Dzień Babci

by - 10:59:00


Choć oficjalnie  Dzień Babci będzie obchodzony 21 stycznia; to przedszkolaki już w ubiegły wtorek, zaprosiły nestorki do wspólnego świętowania.
Niestety z przyczyn losowych, nasze babcie nie mogły uczestniczyć w obchodach.
Wojtusiowi w pierwszym momencie było przykro (zwłaszcza że od listopada trenował wierszyki) jednak buzia mu pojaśniała, kiedy wyciągnęłam kamerę.
Zawarliśmy umowę, że wystąpię w roli delegata, popisy skrupulatnie udokumentuje, a za kilkanaście dni urządzimy rodzinne kino i kompletna rodzina obejrzy wojtkowe popisy.

Na uroczystości przygotowaliśmy maślane ciasteczka.
Synek skrupulatnie pomagał, doklejać lukrem marcepanowe kwiatki.




A w przedszkolu, unoszą się jeszcze opary świąt co (nietrudno było zauważyć) podobało się zaproszonym.


,,Serdecznie witamy, pięknie się kłaniamy i na nasze przedstawienie dzisiaj zapraszamy. Choć jesteśmy mali, czasem się mylimy – to prosimy o życzliwość i wesołe miny,,


Grupa ,,Niezapominajki,, momentami była troszkę rozkojarzona, zdarzyło się również kilka drobnych,,wpadek,, co tylko dodało kolorytu przedstawieniu.


Wojtek jak zahipnotyzowany patrzył w obiektyw, momentami stroił wystudiowane miny, aż trudno było mi zachować powagę ... i sprzęt w bezruchu ;)

,,Wróblom marzną łapki, a zajączkom brzuszki,
gawrony wydziobują spod śniegu okruszki...
Hej! Zimo niedobra przestań śniegiem prószyć, 
bo dziadziowi marznie nosek, a babuni uszy!,,




Tu proszę przykład -synusiowy uśmiech ,,numer 5,, i jedna z ulubionych Wychowawczyń Wojtka.
Siostra Amabilis ma wyjątkowe podejście do dzieci i jest bardzo uzdolniona plastycznie.



Dzieci chętnie uczą się od niej nowych technik , podglądają prace ...i w następstwie (ku mojej rozpaczy) wymagają takich umiejętności od mamy ;)

You May Also Like

13 komentarze

  1. To troche smutno ze babc i dziadkow Wojtkowych nie bylo...
    Ale tak przegladajac wzruszylam sie bo to urocze slodkie i wzruszajace jak taki przedszkolak uczy sie roli jest maly a jednoczesnie dzielny :)
    Asia M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziadków już nie mamy, a babcie mimo szczerych chęci nie dojechały.
      Niestety takie minusy, mieszkania z dala od rodziny.
      Dzieciaczki dzielne, szczere i widać było, że przeżywają występ równie mocno, jak publiczność.

      Usuń
  2. Jak pięknie to wszystko zorganizowane. A Wojtuś mały elegancik. Żałuję, bo nasze przedszkole póki co jakoś nie bardzo angażuje się w coś więcej niż codzienną opiekę nad dziećmi, chyba że trzy latki rządzą się innymi prawami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musze stanowczo zaprzeczyć. Znam kilka przedszkoli ( ba! nawet żłobek) w którym organizowane są podobne imprezy. Oczywiście skrojone na miarę małych artystów. Zastanawiam się czy brak zaangażowania spowodowany jest rutyną (?)
      W jednej ze znajomych placówek, wystarczyła zmiana dyrekcji, by zaczęło się dziać. Pełna mobilizacja na wielu płaszczyznach , ku uciesze dzieci i rodziców.

      Usuń
    2. Nie wiem z czego to wynika. W innych grupach coś się dzieje, a u nas cisza. Nawet dziś zrobiło mi się trochę przykro, bo szykuje się zabawa choinkowa. Wspominałam Ci już o problemach Tygrysa ze bodźcami. Wiem, że się boi choinki (muzyka, przebrania, Mikołaj), ale pewnie chciałby zobaczyć co to jest. Spytałam czy mogę z nim przyjść na godzinkę. Czułby się bezpieczniej, a w razie czego byłabym blisko i mogła pomóc. I co? Nic. Takich rzeczy nie praktykujemy. Albo przychodzi na cały dzień, albo wcale. Jeszcze myślę, jak do tego podejść.

      Usuń
    3. Serio tak Ci powiedzieli w przedszkolu?! Chyba te osoby powinny się jednak zająć czymś innym w życiu niż opieką nad dziećmi...

      Usuń
    4. Szczerze, to jestem zszokowana tym co piszesz. Zaliczam się do pokolenia ,,wszystkie dzieci nasze są,, i jako matka, staram się zrozumieć potrzeby innego rodzica. A tu przedszkolanki, które powinny świecić przykładem i wykazywać się nad wyraz empatycznym podejściem. Coś tu nie gra.

      Usuń
    5. "Wszystkie dzieci nasze są", które nie sprawiają kłopotu. Nasz Synek jako jedyny ma ciągle problemy z adaptacją, a tym samym stanowi problem. I jeszcze ja matka, która wiecznie czegoś chcę. Myślę, co będzie najlepsze dla Tygrysa. Chyba jednak pozostanie z Babcią w domu, ale czeka mnie wizyta u pani dyrektor, bo nazbierało się trochę takich kwiatków.

      Usuń
    6. Trudno mi cokolwiek doradzać na odległość. Nie wiem do końca jak wygląda wasza sytuacja...być może warto poszukać innej placówki i z nowym rokiem szkolnym spróbować adaptacji (?)
      Z pewnością skontaktowałabym się z dyrekcją, często zwierzchnicy nie do końca są świadomi problemów jakie napotykają rodzice. Być może pozycja roszczeniowa nie będzie sprzyjać, ale szczera rozmowa pomoże rozwiązać konflikt. Warto spróbować.
      W Wojtka grupie jest chłopiec z autyzmem, wiem o tym gdyż przychodzę do dzieci z książeczkami. Aż miło patrzeć jak się asymiluje z grupą, daje się odczuć ze przedszkole mu służy.

      Wiem że jako kochająca mama, podejmiesz najwłaściwszą decyzję. Trzymam kciuki za pomyślne rozwiązanie sprawy.

      Usuń
  3. Fajny przedszkolaczek z Wojtusia:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Takie występy Przedszkolaków muszą być cudowne i rozczulające :) Ja się w każdym razie rozczulam jak patrzę na Twoje zdjęcia :) Wyobrażam sobie, że Wojtusiowi było przykro, ale świetnie rozwiązałaś sprawę, świetny pomysł z rodzinnym oglądaniem występu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. #,4 latko to dla mnie najrozkoszniejszy wiek. Dzieci są szczere do bólu, spontaniczne i czasem warto brać od nich szkołę ;)

      Usuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.