Pomysł na zabawę-zielony dzień

by - 04:23:00


W sobotę zorganizowaliśmy Wojtusiowi ,,zielony dzień,,
Ten pomysł już dawno chodził mi po głowie i żałuję, że do realizacji przystąpiłam dopiero teraz. 
Chłopczykowi temat przewodni bardzo się spodobał, a nam mimochodem pozwolił pogodzić, opiekę z obowiązkami.
Sami zobaczcie ile fajnych rzeczy, można w ten sposób podciągnąć pod zabawę. Ola, która bardzo mi pomagała, stwierdziła że każdy, inny motyw kolorystyczny można w ten sposób wykożystać.
A było tak...

Śniadanie- zielona pasta z awokado.
Zdrowo, smacznie i bez grymasów.


Zazwyczaj dzień wcześniej szykuję chłopcu ubranka.
Wojtek sam chętnie się ubierać. Obowiązkowo zielona koszulka.

Kiedy znudziło go układanie torów, poprosiłam by wyszukała wśród zabawek, zielone pojazdy.


Olcia, by uczcić zielone święto, zrobiła dla brata zieloną ciastolinę.
W tym czasie, to ona przejęła kontrolę nad bratem.
Przepis na pachnącą masę wyszukała w internecie.



Drugie śniadanie poleca- Bartolini herbu zielona pietruszka ;)
Napój witaminowy-sok z cytryn, miód , zielenina i woda


Słodka przekąska-wafelki w zielonym opakowaniu
Najlepsza była Ola-Mamo, tylko mu dziś tego zielonego sera nie dawaj ! 
(czytaj pleśniowego)
Aż tak daleko bym się nie posunęła ;)))


Przed obiadem pracowaliśmy nad naszą mini, zieloną enklawą.
Wojtek sadził i podlewał.


W tym roku nie muszę siać żyta na Wielkanoc.
Dokarmiane zimą kosy, zrobiły to za mnie ;)



Obiad-zupa Shreka czyli krem brokułowy z grzankami


Kiedy mama sprzątała po posiłku, Wojtek wyszukiwał książki z zielonymi okładkami


Popołudniową sjestę umilaliśmy sobie czytając ,,Czterech muzykantów z Bremy,,


Później wrócił tatuś i wyruszyliśmy na obiecaną, zieloną wyprawę.

Kochani mała dygresja, przez ten weekend mieliśmy szczęście i widzieliśmy sporo zwierząt.
Wiewiórkę, uciekającego zająca i kuropatwy, pikującego jastrzębia, ropuchy ,kaczkę czernicę, żurawia i kilka stad saren.
Jak się dobrze przyjrzycie , poniżej jedno z nich.




Udomowiony zwierz, podobnie poczuł wiosnę.
Luśka nie byłaby sobą , gdyby nie zażyła kąpieli w pierwszej, napotkanej kałuży.
Mina Grześka-bezcenna ;)





Dinozaury koniecznie trzeba było wyprowadzić na spacer.
Powinnam już przywyknąć do tego nadprogramowego bagażu, w postaci niezbędnych zabawek.





Wojtek uganiał się za psem, kiedy rodzice zbierali młodą pokrzywę.
Polecam właśnie teraz- idealna do sałatek i koktajli.




Lekcja przyrody w terenie i nowo odkryte zielone miejsca.



Zielone zapasy.


Kolacja-autorska wersja pizzy...z pokrzywą.
Młode listki wystarczy przelać na sicie wrzątkiem i posiekać. 
W ulubionych potrawach, z powodzeniem możecie szpinak,  zastąpić właśnie pokrzywą.


Po kolacji czas na zieloną kąpiel 
(do wody dodałam kilka kropel barwnika spożywczego) i...i na resztę nie było już siły.
Wojtek ,,padł,, od nadmiaru wrażeń.


Za to mamie w nagrodę przypadło szorowanie psa.
Woda również miała zielony kolor, ale nie pachniała już tak cudownie;)
Grzesiek ( chyba żeby mnie dobić) patrząc z politowaniem na zmokłą Luśkę i mnie, wyciągającą z wanny wodorosty.
Na koniec skwitował
,,Sama wpadłaś na ten pomysł ,,zielony dzień,,....  i nie narzekaj że dzieci cię nie słuchają,,

p.s. Najbardziej to wyszczekane ;)

You May Also Like

17 komentarze

  1. Uwielbiam do ciebie zaglądać...Pozdrawiam Marzena

    OdpowiedzUsuń
  2. :):):) Zielony dzień... a może tak Stworzyłabyś całą serię... jestem ciekawa jak wyglądałyby inne kolory, jeżeli tak pięknie, tak twórczo, tak bogato w wrażenia, to chyba warto...?
    Jestem zachwycona podejściem to tematu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że sama nad tym myślałam. Cała rodzina miała frajdę, z tego tytułu. Muszę tylko zaplanować jakiś, rozsądny przedział czasowy między kolejnymi kolorami ;)

      Usuń
  3. Fantastyczny pomysł! Zachwycam się każdym pomysłem i zdjęciem - pozwolisz, że podkradnę tę inicjatywę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elwiro, o to właśnie chodzi! Cieszę się że mogłam kogoś zainspirować. Twoje dzieci (zwłaszcza starsza królewna) będą zachwycone.

      Usuń
    2. :* też tak myślę:)

      Przyłączam się do prośby o cały cykl kolorowych dni!

      Usuń
    3. Nawet nie wiesz jak bardzo zainspirowałaś :D Już mam głowę pełną pomysłów! A u Ciebie wyczekuję kolejnych kolorowych dni! Fantastycznie Wam wyszło :) A u nas pokrzywa maleńka, ale lada dzień ruszam na łowy :)

      Usuń
    4. Violetko ta najmłodsza pokrzywa jest najzdrowsza. W tym roku postawiłam sobie za zadanie wykożystać większość przepisów oznaczonych w książce ,,Pyszne chwasty,, Mąż przyklasnął -gorzej z Olką ;D

      Usuń
  4. Jaki fantastyczny pomysł, aż jestem ciekawa czy z moim maluchem to zadziała :-) Super wpis. Bardzo mi się podoba i jak zwykle piękne wiosenne zdjęcia :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Justyno z doświadczenia wiem. że na większość dzieci to działa ;)

      Usuń
  5. Piękne są te Twoje historie. Czytam od początku do końca z uśmiechem na twarzy:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny pomysł i wspaniały dzień za Wami :)))))
















    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doczekałam się wiosny, chodź dziś u nas taki ziąb.

      Usuń
  7. To na następne zielone posiłki się zapisuję! Chociaż dzisiaj w pracy na śniadanko też mam pastę z awokado :) Z Luśką to się ciesz, że u fryzjera była - zawsze mniej nasiąkliwa :D ;)
    Mąż mnie ostatnio pytał, bo co mi ta pokrzywa w doniczkach (wyrosła tam sobie) - jeszcze nie wie, że będzie ją jadł w weekend ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania to mu nie zdradzaj składu, dopóki nie przełknie...to jest metoda-uwierz ;)

      Usuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin