Majówka 2017

by - 00:35:00


Tegoroczną Majówkę wyróżniła pogoda.
Mam nadzieję, że za rok aura się odwróci i z uśmiechem będziemy wspominać zimowe odzienie, noszone w rozkwieconych miesiącach.

Tradycyjnie należało rozprostować kości i przegonić psy po łąkach.








Wojtuś niechcący, wypłoszył z lasku stado saren.
 Nie wiem kto był bardziej wystraszony -zwierzęta, czy on sam.


Świętowaliśmy trzecie urodziny Adasia.



Tort wykonany naprędce.
Ten właściwy, przed samym wsadzeniem do lodówki, ześlizgnął się babci z patery.




Dla Jubilata nie był to problem, plastikowe wagoniki zrekompensowały wcześniejszą, cukrową dekorację ;)


,,Gwóźdź,, programu-zabawka dla dużych i małych ;)


Zamglone uzdrowisko w Szczawnie Zdroju


Pijalnia wód, której architekturą zachwycam się za każdym razem gdy tu jestem.







Kolorowe światła, para- Wojtusiowe czary-mary;)






Nasze krasnale.
Wojtek i doganiający go wzrostem chrześniak- Antoś


Życzę Wszystkim miłego dnia.

You May Also Like

16 komentarze

  1. Przepiękne zdjęcia! Pomimo kapryśnej pogody, widać, że majówka była bardzo udana:) Chłopcy rosną, jak na drożdżach! ściskam wiosennie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiści, jak tak dalej pójdzie będziemy mieli męski zastęp w rodzinie ;)

      Usuń
  2. Biedna babcia....

    B.K

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Babcia miał zapas czasowy, więc udało jej się wybrnąć z opresji bez szwanku.
      Jubilatowi (jak widać) nie wiele do szczęścia potrzebne ;)

      Usuń
  3. Otoczeni Jesteście piękną zielenią, widokami... kiedyś mieszkałam przez dwa lata w Wałbrzychu, w drodze wylotowej do Szczawna, nie raz szłam na nogach w stronę uzdrowiska...
    ... tak się zastanawiam raz na jakiś czas, co by to było, gdyby mi się tort wysunął z patery, chwilę przed podaniem... ale chyba jednak nie chciałabym tego doświadczyć... Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może narażę się na publiczny lincz, ale za Wałbrzychem nie przepadam, chodź mam sentyment do niektórych miejsc.
      W swojej karierze cukierniczej miałam taki wypadek, że patera pękła mi na pół w czasie wykańczania tortu. dobrze że w ostatniej chwili wsunęłam ręce pod podstawę...masz rację że nie chcesz tego doświadczyć ;)

      Usuń
  4. No i pomimo pogody majówka się udała:) Też bardzo lubię Szczawno i architekturę domu zdrojowego. Jak tylko się ociepli, wybiorę się tam, bo ostatnio byłam chyba dwa lata temu;-)
    A prezent urodzinowy Wojtusia widzę, że dostarcza radości nie tylko jemu;-)
    Fajnie mieć dzieci, jest pretekst, by samemu do dzieciństwa powrócić i bezkarnie się pobawić.
    Serdeczności i uśmiech na kolejny weekend przesyłam.
    Ps. Plenerowe fotki bardzo udane:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Florentyno, tajemniczy Dolny Śląsk ;)
      Nie ma co narzekać na majówkę , pogoda może nie dopisała, ale za to towarzyskie braki nadrabialiśmy. Tor był prezentem Adasia, ale podejrzewam że Wojtek będzie chciał we wrześniu, taki sam ;)))

      Usuń
  5. Świetną mieliście majówkę, przynajmniej słoneczko świeciło i na spacer można było wyjść :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Justyno, to słońce było chwilowe. Uwierz, że kilka dni wcześniej na tych łąkach leżało z 5 cm śniegu.

      Usuń
  6. Ja nie pamiętam tak kapryśnej wiosny choć latek juz mam,och mam.Z sentymentem wspominam wyjazdy do "Andrzejówki".Wiosną i jesienią byliśmy tam gośćmi.Teraz weekend tylko Bieszczady.Po uszy zakochałam się w tych niepozornych górkach.Wspaniały mieliście wypad.Piękne zdjęcia.Spotkanie z sarenkami w oko w oko zapewne zapadnie Wojtusiowi na długo w pamięci pozdrawiam moją ulubioną rodzinkę Roksana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci za miły słowa. ,,Andrzejówkę,, znam dość dobrze, zwłaszcza że często bywała punktem wyjściowym wielu wycieczek. Natomiast Bieszczady dopiero przede mną.

      Usuń
  7. Przepiękne ujęcia:)
    Moja majówka minęła pod znakiem gigantycznego bólu prawej górnej ósemki i oczekiwaniu na czwartek i wizytę u dentysty; nie życzę nikomu takich przeżyć....

    Pozdrawiam serdecznie,
    Ilona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ilono, z całą empatią jaką posiadam ogromnie Ci współczuję. Wiem doskonale co to ból ósemki...oj wiem...

      Usuń
  8. Jak cudownie! Pieknie! U nas deszczowo i zino, wyjazd sie nie udał, bo wszyscy się pochorowalismy... No jakiś aramgedon! :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin

https://www.instagram.com/home_fragrance/