas świąteczny czas (w tym choinka) tradycyjnie do M.B.Gromnicznej. Choinkę ubieramy najwcześniej dzień przed Wigilią, więc potem chcemy się nią nacieszyć. A nie szybko na wyścigi wyrzucać ją z domu...
    Film oglądałam chyba w zeszłym roku. I też stwierdziłam, że dla Młodego jeszcze się nie nadaje, chociaż zdecydowanie wart zobaczenia. Może w tym roku przed Świętami... Muszę zapisać w kalendarzu, bo wiadomo - skleroza ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Babcia bardzo przestrzega tej tradycji, zazwyczaj u niej choinka stoi właśnie do 2 lutego. Naszej daję jeszcze tydzień ...ale tylko dlatego że ogranicza nas miejsce;(
      Ania, zapisałam w kalendarzu, plan na tegorocznego sylwestra...zawsze się budzę w grudniu, z ręką w nocniku ;)

      Usuń
  5. My także cieszymy się choinką i kolędami do 2 lutego - żal byłoby inaczej. Orszak (warszawski) zaliczony - tłumy, tłumy i....bardzo pozytywne wrażenia:)
    mama trójeczki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na naszym orszaku również tłumy, chodź po cichu wierzę, że w przyszłym roku będzie nas jeszcze więcej. Osobiście zamierzam podnieść frekwencję i namówić znajomych do wspólnego kolędowania.

      Usuń
  6. Witaj Kochana! Piękne kadry :) No i ten koncert... chętnie bym się wybrała z Wami :) W ogóle muszę przyznać, że orszak wyglądał imponująco. W naszej wiosce orszak to tylko przejście procesji z jednej części wsie do kościoła, ale i tak to było piękne wydarzenie dla nas , bo wszyscy byliśmy zdrowi i mogliśmy w nim uczestniczyć..nawet Karol kuśtykał o kulach z nami :) Pięknego roku Kochana dla Ciebie i całej rodziny! Pisz jak najwięcej, bo inspirujesz i zapalasz do działania każdym swoim wpisem...za to dziękuję :) :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Violetko, ale za to ja, w tych mniejszych miejscowościach wolę procesje Bożego Ciała...więc proszę mi tu nie narzekać ;)
      Masz rację , w momencie gdy ktoś bliski nie zachoruje, albo my sami, jakoś to zdrowie traktuje się po macoszemu.
      Wszystkiego co najlepsze dla Was!

      Usuń
  7. Ależ Twojemu postowi nic nie brakuje, wręcz przeciwnie. Większość Twoich postów taka właśnie jest. Gdy czytam Twoje słowa na myśl przychodzi mi wczesny poranek, kiedy w domach ludzie jeszcze śpią, ale na zewnątrz już wschód słońca, na polach unosi się mgła, słychać budzący się świergot ptaków... tak to widzę :)
    Poza tym, muszę dodać, że Twój uśmiech jest zaraźliwy. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ogromnie miłe co napisałaś. Ogromnie...Uczciwie przyznaję że im dłużej jestem w blogosferze, tym częściej stwierdzam, że ze swoimi poglądami, sposobem na życie powinnam już dawno wystrzelić się w kosmos ;)))

      Usuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.