Wspomnienia trwają całe życie

by - 04:46:00


Bardzo bym chciała, wgrać tu zdjęcia słonecznej, rozkwieconej łąki, ale pogoda wymusza areszt domowy. Deszcz stuka w parapety... albo dla rozrywki prószy śnieg, wprowadzając zdezorientowanych przechodniów w konsternację.
Wiosna?

Od kilku dni odnoszę wrażenie ,że ktoś podmienił pory roku i czuję się tak , jakby nastała jesienna słota.
Zazwyczaj jako przedsmak majówki, przeglądaliśmy sprzęt rowerowy.
Aktualnie wieczorami rozgrzewamy się naleweczką, buszując w starych dokumentach.



Ostatnie dni spędziliśmy na segregowaniu i czytaniu listów. W swoim posiadaniu mam korespondencję, która pamięta jeszcze powojenne czasy. Wzrusza mnie zawartość pożółkłych kartek. 
Teraz nikt już nie potrafi tak pisać. W tych wersach jest tyle miłości, poświęcenia, troski o drugiego człowieka... aż łza się w oku kręci...żal, że ten świat odszedł w zapomnienie.






Przychodzi mi na myśl refleksja, że pomimo postępu techniki, internetu, coraz dalej nam do siebie.
Kontakty międzyludzkie stają się coraz bardziej powierzchowne, trudno nam zaufać i nawiązać bliższe relacje.
Często mieszkając w bloku, nie znamy własnych sąsiadów. Dalszą rodzinę pamiętamy tylko z  fotografii, a goście przyjmowani w domu, po kilku wizytach- zaczynają nam śmierdzieć jak śledzie.
Dokądś pędzimy na oślep, nie zastanawiając się co po nas zostanie...




Pokazywałam Wam już kiedyś sekretarzyk, którego zawartość niewiele się zmieniła.
Ukrywam tam drobne pamiątki, bezwartościowe ale sentymentalne przedmioty.
Właściwie to panuje tu względny haos, jednak nawet z zamkniętymi oczyma,
 byłabym w stanie odszukać najmniejszą karteczkę.





Jestem ogromnie wdzięczna rodzinie, że obdarza mnie zaufanie przekazując stare dokumenty.
Dla jednych to tylko papiery, dla mnie kawałek historii i niezbity dowód własnej tożsamości.
Niekiedy żartuję , że przez to moje archiwizowanie,na starość zjedzą mnie mole ;)




Od jakiegoś czasu noszę się z zamiarem stworzenia drzewa genalogicznego.
Nie mam tutaj żadnego doświadczenia, a taka mapa własnej rodziny jest bezcenna i ten cel mi przyświeca.
Być może zabiorę się za to jesienią...tą prawdziwą oczywiście.



You May Also Like

21 komentarze

  1. Piękne archiwum:) Też uwielbiam czytać stare listy. Ale do stworzenia drzewa genealogicznego chyba zabrakło by mi cierpliwości. Trzymam kciuki za powodzenie Twoich planów. Pozdrawiam cieplutko, pomimo siąpiącego za oknem deszczu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Florentyno, moja wiedza na temat tworzenia drzew rodzinny, jest znikoma. Jednak bardzo lubię odgrzebywać wspomnienia i być może, to będzie siła napędowa.
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Nie dziwię się rodzinie, że podrzuca ci różne dokumenty. Wiedzą, że to nie zaginie, nie spłonie w jakimś piecu czy nie zostanie porzucone na makulaturze, tylko dzięki Tobie przetrwa ... A te stare, pożółkłe listy wydają mi się niesamowicie romantyczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo żałuję, że podczas przeprowadzek zginęły listy, które pisał do mnie mąż.
      Teraz bym go o taki romantyzm nie podejrzewała;)

      Usuń
  3. Wspaniały wpis, wspaniałe zdjęcia. Historia musi przetrwać, rodzinne drzewa genealogiczne i listy. Jak to dobrze, że są takie osoby jak Ty, które ocalą to przed zapomnieniem. Mnie nieustająco zadziwia jakość fotografii ze starych atelier z początku XX wieku - kiedyś tworzono fotografie, teraz się je produkuje. Nie mam na razie w posiadaniu starych listów i dokumentów, może je kiedyś dostanę, za to mma książki wydane w cyrylicy lub niemieckim gotyku. Po moich Pradziadkach i nieznanych (mi) osobach. Ich duch nadal unosi się nad stronicami, kiedy przeglądam książki i próbuję poczytać w oryginale. Dobrej majówki życzę, choć pogoda nie rozpieszcza niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trafne spostrzeżenie odnośnie zdjęć. Lata temu, każdy kadr był przemyślany. Kiedy jeszcze chodziłam do liceum, w moim mieście czynny było osobliwy zakład fotograficzny. Pracujący tam staruszek robił takie portrety, o których teraz można jedynie pomarzyć...w ogóle całe atelier wyglądało jakby czas się tam zatrzymał w minionej epoce. Zawsze mnie to miejsce bardzo intrygowało.

      Z wzajemnością udanych planów weekendowych.

