Stadnina Koni

by - 03:04:00


Ostatnie, cieplejsze dni roku, celebrowaliśmy zwiedzając Stadninę Zamku Książ.
Pieszą wycieczkę rozpoczęliśm ze Świebodzic , podążając łatwą i malowniczą trasą.
Polecam ten szlak nawet rodzicom z wózkami. W okresie wiosenny jest tu jeszcze piękniej, zachwyca sąsiedztwo doliny różaneczników.



Po drodze można natknąć się na innych piechurów, albo  spotkać zaprzęg konny... co dla towarzyszących nam dzieci, okazało się nie lada atrakcją...a to dopiero był początek ;)



Stado Ogierów ma bogatą historię.
Powstało w XVIII wieku jako zabudowanie folwarku.
Często stajnie nietrafnie zostają pomijane przez turystów, odwiedzających pobliski Zamek Książ.
Szkoda, gdyż oprócz koni, można z zaciekawieniem przestudiować minione budownictwo.
Do środka zaprasza okazała bram główna.


W pierwszej kolejności mieliśmy zamiar obejrzeć starą parowozownię, ale dla naszych milusińskich ciekawsza okazała się nauka jazdy konnej, w wykonaniu trenującej młodzieży. 




Teren stajni jest ogromny. 
Zadziwiający jest dla mnie fakt, że Wojtek który czasem potrzebuje zachęty by zmierzyć się z nowymi wyzwaniami (mam tu na myśli, zjerzdżalnie w salach zabaw, parki linowe) do koni podchodzi z ufnością.
Przyznam, że te majestatyczne zwierzęta, wzbudzają we mnie respekt. Na synku, parskanie , pukanie kopytem w drzwi boksu, nie robiło większego wrażenia...no może takie, że stwierdził byśmy 
tego konika co tak prosi nóżką wypuścili ;)



Na terenie stadniny znajduje się ogromna, modrzewiowa ujeżdżalnia.
Fantastyczny efekt tworzyło jesienne słońce, przebijające się przez żebrowe sklepienie
Pamiętam to miejsce z czasów, gdy przyjeżdżałam do Książa z tatą.






Mój podziw wzbudzało wykończenie boksów, kafle, cokoły...prawdziwy majstersztyk który przetrwał lata.





Konie zostały wygłaskane przez dzieci.
Wojtka ciekawość wzbudzały tabliczki z imionami...najbardziej chyba ta z adnotacją ,,na sprzedaż,, ;)

-Mamusiu kupmy takiego ogiera- prosił
-Wojtusiu, gdzie ty byś w mieście trzymał takiego konika-stwierdziłam z rozczuleniem
-Tam...obok naszego domku jest taka trawka na parkingu...



Mam nadzieję, że Wojtkowi nie przypomni się wycieczka, gdy będzie pisał list do Mikołaja ;)

You May Also Like

6 komentarze

  1. zawsze byłam fanką koni, przepiękne i mądre zwierzęta :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne miejsce, piękne konie. Jeśli będę w pobliżu to z wielką chęcią odwiedzę!

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne zdjęcia i do tego świetny klimatyczny podkład muzyczny.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze jedno z marzeń którego nie zrealizowałam:jazda konna.To takie piękne i pełne majestatu zwierzęta.Moj strach niestety silniejszy niż moje chęci:):) Za to moja bratanica spełnia się za nas obie,odnosząc duże sukcesy.Ja robię głaski,daję jabłuszko,albo suchy chlebek:)To piękne miejsce i dzięki rodzinie,mogę je często"wizytować".Pamiętam moje pierwsze wizytowanie,w latach 80-tych.inaczej to niestety wyglądało):Lubię zaglądać tam wiosną,na zamku festiwal kwiatów,az po oczu wypatrzenie i zapachów odurzenie:)Piekny post i zdjęcia pozdrawiam Roksana Zapomniałam napisać:asystuję przy przygotowaniu konika pod siodło,jest fajnie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczne i do tego jakie mistrzowskie te konie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. A niech tam spełni się Jego marzenie! Bo wtedy.... naturalnie konik będzie miał hektary do przebiegnięcia w Waszej wiejskiej posiadłości :)
    Dziękuję Ci za ten post, jest dla mnie wyjątkowy, porusza moja wspomnienia. Kiedyś jeździłam po tej ujeżdżalni, pamiętam wysokiego karego ogiera, Kardynała.... W stadninie w Książu zawsze dbano o konie, cieszę się, że się nic nie zmieniło.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.