Jesień

by - 09:50:00



Chciałam Wam napisać, że jesień jest moją ulubioną porą roku, ale właściwie to każdą, inną witam z takim samym podnieceniem. Cieszę się jak dziecko kiedy pada pierwszy śnieg i kiedy przychodzi fala letnich upałów, wymuszając zmianę garderoby. Każdy czas niesie ze sobą coś dobrego, chodź uczciwie odpowiedzmy sobie czy potrafimy to dostrzec...


Nisko zawieszone słońce przypomina o nieumytych oknach, w kuchni piętrzą się słoiki i butelki czekające na wymarsz to piwnicy.
Śmiejemy się z Grześkiem spoglądając na nasze zapasy-  najwięcej jest tych zakrapianych spirytusem,
Zapowiada się wesoła zima ;)








Ostatnio dostałam taki zapas pomidorów, że zakłopotał nawet mnie.
2 skrzynki warzyw należało przerobić. Jak nas bieda przyciśnie, przynajmniej z głodu nie pomrzemy.



Na balkonie posadziłam wrzośce, winobluszcz przebarwia się na czerwono i z każdym podmuchem wiatru czuć jesień.





 \
Uknułam ,,chitry,, plan żeby na grzyby wyruszyć i naszła mnie taka refleksja.
 Jak to dobrze, że czuję się jeszcze na tyle bezpieczna w naszym kraju, że mogę wyruszyć bez obaw w ciemny las, słysząc za plecami jedynie kroki męża.




You May Also Like

12 komentarze

  1. Kamilo. Wspaniałe zdjęcia. Ja nie mam kiedy zrobić takich ładnych. Ciagle pochmurno i ciemno. W piątek byliśmy wreszcie w Magicznych Ogrodach :-) Widzę, że mamy podobne refleksje o zmienności pór roku - cieszymy się z każdej. Podziwiam jak zawsze Twoje zdjęcia i pędzę nadrobić kilka zaległych wpisów (kiedy znajdujesz czas na tak częste pisanie- podziwiam!) Do przeczytania :-) PS. Niech nalewki nabierają mocy ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się jak mogę bywać tu systematycznie, chodź u mnie ostatnio też krucho z czasem. Trzymaj się ciepło, mam nadzieję że wycieczka się udała.

      Usuń
  2. Ale ten Twój balkon ślicznie ubarwiony. Idealne miejsce na ciepłą herbatkę (póki jeszcze pogoda na to pozawala;). Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, wieje chłodem coraz częściej ;)
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Dziś pierwszy raz trafiłam na Twój blog i normalnie "oniemiałam z zachwytu", świetnie się czyta i przepiekane zdjęcia, niech wszystkie gazety o ogrodach i domu się schowają w kąt...jeśli pozwolisz zostanę na dłużej ;) pozdrawiam Ania
    ps. dodałam się od razu do obserwowanych ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie mi miło. Witaj w naszych blogowych progach!

      Usuń
  4. Pięknie, cudnie, klimatycznie...
    Rozmarzyłam się...
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  5. No powiem Ci, że ja tak ostatnio marznę, że hej. Myślę już przez to, że skarpety Św. Mikołaja muszę uszyć, jakieś pejzaże zimowe na koszulkach pomalować, kurtki i buty na zimę dla dzieci.... a to lato jeszcze!
    Natomiast na Twoich zdjęciach tak cieplutko, słonecznie :)
    Przetwory imponujące, przyznaję się ze wstydem, że w tym roku nawet nie pomyślałam, by coś zrobić, wszystko pochłonęliśmy na bieżąco. Tak się zastanawiam, czy nalewkę da się jeszcze z czegoś zrobić czy sezon nalewkowy już minął?
    Pozdrawiam letnio zimowo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie dla rozgrzewki łapię promienie słońca. Jesienna słota przyszłą zdecydowanie za szybko.
      Ze świątecznych zapędów czuj się rozgrzeszona. Od końcówki sierpnia myślę o 1 listopada, a wczoraj zdarzyło mi się rozglądać za choinką ...więc wszystko rozumiem ;)
      A nalewki jak najbardziej możesz produkować teraz. Polecam Ci ,,pigwówkę,, dobra na obniżenie ciśnienia jest ta z czarnego bzu, aronii...a z bardziej słodkiego ulepku -malinowa. Działaj w grudniu będzie jak znalazł!

      Usuń
  6. Masz magiczny balkon, możesz 1000 razy pokazywać, a ja za każdym razem jestem urzeczona. Jesień też lubię, byle nie za duża słota ;-)
    Co ciekawego robisz z bzu czarnego? Posadziłam sobie na działce, jak urośnie i da owoce, trzeba będzie jakoś zagospodarować. Sok, wiadomo, dobry na przeziębienia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sok z czarnego bzu jest idealny na zbicie ciśnienia! Widziałam jak pół szklanki soku rozcieńczonego wodą, pomogło babci dotrwać do wizyty lekarskiej.
      Mąż z czarnego bzu produkuje nalewkę ;)

      Usuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.