      Usuń
  4. Piękne pamiątki ... tylko pozazdrościć ;)
    Mam niewielki plik listów pisanych przez mojego dziadka, który zmarł, gdy mój tata miał 17 lat, mnie nawet w planach jeszcze nie było ;) Ilekroć je przeglądam, czytam za każdym razem znajduję w nich coś innego / nowego, co mnie zaciekawia i każe inaczej spojrzeć na relacje międzyludzkie. Masz rację ... dzisiejsze relacje to nie to samo, co niegdyś, jesteśmy zabiegani, gonimy za czymś, co ostatecznie okazuje się wcale nie takie ważne. Ale może kiedyś też tak było? Może to my po latach odbieramy życie naszych przodków w zupełnie inny sposób - cośkolwiek "wypaczony"?
    Ja odtwarzam historię mojej rodziny od kilku lat, a od niedawna zaczęłam spisywać moje potyczki na blogu (a to dlatego, żeby po tych wcześniejszych pokoleniach cokolwiek zostało dla pokoleń przyszłych). Może Cię zainteresuje ... zainspiruje ... polecam - to pasja na całe życie :)
    http://kasiaurbanskaparanoje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, bardzo Ci dziękuję za komentarz, z wielką przyjemnością wpadnę z rewizytą.
      Przemyślałam to co napisałaś. Być może ukryta tęsknota za wartościami, honorową postawą, szacunkiem do drugiego człowieka, sprawia że patrzymy za siebie szukając idylli. Wydaje mi si,ę że takie podejście nie jest złe , o ile nie przysłania nam tego, co tu i teraz.

      Usuń
  5. Przeważnie wchodząc na blogi, gdy słyszę muzykę wyłączam ją, a u Ciebie dziś słucham i słucham. Dzięki za te wiosenne trele. W dobre ręce oddano pamiątki, bardzo ciekawy post. Ja próbowałam odtworzyć korzenie, życzę wytrwałości mnie jej zabrakło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję...te odgłosy na blogu, chyba na wszystkich, spragnionych wiosny tak działają ;)

      Usuń
  6. Niesamowita historia i te pożółkłe listy, stare fotografie. Coś pięknego.
    Ja kiedyś odkryłam u babci stare zdjęcia ludzi, którzy mieli jeszcze czarne meloniki na głowie. Piszczałam z zachwytu :) Może kiedyś uda mi się stworzyć taki post ze starymi zdjęciami i listami. Bardzo bym chciała.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam takie klimaty!
      Justyno w swoim archiwum mam takie zdjęcia, na których panowie w mundurach, dumnie prężą piersi, prezentując kolekcję medali. Niestety nie potrafię oszacować z jakich lat (wieku?) pochodzą fotografie.

      Usuń
  7. Piękne pamiątki, dobrze że są jeszcze osoby dla których te 'świstki'papieru są tak cenne. Co do drzewa genealogicznego to polecam jednak internet np. Myheritage.pl
    Naszej bardzo rozległej rodzinie prowadzi to drzewo wujek i właśnie tak miałam okazję poznać, jak na razie wirtualnie sporo nowych osób o ktorych nigdy bym się nie dowiedziała. Jest tam oczywiście możliwość wgrywania zeskanowanych starych dokumentów czy zdjęć. Jak dla mnie to bezcenne źródło. Pozdrawiam i życzę trochę słoneczka i ciepła w ten rozpoczynający się weekend
    Sylwia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za polecenie strony. Przyznam że kiedyś ta nazwa obiła mi się o uszy.
      Z pewnością skorzystam.
      Pozdrawiam i życzę udanej Majówki.

      Usuń
    2. To ja jeszcze podpowiem ... http://genealodzy.pl to serwis Polskiego Towarzystwa Genealogicznego, na którym znajduje się mnóstwo cennych informacji dla tych, którzy chcą poznać swoich przodków. Zdecydowanie warto korzystać z wiedzy tam umieszczonej, a z problemami można udać się na forum PTG - bardziej doświadczeni genealodzy podpowiedzą, nakierują, wyjaśnią ... :)

      Usuń
    3. Bardzo dziękuję za wszystkie wskazówki. Z pewnością skorzystam z nich jesienią, aktualnie ślęczę przy innych papierach i chętnie przerzuciłabym się na to, co mnie ciekawi.
      Jeszcze raz , ogromne dzięki!

      Usuń
  8. "Lubię wracać tam gdzie byłam już...."z wiekiem zdarza mi się coraz częściej.Otwieram szufladki sekretarzyka i przenoszę się w czasie.A tam w półeczkach,szufladkach {choć pożółkłe}wspomnienia żywymi się stają.To cudowne w serce ukłucie.Pamiątki po dziadkach,pradziadkach,listy mojego męża i moje do niego przewiązane spójną wstążeczką,opaska z rączki synka jak się urodził,oj,oj dużo tych wspomnień...pełnych radości i smutku,ale są na wyciąnięcie ręki by je dotknąć duszą.Pozdrawiam Kamilo życząc powodzenia i ziszczenia planu Roksana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Roksano pięknie to ujęłaś...dotknąć duszą. Pamiątki po dzieciach również zbieram. Mamy rodzinne pudełka ze śpioszkami , pierwszą zabawką...nawet dziś miała okazję w nich pogrzebać i aż mi się nie chce wierzyć, że Ola już taka pannica.

      Usuń
  9. Pisz częciej o swoich zbiorach, to bardzo inpirujące! Te listy, te słowa, nawet atrament i sam papier jakby bardziej prawdziwy nież teraz.. Warto dbać o wspomnienia..a gdy zbytnio się rozpędzisz, nawet gdy mimochodem zerkniesz w stronę sekretarzyka, to zaraz jakbyś dostała pstryczka w nos i wiadomość, zwolnij, pielęgnuj chwilę...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin