Pomysł na zabawę -różowy dzień

by - 11:15:00


Różowy dzień, z naszym chłopcem był wyzwaniem.
Wojtek jest na tym etapie, że różowy to ,,dziewczyński kolor,, i nie ważne co mówi mama...tak jest;)
Podeszłam do tematu podstępem i chyba udało nam się oswoić nowy kolor.

Zaczęliśmy od śniadania.



Po śniadanku wiedziałam, że muszę nadgonić domowe obowiązki,
 by zapewnić chłopcu przedpołudniowe atrakcje.
Wojtek w tym czasie, układała puzzle z różowym akcentem.


Następnie dostał różowe lakiery do paznokci...nie, nie robiliśmy manicure.
Przypomniałam sobie, że kuzyn będąc dzieckiem odnawiał w ten sposób swoje resoraki.



Dziewczyny to był strzał w 10!
PIMP MY RIDE w wykonaniu Wojtka ;)


Zabawka wyschła stosunkowo szybko, syn przed wyjściem do miasta zdążył jeszcze ją przetestować.
Po drodze do rynku, szukaliśmy koloru różowego.




I w końcu przyszedł czas na różową kumulację.
Zabrałam Wojcieszka do manufaktury słodyczy.
Do końca nie wiedział dokąd idziemy (w przeciwnym razie od szóstej rano, stróżowałaby pod drzwiami)



Najpierw sympatyczne panie z ,,Ciukuruku,, zrobiły pokaz robienia cukierków...



Wojtek własnoręcznie kręcił watę cukrową...


...i uformował pierwszego w życiu lizaka-różowego ;)


Po słodkim szaleństwie, byliśmy na kawie u Kuby i jego mamy.
Próbowaliśmy chłopaków skłonić do pozowanie, ale jak widać z marnym skutkiem...klocki Lego czekały ;)


Po przyjściu do domu Wojtek spałaszował arbuza.


...po czym udaliśmy się na krótki odpoczynek, słuchając kołysanek.
Jeśli szukacie płyty z ciepłymi aranżacjami, wykonanymi na wysokim poziomie muzycznym, polecam Wam serdecznie
,,Uśnij mój ty aniołeczku,, (Agnieszka Gorączkowska, Anna Ozner, Monika Urlik)
Jedyną rzeczą do której mam zastrzeżenie, to grafika okładki.
Specyficzna-ale z różowym motywem ;)



O spaniu nie było mowy. 
Jednak to lulanie, czytanie, pozwala mi na moment spacyfikować rozbrykanego chłopca.
Przy okazji bawiliśmy się w ,,mamusie i tatusia..
Kupiłam Wojtkowi magiczną butelkę ze znikającym mlekiem. 
Chłopiec karmił, usypiał lale...po czym ( jak to Wojtek)
 zaczął kombinować, na jakiej zasadzie dział to ustrojstwo.



Po leżakowaniu -czas na obiad
Barszczyk z młodymi ziemniaczkami,


Wcześniej przygotowałam różowe hydrokuli (Wojtek je uwielbia)
Czekając na tatę, chłopiec bawił się na balkonie, a mama popijała kawę.



Już z tatusiem pojechaliśmy na zaprzyjaźnioną wioskę.
Wojtek obskubywał ciotce różowe kwiaty, sami widzicie że zastępca mi rośnie.
Chłopiec już wie że gąbka w kompozycji , musi być dokładnie ukryta.



Po roślinnych dekoracjach była nauka jazdy maluchem i na kierowców czekała upieczona kiełbacha.
Wojtek stwierdził że woli czarną, nie różową...(czytaj zwęgloną)
Po powrocie do domu, synuś padnięty od nadmiaru wrażeń,
 wyżłopał na kolację koktajl truskawkowy.



