Żółty dzień

by - 14:36:00

Po publikacji posta o ,,zielonym dniu,, podsunęłyście mi pomysł, żeby rozszerzyć cykl o inne kolory.
Wiem, że dla Wojtka to super zabawa (ba! dla reszty rodziny podobnie) więc dlaczego by nie.
Przed państwem retrospekcja- żółty-temat przewodni !
,
Nie posiadamy ubranek w kolorze żółtym , więc wybraliśmy sweterek ze znaczącym akcentem.



Śniadanie- jajecznica-tym razem nie ,,z patelni., 
Zdradzam sekret rodzinny , Wojtkowi taka smakuje najlepiej ;)


Sprzątałam po śniadaniu i oddawałam się codziennym obowiązkom.
W tym czasie Ola przejęła stery. Rodzeństwo odbijało balony, które pozostały z urodzin, układało sudoku (Olcia nagina zasady, do umiejętności brata) i grupowało klocki...



...by po powrocie taty zbudować samolot.


W godzinach przeznaczonych na drzemkę, Wojtek był tak rozbrykany, że darowaliśmy sobie leżenie.
Studiowaliśmy książkę ,,Pszczoły,, z wydawnictwa Dwie Siostry,  która miała być zapowiedzią wycieczki




Drugie śniadanie- budyń jaglany o smaku bananowym.
Arcy zdrowy i dzieci go uwielbiają!



Przygotowywałam obiad.
A żeby w tym czasie synek miał zajęcie, dostał dwa nowe ,,pędzelki,, kartonowe kółko, żółte słomki, mazaki i tak z pomocą mamy, powstało słonko.

Ola za to dostała żółtą ścierkę- u nas sobota to dzień większych porządków ;)



Obiad z przewagą koloru żółtego-ziemniaczki, sałata z żółtą papryka i pierś z kurczaka w sosie jogurtowo-cebulowym


Po obiedzie wyruszyliśmy na wycieczkę, po drodze obserwowaliśmy pola usłane rzepakiem.


Odwiedziliśmy hospicjum



Potem przyszedł czas na zbiory...
Jeszcze mała dygresja-planując taki dzień, kilka rzeczy organizuję wcześniej, ale w większym stopniu improwizujemy. I tak jadąc samochodem , Grzesiek poprosił Wojtusia by ten pokazywał mu żółte znaki. Obok miejsca postojowego stały żółte słupki, więc był pretekst do zorganizowania wyścigów. 


Mniszek lekarski na ,,miodek,, majowy
Dzięki Ci Pani za dzień z odrobiną słońca!


Głównie zbierały dzieci.
Przed wyjazdem z domu , tak się śpieszyłam by przygotować kolację na powrót, że niefortunnie rozcięłam palec. Mąż mi coś o szyciu zaczął mówić, ale na samą myśl zbladłam.
Do wesela się zagoi ;)))




Odliczone 300 kwiatków



Kolacja -sałatka warstwowa z tuńczyka.
Wykonanie banalne-po bokach układamy zieloną sałatę-na sam dół- ugotowana marchewka starta na tarce, tuńczyk z puszki, cebulka pokrojona w kostkę, żółtka starte na tarce, warstwa majonezu ...i (tu zmieniłam kolejność dla potrzeb zabawy) kukurydza z puszki, białka starte na tarce, szczypiorek.


Wojtek był tak zmęczony, że marudził i wypiął się na degustację sałatki.
Zażyczył sobie tosty, ale stanęło na kanapkach ,,z wiewiórkami,,
Foremkami do ciastek wycinam postacie z sera żółtego


Tatuś poszedł wykąpać ,,dyrygenta,, który po kilku minutach zasnął.
O dziwo bez książeczki.
W tym czasie zabrałam się za przerobienie kwiatów.

KONIEC 

p.s. Jaki kolejny kolor obstawiacie ;)

You May Also Like

25 komentarze

  1. Fantastyczny dzień za Wami!!! Pozdrawiam Was serdecznie :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu, cieszę się że udało nam się zebrać mniszka. To rzeczywiście był udany dzień, zwłaszcza że ostatnio pogoda=loteria.

      Usuń
  2. Świetna fotorelacja, ja koniecznie poproszę przepis na ten budyń jaglany! Pomysł z wycinaniem zwierząt z sera lub nawet wędliny świetny. Mój synek tylko jogurty i mleko by pił, może w takiej wersji zje chociaż tę kanapką :)
    Ja stawiam teraz na niebieski!
    Uściski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Justyno wydaje mi się że przepis podawałam na blogi. Dla przypomnienia kasze jaglaną przelewam kilkakrotnie wrzątkiem, następnie gotuję w mleku na gęsto. Na koniec dodaję dojrzałe banany i miksuję na gładką masę.
      Pudło ;)

      Usuń
    2. Dziękuję, chyba nie doczytałam.

      Usuń
  3. I dzięki temu żółtemu kolorowi jakoś cieplej wokoło ... a może i prawdziwe słońce, wiosnę dzięki takiemu dniu przywołacie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Widze, ze jezyk tez zaliczyl wycieczke;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już raczej nikogo, nie powinno dziwić ;D

      Usuń
  5. Super pomysł na zabawę dla dzieciaków ;) Zanim weszłam na Twojego bloga moja mała córa (6miesięcy) strasznie marudziła, ale usłyszała ptaki i przestała! Podoba mi się!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasz Wojtuś reagował podobnie :)

      Usuń
  6. urocza relacja :) Genialny pomysł z tymi kolorowymi dniami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Genialny sposób na niejadka, chodź Wojtek raczek go tych nie należy :)

      Usuń
  7. Cudnie. Tym większą miałam przyjemność w oglądaniu, że żółty to mój ulubiony kolor :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dominiko, a wiesz że do tej pory nie znałam nikogo, kto by gustował w żółtym kolorze:)

      Usuń
  8. Wspaniała inicjatywa, ja wiedziałam, że będą inne kolory :):):)
    Bardzo ciekawa jestem różowego... to chyba by było wyzwanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I właśnie różowy kolor czeka następny w kolejce. Musimy go trochę oswoić i myślę podobnie, że z Wojtkiem to będzie wyzwanie :)

      Usuń
  9. Nieżle. Żółty na całego i przypomniałaś mi, że pora na miód z melczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Edipassione, na miecz i na sosne :)))

      Usuń
  10. Doskonała sprawa z zabawą w kolory! Proponuję pomarańczowy, a potem biały.
    Pozdrawiam,
    Małgorzata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te kolory napewno padną
      Pozdrawiam

      Usuń
  11. "Więc chodz pomaluj mi świat na żólto i na niebiesko...."Doskonałe połączenie zabawy i dydaktyki.Tak sobie pomyślałam Kamilo:Wojtusiowi w niebieskim jest do pary.....tak jak słoneczku z niebem pozdrawiam Roksana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojoj...Wojtuś to rzeczywiście nasze słoneczko. Rozpromienia każdy dzień i przegania smutki...chodzby własnym rozumowanie świata

      Usuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin