Cmentarz Żydowski

by - 09:06:00


Post poniekąd jest kontynuacją poprzedniego wpisu.
We wrześniu segregowałam zdjęcia i chciałam by te z Cmentarza Żydowskiego, znalazły się na blogu. 


Jakkolwiek ma to wydźwięk, lubię odwiedzać cmentarze.
 To jedne z tych miejsc, w których znajduję spokój.



W majestacie ciszy, można chwilowo zapomnieć o doczesnych problemach.



Pamiętam że w dniu kiedy odwiedziliśmy kirkut,
towarzyszyła nam szkolna wycieczka. 
Nie wiem dlaczego, ale utkwił mi w pamięci pewien chłopiec z grupki nastolatków, który jako jedyny ściągnął czapkę z głowy, stając przed macewą



Nie chciałabym poruszać tu tematu szacunku, tolerancji. Wiem że takie hasła często wywołują niepotrzebną burzę. Jednak od kilku dni coś we mnie wzbiera... 
Mianowicie Halloween...uwierzcie, że dobieram każdy wyraz, by nie rozpoczynać żadnej wojny blogowej...
Z zasady, z przywiązania do innej tradycji, nie bierzemy udziału w powyższych maskaradach.
Staram się równie nikomu nie narzucać własnego zdania. Uważam że każdy dorosły człowiek, bierze odpowiedzialność za swoje czyny, rodzinę.... tyle w tym temacie, koniec i kropka.
Mam bliskich znajomych, którzy bawią się z dyniami w tle, co nie zmienia faktu że oceniam ich przez pryzmat tych dyń ;)
Kiedyś nawet proponowali mi wspólny wieczór , ale grzecznie podziękowałam, mówiąc że,, my te dni obchodzimy w trochę w inny sposób,,
Nasze stosunki w żaden sposób na tym nie ucierpiały...więc po co ta dzisiejsza dygresja?



Rozumiem jak świat funkcjonuję...że w społeczeństwie multikulti , tworzy się pewien kugiel tradycji, które mimo woli zaczynają się przenikać.
 Jednak wkurza mnie fakt, że jestem przymuszana do brania udziału w czymś, na co nie mam ochoty.

Dwa przykłady
Koleżanka zaprowadza swoje półtoraroczne dziecko do prywatnego żłobka.
W przeddzień Wszystkich Świętych, ktoś wpadał na pomysł,  by w placówce urządzić helloween.
W szatni powieszono straszydełka, sztuczne pajęczyny.
Skutek był taki, że chłopiec tak się przeraziła, zaczął histeryzować, że znajoma musiał wziąć urlop na żądanie. Kolejnego dnia wcale nie było lepiej. Mały wciąż powtarzał że nie chce do ,,baboków,, ...

Druga historia...
Inna koleżanka, która mieszka w dzielnicy domków jednorodzinnych ...do Halloween podchodziła zawsze z przymrużeniem oka. Kiedyś podczas rozmowy powiedziała  ,,eee mi tam ci mali przebierańcy nie przeszkadzają. Zazwyczaj jak chodzą to  nas i tak nie ma. Wiesz jak to człowiek po pracy...w pośpiechu jedziemy na cmentarze, potem zakupy i wracamy stosunkowo późno,,
No więc przebierańcy nie przeszkadzali jej tylko do niedawna...
W ostatni wtorek, po powrocie do domu, cały trawnik miała usłany papierem toaletowym,
 a  furtkę usmarowaną jakąś bliżej nieokreśloną substancją.
Ot, taki psikus.

Mam tylko jedno do napisania
Żyj i daj żyć innym...albo tak jak mawiał mój profesor
Twoja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka.




Czołem... w przyszłym tygodniu wrócę do lżejszych tematów ;)

You May Also Like

15 komentarze

  1. ja bym powiedziała podobnie: wolnośc kończy się tam gdzie zaczyna się krzywda. drugiego człowieka ...

    serdeczności..... ja też lubię cmentarze, w Wałbrzychu gdzie mieszkała jest podobny...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! Tego nie wiedziałam , dziękuję za informację.

      Usuń
  2. Tez lubie cmentarze.
    Piekny ten kirkut.
    Co do wspomnianego chlopca przed macewa: wedle zydowskiej tradycji mezczyzni powinni miec nakrycie glowy bedac na kirkucie
    Tereska

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teresko, wiesz ...ja chyba tę myśl ubrałam w złe słowa. Słyszałam o tej tradycji żydowskiej, ale jestem przekonana że to była młodzież katolickiego wyznania...Po prostu zachowanie tego chłopca, świadczyło o szacunku, z jakim traktuje miejsce pamięci. Wiek nastoletni rządzi się swoimi prawami, ale ten młodzieniec w moich oczach bardzo się wyróżniał i jakoś mi tak utkwił w pamięci

      Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za komentarz

      Usuń
  3. Nie wiem czy to ten sam cmentarz, ale jeden właśnie dziś oglądałam na Facebooku i zapisałam go sobie, bo chciałabym odwiedzić... Twoje zdjęcia też robią wrażenie. Smutno, bo pusto tak :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powyższy kirkut znajduje się w Kazimierzu.
      Piękną, żydowską nekropolię mamy we Wrocławiu, obecnie stanowi muzeum sztuki cmentarnej...prawdziwa perełka.