Do kąpania dostał różowe mydło w kostce...pomyślicie co w tym nadzwyczajnego.
już wyjaśniam... Do codziennej kąpiel używamy odpowiedniego żelu dla dzieci.
Jednak kiedy odwiedzamy prababcie, Wojtek dziwnym trafem, zawsze przypomina sobie o umyciu rąk. Odkryłam sekret, na umywalce zazwyczaj leży niebieskie mydełko Fa -to już klasyk!

Wieczorna zabawa w wannie, szukanie różowego mydła.


Kiedy woda ostygła, a Wojtek zaczął szczękać zębami. przyszedł czas na różowe wierszyki.
Nie skończyłam czytać , kiedy nasz bohater zasnął.


Po tej minionej sobocie, aż mnie na wspominki wzięło.
 Kto by pomyślał, że tak niedawno, różowy był u nas wszechobecny ;)


You May Also Like

16 komentarze

  1. wspaniałe są te Wasze kolorowe dni.. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Z racji wakacji w tym miesiącu będą dwa kolorowe dni :)

      Usuń
  2. Lubię taki pastelowy różowy. I jaka słodka baletnica:)
    ściskam wakacyjnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słodka baletnica, tutu zamieniła na mundur harcerski :)

      Usuń
  3. No nie spodziewałabym się, że kolejnym kolorem, który wybierzesz będzie róż!! :) Świetnie udało Ci się to zaplanować wszystko!
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Następny będzie ,,niebieski,, tak dla równowagi ;)

      Usuń
  4. Widać ze chlopaki z różowym "dziewczenskim" tez maja styczność...;) Na malowanie resorakow sama mam ochote- chyba mój synuś też dzisiaj pobawi sie w lakiernika. Pozdrawiam cieplo AK

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dodatkowo obkleiłam szyby zabawki, taśmą samoprzylepną (na zdjęciu niestety jeszcze nie ściągnięta). Wojtek był oczarowany, gdy pokazałam mu auto w jego nowej wersji.
      Udanej zabawy!

      Usuń
  5. Jak pięknie uchwycony, zorganizowany i pokazany kolor, który i dla naszego Młodego jest ostatnim, na który spogląda a jak widać, niekoniecznie tak musi być ... Pozdrawiam wakacyjnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po zawirowaniach drugiej wojny światowej, nastąpił kugiel w zwyczajach i obrzędowości. Wcześniej (podobno od szat) do chrztu, podawana chłopców przyodzianych w róż (kolor Jezusowy) a dziewczynki w niebieskim (kolor Maryjny).
      Ot ciekawostka ;)

      Usuń
  6. A u nas jeszcze niżej w hierarchii niż różowy stoi fioletowy. Nie mam pojęcia dlaczego... Wojtek twardziel, że dał radę z różem. I to skupienie przy układaniu kompozycji! Rewelacja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O fioletowy? Podobno ten kolor wybierają osoby lubiące oryginalne rzeczy i mające nietuzinkowe poglądy, często buntownicy. Chodź tak dla równowagi sądzi się że pochodne fioletu, rozbielone-wyciszają, uspokajają (pisałam pracę dyplomowa o chromoterapii)

      Jak nic zastępca mi rośnie ;)

      Usuń
  7. Muszę spróbować z takim jednokolorowym dniem u nas. Tymczasem mój starszak odpoczywa na wakacjach z Dziadkami :-) Patrzę na zdjęcie mycia rąk - w dobie mydeł w płynie takie mydło w kostce jest atrakcją - u nas buntownik do mycia rąk nagle nabiera chęci i czyści dłonie niczym chirurg przed operacją :-) To mój sposób na małego leniuszka :-) wspaniała fotorelacja z pink day:-)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wojtek już dopytuje, kiedy zrobimy kolejny, kolorowy dzień - zabawa jest w dechę.
      Co tyczy się mycia rąk, to doskonale Cię rozumiem. U nas zasada ,,kija i marchewki,, czasem równie pomaga w przekonywaniu do rodzicielskich racji ;)

      Usuń
  8. Super! Ja tak czekałam na ten różowy kolor :) :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja tak go odwlekałam...to naprawdę było wyzwanie ;)))

      Usuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin