16,17 Grudnia

by - 13:42:00


Sobota generalnie minęła nam na porządkach. 
Pomimo, że staram się robić systematycznie segregację rzeczy, wymiatam kurze, to okres przed świętami jest szczególny. Lubię wkraczać w Nowy Rok bez nadbagażu rzeczy.
Ot, moja filozofia.


Oczywiście wymachiwanie ściereczkami w takt kolęd jest o wiele przyjemniejsze.
Od tego tygodnia muzyka będzie u nas rozbrzmiewać codziennie.


Sprzątanie z Wojtkiem jest utrudnione...ktoś może napisać - jak z większością dzieci.
I tu Mili Państwo jesteście w błędzie. Ola potrafiła godzinami bawić się w skupieniu -chłopiec to żywioł.
Jest jednak zajęcie które pozwala go chwilowo unieruchomić. Udaje Mikołaja w swoim własnym świecie. Siedzi na tronie, rozdaje podarunki i rozmawia przy tym z niewidzialnymi dziećmi...komedia ;)


W sobotę zrobiłam zaledwie kilka zdjęć.
Było tak przyjemnie , rodzinnie, ubieraliśmy choinkę i zupełnie nie myślałam o aparacie.
Oddałam się chwili.


Kiedy Grześ czytał na dobranoc Wojtusiowi, przygotowałam zawieszki z aniołami.


Synek tak bardzo cieszył się choinką , że zrobił nam pobudkę w nocy...kolejną bladym świtem.
Śmiał się w głos , a ta radość była większa od tej w mikołajkowy poranek.
Dodatkowo przywitał nas śnieg



Wyrozumiale wygoniłam Grześka na łóżko piętrowe, gdzie oboje z Olą dosypiali. A my z Wojtkiem baraszkowaliśmy wokół drzewka.


Za oknem prószył wyczekiwany śnieg.


Nasz mały sekret - kawa i spienione mleko z piernikowym aromatem.


Ogarnęłam pościelowy grajdołek, Wojtek nie chciał się ubierać.
Ochoczo zabrał się za kolorowanie.


Postanowiłam zwabić rodzinę do kuchni , smażąc pancakes. 


Chłopaki wolą z dodatkiem miodu, nastolatka z owocami (dieta...tia...) Mój wybór padał na dżem porzeczkowy.


Oczywiście najmniejszy ,,darmozjad,, popiskując upominał się o swoją dolę .
Kamcia a ja?



Ptasie towarzystwo podobnie- jakieś niecierpliwe dzisiaj


Przed południem chłopaki wybrali się na sanki...tylko śnieg topniał z minuty, na minutę.
Pojechali do teściowej, a później do kuzynostwa zawieść upominki, które zostawił u na jegomość w czerwonym fraku


W babskim składzie wybrałyśmy się na obiad.
 Ola nalegała, że musi jeszcze coś załatwić, więc sama wróciłam do domu.
Czuć już święta!




Kiedy zjawiła się Ola nie trudno było się nie domyśleć, co było takie ważne ;)




W pakowaniu asystował największy , rodzinny leser.


Brakowało nam takiego babskiego dnia.
Powiesiłam u Oli stare światełka, bo stwierdziła ze musi mieć jakiś kolorowy akcent w pokoju...
Lampki-wiekowe, ale dają przyjemne światło.


Ola zajęła się lekcjami... na przemian z telefonem (a jakże!)
Czekając na chłopaków, leniuchowałam przeglądając czasopisma.


W związku z tym że męska część rodziny była na porannej mszy dla dzieci , do kościoła z Olą poszłyśmy wieczorem.
Przyniosłyśmy na wigilijny stół sianko i opłatek.


A wieczorem ... życie toczy się w naszej, prywatnej bajce ;)


You May Also Like

11 komentarze

  1. Pięknie i rodzinnie. Uwielbiam zaglądać do Was!
    Grażka

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja babcia miała takie same lampki choinowe.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniały, przedświąteczny rodzinny czas. Dajesz swoim dzieciom coś, czego nie da się kupić - oparcie i dom, w którym zawsze będą bezpieczni. Jesteś wspaniała! Mam nadzieję, że moi chłopcy też to mają u nas w domu. Staram się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo bym chciała, by dzieci wyrosły w poczuciu, że rodzina, dom daje im oparcie...jak to będzie w przyszłości? czas zweryfikuje.
      Kingo, mając w głowie Twoje wcześniejsze komentarze, myślę że dokładasz wszelkich starań, by dzieci dorastały w oparach miłości;)

      Usuń
  4. Hej. Ola to juz kawał baby!
    Jak niedawno przegladalam blog caly to jeszcze niedawno byla mala dziewczynka... nie mozliwe :)
    Gdzie jest Ola?!
    Choinka dorodna. Nigdy takiej nie mialam zawsze mala w doniczce prawdziwa.
    A co to za przyprawa aromatyczna piernikowa do kawy?
    Pozdrawiam przed-swiatecznie :)
    Asia M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, Ola to już kobietka....i kiedy wygłasza mi swoje mądrości życiowe, nie ukrywam że tęsknię za mała dziewczynką ;)Przyprawa do kawy w włoskim stylu (Deluxe) kupiona w Lidlu. Pyszna jest ta seria!

      Usuń
  5. Piękna choinka!!!! Z checia bym sie wkradla do tej Waszej bajki na jakis wieczór. Pozdrawiam ciepło Monika

    OdpowiedzUsuń
  6. Pogoda idealnie wstrzeliła sìę, żeby podsycić klimat świąt:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudny klimat tego posta. Gratuluję! :) Taki prawdziwie świąteczny a choinka bajeczna. I zazdroszczę śniegu. :)Pozdrawiam Agata

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.