7 Grudnia

by - 02:16:00


Część i Czołem!
Wczoraj zrobiliśmy  z Wojtusiem przedszkolne wagary i wybraliśmy się koleją na Jarmark Bożonarodzeniowy do Wrocławia.
Syn był szczęśliwy, mama zaczęła wątpić w słuszność sprawy, kiedy pociąg spóźniał się  pół godziny.
Później była  kawa u jednej z moich sióstr, która (mam to szczęście) mieszka prawie w samym sercu miasta.

Rozgrzani, wyruszyliśmy na podbój rynku.
Właściwie ta wycieczka skrojona była głównie pod Wojtusia.
Pierwsze kroki skierowaliśmy do ,,Bajkowego lasu,,




Chłopiec z przerażeniem patrzył na ruszające się postacie.
Większą uwagę zwrócił, na żebrzącą w sąsiedztwie cygankę ;)


Obeszliśmy część stoisk.
 Co prawda wieczorem rynek wygląda bajecznie, ale o tej porze nie byliśmy narażeni na dzikie tłumy.




Jeśli mowa o rękodziele, to poniższe kamieniczki przyciągnęły mój wzrok


Skusiliśmy się na langosza...cóż chyba pierwszy i ostatni raz.
Jeśli mowa o węgierskich przysmakach dostępnych na jarmarku, to zdecydowanie wolę cynamonowe kołacze ;)


Wojtek w czerwonej czapie udawał Mikołaja.
,,A woźnica poganiał, pohukiwał...,, 
Dla dzieci każde światełko i każda choinka są magiczne ;)





Jednak największą atrakcją o której Wojtek nawet w domu opowiadał z przejęciem, był gadający łoś.


Wgrałam Wam filmik z you tube, dla całkowitego obrazu sytuacyjnego...łoś fajnie pokrzykuje na przechodniów
,,Hej dokąd się tak śpieszysz,, Zobaczcie sami


Kiedy zaliczyliśmy już jarmark, były szybkie zakupy i szus tramwajem do drugiej siostry.
U Anetki (z racji tego że wyjeżdża na święta) stoi już choinka.
. Nasi chłopcy musieli jednak ją odpowiednio podrasować.
Przywiozłam Adasiowi kilka bombeczek...obowiązkowo w NIEBIESKIEJ puszce ;)


...no i oczywiście prezenty które zostawił u nas Mikołaj, chyba się pomylił czy jak ?
A i zobaczcie jakiego małego Misia mam w rodzinie ;)



Do domu wracaliśmy już samochodem, z drugą ciocią.
Z tyłu mieliśmy dwóch czterolatków- chórek który wyśpiewywał ,,Świeć gwiazdeczko,, i ,,Pada, pada śnieg,,

Gdy dotarliśmy do domu Wojtek zasnął.
Tata przywiózł Olę ze zbiórki harcerskiej, robiłyśmy kolację wymieniając się  wrażeniami z minionego dnia. A później przyszedł czas na odprężąjący prysznic i świąteczną herbatkę. 
Kolekcja zimowa z Teekannee jest pyszna...być może smakowałaby mi mniej gdybym wcześnie przestudiowała skład 
...to dobrze że opakowanie dawno w koszu ;)



You May Also Like

11 komentarze

  1. Wroclawski Jarmark dla dzieci Raja na ziemi.Nic dziwnego, ze Wojtuś musial sie " napatrzyc" Przeciez tego Mikolaja można tu poczuć prawie namacalnie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie, w dalszym ciągu zaskakujące jest to , że zachwycają go tak drobne rzeczy, obok których sama przeszłabym obojętnie.

      Usuń
  2. Śliczny mały Miś :)
    Nigdy nie bylam we Wroclawiu fajny macie tam ten jarmark.
    Śwìeta ida :)
    Asia M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jarmark jeden z najpiękniejszych w Polsce!

      Usuń
  3. Taki Jarmark musi robić niesamowite wrażenie, nie tylko na dzieciach. Żałuję, że nie mamy takich w okolicy.
    A Misiu... uroczy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po zmroku jest jak w bajce...pod warunkiem że nie zjadą się wszyscy ;)

      Usuń
  4. Kamiloo, zaglądam do Ciebie systematycznie od jakiegoś czasu i jestem pod wrażeniem...piękny świat tworzysz swoim dzieciom. Też mam prawie 4- latka szkoda, że tak daleko mieszkacie... Marta (:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie cieszą mnie Wasze komentarze, to zawsze dodaje skrzydeł.
      Dziękuję

      Usuń
  5. Ależ atrakcji na jarmarku :D Nic dziwnego, ze Wojtuś był podekscytowany i zachwycony :D Na pewno długo będzie pamiętał dzisiejszy dzień :D
    Pozdrawiam ciepło, Agness :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pamięci najbardziej utkwił mu gadający łoś i wspomniana cyganka ;)

      Usuń
  6. Ach ten jarmark...:) Fajny Mikołajek z Wojtusia:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.