      Usuń
  4. Od kiedy pamiętam zawsze lubiłam"włóczyć"się po cmentarzach,szczególnie tych starych,innych religijnie.Kiedy byłam licealistką był w naszym mieście cmentarz ewangelicki.Piekne, spatynowane nagrobki,anioły,a wszystko splatał bluszcz,wiosną kobierce fiołków.Niestety zlikwidowano):a nagrobki i anioły postawiono pod płotem nowego cmentarza.Obraz tego miejsca pozostał już tylko w mojej pamięci i nawet czuje zapach tych fiołków.Roksana.Coś ostatnio zapominam się podpisać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeden z cmentarzy który zawsze pozostanie wryty w moją pamięć, to ten przy Kościele Pokoju w Świdnicy. Pamiętam czas gdy nagrobki popadały w niełaskę, a wszystko oplatał własnie wszędobylski bluszcz...z ziemi wystawały pojedyncze rzeźby, a nad nimi, na zimowych drzewach pokrzykiwały wrony- sceneria jak z horroru.
      Pozdrawiam

      Usuń
  5. Cieszę się, że nie jestem osamotniona w poglądzie na Halloween. Bo czasem myślę, że jestem jedyna
    całusy
    mama trójeczki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Im jestem starsza myślę, że w niektórych kwestiach warto zabrać głos. Często przemilczanie wielu spraw, jest poniekąd cichym przyzwoleniem.
      Odbijam pozdrowienia

      Usuń
  6. Ja do haloween nigdy sìę nie przekonam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiście wolę pielęgnować rodzime zwyczaje ;)

      Usuń
  7. Wolę cisze i zadumę, ale gdy po bloku chodzą podwórkowe dzieci a wiem że dla nich to rodzaj jakiejś zabawy to małe miasto tu w pażdzierniku nic się nie dzieje, nic,to zawsze mam dla nich cukierki ,sypię i idzcie z Bogiem.W tym roku rozśmieszyli mnie dwaj mali chłopcy takie zmoknięte chuderlaczki ,pukają a ja mówię że przepraszam ale już tu tyle było strachów że cukierki się skończyły a oni wcale nie zmartwieni do mnie-nie szkodzi prosze Pani mogą być pieniążki,ot wytresowali się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do mnie dzieci nie trafiają...to plus problemów z domofonem ;)
      A tak serio, to świetnie z tematu wybrnęła Violetka z bloga ,,Violetovo,,

      Usuń
  8. Byłam kiedyś na Cmentarzu Żydowskim, ale było to tak dawno, że pamiętam jak przez mgłę.... też lubię przechadzać się między pomnikami, najbardziej między tymi starymi nagrobkami, opuszczonymi, nietypowymi. Wydaje mi się, że jestem osobą, która łatwo wpada w zadumę, doświadczam nostalgii, nawet lubię ten stan. W ten sposób łatwo dostosowuję się do okoliczności. Jeżeli są zgodne z moimi poglądami.
    Ujęła mnie postawa tego młodego człowieka. Jego rodzice mogą czuć dumę...
    A teraz Halloween... Jedyną styczność z tą imprezą (?), to jest breloczek. Zrobiłam go jakieś 3-4 lata temu, na zamówienie, ale nie został odebrany. Teraz jak tak piszę, zastanawiam się dlaczego jeszcze go trzymam, ale szkoda mi go wyrzucić, bo to jednak moja praca...
    Nie obchodzę Halloween, bo jestem konserwatywna, sprzeciwiam się temu i jestem trochę zaniepokojona. Bo z tego, co czytam w rożnych miejscach, dochodzi do agresywnych zachowań dzieci, które mają na to przyzwolenie swoich rodziców.
    W moim otoczeniu odbywają się zabawy halloweenowe, ale moją Martynę na żadne nie pozwoliłam iść.
    Jest jeszcze jedna sprawa... jest dobro, to musi być też zło. A zła to ja się boję.

    A odnośnie dyni... powiem Ci, że jestem zachwycona jak niektórzy ludzie ozdabiają dynie! (raczej na zagranicznych blogach) wykrawają bajkowe postaci, misterne obrazki, drzewa, zwierzęta i robią z tego lampiony. Pod względem artystycznym jestem tymi dyniami zachwycona.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.