1 Grudnia

by - 09:54:00

Nadszedł wyczekany grudzień.
By uczcić ten wyjątkowy czas, zrobiłam wianek adwentowy.
Z efektu nie dok końca byłam zadowolona , proporcje zagłuszały świece, które de facto kupiłam z myślą o tej dekoracji.




W rezultacie zdecydowałam, że zamiast czterech ogników- będzie jeden.
 Palony w każda niedzielę, przybliży nas do Bożego Narodzenia.




W naszym głównym pokoju ( do miana salonu daleko mu niestety) podobnie kilka zmian.
Cieszą mnie nawet takie drobne roszady.



Kolejny raz odwiedziłam przedszkolaki.
Spotykamy się na wspólnych czytankach...celowo piszę wspólnych, gdyż publiczność jest bardzo wymagająca...dzieciaki zawsze mają coś do dopowiedzenia.
A właśnie podczas czytania mikołajkowych opowieści, zdarzyło się co poniektórym słodko zasnąć.
Rozczulający to widok ;)


Na brak atrakcji nie mogę narzekać.
Wczoraj powiesiliśmy nasz rodzinny, zadaniowy kalendarz adwentowy...Wojtek był tak podekscytowany , że dziś zrobił nam pobudkę o czwartej rano.


Kącik synka zyskał kilka świątecznych akcentów.




Po przedszkolu wybraliśmy się na spacer z Luśką.
Piesek wystrzyżony po fryzjerze potrzebował okrycia.
Wojtek mówi że suczka pasuje teraz do zaprzęgu Mikołaja ;)


W parku najmłodsi cieszyli się pozostałościami wczorajszych opadów śniegu.
Pani zimo czekamy na więcej!


A w domciu ciepła herbatka i najbardziej wymęczony towarzysz legł na poduszkach.


Taki to pożyje ;)


You May Also Like

12 komentarze

  1. Piękne ujęcia! Zrobiłaś śliczny wianek. Na pewno kosztował Cie duzo pracy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elwira, wręcz przeciwnie-zrobiłam go naprędce. Być może to kwestia wprawy, nieskromnie pisząc;)
      Od lat obiecuję sobie, że w domu na stole postawię coś ,,szałowego,, a w rezultacie ...szewc, bez butów chodzi.

      Usuń
    2. Naprędce? Jest piękny!

      Usuń
  2. Bardzo ładny ten stroik. Chociaż u mnie by się nie sprawdził :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A można wiedzieć dlaczego? U mnie synek próbował już oderwać orzechy ;)

      Usuń
  3. Wianek i kalendarz piekny w swej prostocie (co nie znaczy wcale, ze uwazam, ze byly to proste rzeczy do zrobienia)
    Gratuluje

    (leciutko zwroce uwage na kwestie jezykowa: nie pierwszy grudzien a pierwszy grudnia (bo pierwszy dzien grudnia ;-)
    A

    OdpowiedzUsuń
  4. No prawdziwy renifer! Tylko poroża brak;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale śliczny ten Wasz kalendarz. Prosty, ale ile w nim uroku:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo podoba mi się i wianek i kalendarz. Natura rządzi, jest niezawodna i ponadczasowa ;)
    Ściskam serdecznie, Agness <3

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.