Drobne zmiany

by - 10:01:00


W komentarzach pytaliście mnie o remont, a właściwie mowa o ,,remonciku,, 
Mieszkanie wymagało odświeżenia i pod koniec sierpnia, samozwańczo chwyciliśmy za wałek.
Jeśli liczyliście na to, że pokarzę Wam duże zmiany, będziecie rozczarowani.
Nawet kolory ścian pozostały te same, jedynie odcienie są o ton jaśniejsze. Do tej pory Grzesiek winszuje mi umiejętności doboru farb.
Najwidoczniej dumanie w sklepie, przed próbnikiem z farbami  jak przed ścianą płaczu, okazało się intratne ;)

W kuchni nadal tłem jest szarość, a dodatki w kolorach musztardowym, miodowym, wdarły się mimo woli.




Mam świadomość, że naszych czterech kątów jest mniej na blogu.
Trudno pokazywać w kółko to samo, a aktualnie jestem na takim etapie, że robiąc porządki  staram się oczyszczać pomieszczenia z balastu. W moim przypadku nie jest to łatwe, ale tak czuję.
Lubię zmiany, lubię sezonowe dekoracje, lubię gdy wnętrze coś opowiada.
Jednak z czasem albo zrobiłam się wybredna, albo świadomiej kupuję rzeczy do domu.






Jesienna kuchnia pachnie grzybami, niedługo również  będzie ,,pachnieć,, kiszoną kapustą.
Mam zamiar wprowadzić w życie rady starszych i poczynić własne kwaszonki.
Oczywiście w wersji xxs...jeszcze kamiennej beczki u nas nie było ;)))




Jutro mamy w planach grzyby i góry,  lub góry i grzyby- kolejność przypadkowa.
A po dzisiejszym obżarstwie kieliszek nalewki, bajeczka i lulu.


You May Also Like

11 komentarze

  1. Wow przepiękną masz kuchnię! No cudnie jest..Czekałam na post mieszkaniowy i się doczekałam :) grzybki piekne u mnie też grzybobranie udane i suszarka chodzi non stop ;) będę cię męczyć teraz o post z pokoikiem dzieci. U mnie też stoi łóżko piętrowe i inspiruje mnie ten pokoj Olci i Wojtusia. Nawet male zmiany takie jak odswiezenie scian potrafia cieszyc. Pozdrawiam.Wierna czytelniczka.8

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obiecuję że pokażę pokój Oli, czekam tylko na odpowiednie światło, czas i nieobecność córki.
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Piękna kuchnia ! Oryginalne kafelki !!! Moja kuchnia wygląda podobnie. U mnie z tym kupowaniem rzeczy dla domu też tak jest, że mając już dużo wszystkiego ,teraz bardziej świadomie dobieram dodatki i znacznie rzadziej ulegam chwilowym emocjom i zachwytom.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ula, wydaje mi się że u mnie świadomość zakupu wynika z tego, że rzeczy pierwszej potrzeby już mam. Teraz gdy coś zmieniam, wolę zainwestować w jakość, dizajn, ale nie ukrywam że zwracam również uwagę na cenę. Jestem na tym etapie dorobku ;)

      Usuń
  3. W Twoje cztery kąty bardzo lubię zaglądać.Zawsze podziwiam dobór dekoracji. Co do kiszenia kapusty jeżeli tylko masz gdzie przechowywać gorąco polecam specjalny kamionkowy,hermetyczny garnek. Kapusta doskonale się w nim utrzymuje przez całą zimę. Podnosisz pokrywkę nabierasz ile chcesz i zamykasz. Rewelacja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim rodzinnym domu, kiedyś kisiło się kapustę. Mieliśmy kamionkową beczkę i całą zimę można było zaglądać do spiżarni i podjadać własną surówkę.
      Aktualnie (właśnie z braku miejsca) myślałam o kwaszeniu kapuchy w słoju, tak na bieżąco. Przyznam że zainteresował mnie ten gar, możesz napisać coś więcej?

      Usuń
  4. Koniecznie napisz jak efekty kiszenia, bo mnie zaintrygowałaś :) A kuchnia...mogłabym w niej zamieszkać od zaraz! Uwielbiam zaglądać w Wasze kąty, to takie inspirujące :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak wspomniałam, w rodzinnym domu kisiło się kapustę w kamiennej beczce, zamierzam spróbować kiszenia w słoju...Niech tylko stanę na nogi, przeziębienie mnie dopadło.
      Dziękuję;*

      Usuń
  5. Polecam domową kiszoną kapustę. W zeszłym rok Mąż ukisił i jedliśmy całą zimę. W piwnicy u teściów znaleźliśmy sporą kamionkę. Przydał się też spory kamień do ułożenia na wierzchu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Śliczne masz te kieliszki do naleweczki. Właśnie takich szukam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.