Przy Tłustym Czwartku

by - 07:54:00


Stół zastawiony, czeka na degustatorów. Dziś u nas tłusty czwartek, wyjątkowo bez pączków. Wojtek zjadł w przedszkolu, a ja po smażeniu i wdychaniu oparów, jakoś nie mam ochoty na więcej .
W domu trwa aktualnie akcja wietrzenie. Otworzyłam balkon na oścież i stwierdziłam, że trzeba wziąć  się ostro do pracy. Zaprzyjaźnione kosy postanowiły przeobrazić się w kury. Zadomowione grzebią we wszystkich donicach, wysypując grudki ziemi. Grzesiek widząc to spustoszenie, skwitował z przekąsem ,,No to masz te swoje ptaszki,,
Eee..tam, kto by się przejmował, wystarczy szczotka i wszytko wróci do normy, a z fruwającego towarzystwa i tak bym nie zrezygnowała.





Po tym nadmiarze kalorii, ruch byłby wskazany. 
Na wieczorny aerobic nie narzekam zwłaszcza, że ostatnio, przed kąpielą Wojtka aż roznosi energia.
Puszczamy muzykę i tańczymy. Dobrze, że sąsiedzi z tych , co to są w stanie wybaczyć 30 minutowe harce.
Wojtuś ma swój ulubiony repertuar. Wydaje mi się że, Was troszkę zaskoczę tym co napiszę . Często widzicie chłopca na zdjęciach. Nierzadko przypomina tam wcielone ,,dobro,, a to chłop z charakterem jest. Lubi tupnąć nogą , a jego ośli upór już poznała najbliższa rodzina.
Podczas przedszkolnych występów, coś tam burczał pod nosem udając że śpiewa, do momentu kiedy usłyszał ,,biegają koniki,, Podskakując uruchomił się do tego stopnia, że obawiałam się czy nie spadnie ze sceny. 
O ile Olka była nadwrażliwa na głośne dźwięki, o tyle Wojtek to przeciwległy biegun.





Wczoraj chłopak skacze, kręci piruety, puszcza oczka, no czaruś maminy jest...i wydaje polecenia.
,,Nie taką piosenkę, włącz inną,,
Ulubionym kawałek w repertuarze syna to ,,Wyginam śmiało ciało,, ale to już wiecie...Puściłam- a tu afront ,,mamo nie taką , inną włącz!...taką z orzełem,,
Próbuję odgadnąć co to za kawałek...zastanawiam się widząc narastająca frustrację u Wojtka.
(zaznaczę że muzykę odtwarzaliśmy, na laptopie z youtube)
Wiem! myślę to na pewno popularne ,,Kaczuchy,, ...utwór się sączy, synek zaczyna płakać 
,,nie to!!!,, Zaczynam przeszukiwać historię klatka, po klatce...w końcu traf. Eureka!
Wczorajszy wieczór nosił tytuł ,,Rezerwa,,  ;)))

A! I dla jasności żadnego wojskowego w domu nie posiadam, a już w ubiegłym roku dziwiliśmy się, kiedy Wojtek z fascynacją oglądała w tv, zmianę warty przy Pomniku Nieznanego Żołnierza.
Wpatrywał się w ekran jak zahipnotyzowany i salutował...no ale co się dziwić, po kimś te dziwactwa ma.
Sama jako dziecko lubiłam oglądać obrady sejmu...serio.
Kiedyś na sali plenarnej, wystąpienia polityków nagradzano oklaskami. 
Czekałam na te momenty i wtórowałam ,,publiczności,, ;)

Słodkiego wieczoru Moi Mili !



You May Also Like

28 komentarze

  1. Haha uwielbiam Twoje posty. I masz racje Twój synek wygląda na aniołka :)) słodziak! Mój też charakterny :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. EdiPassione, może i dobrze że chłopcy charakterni. Jak patrze na dzisiejszych, niektórych osiemnastolatków, to ręce jak płetwy opadają.

      Usuń
  2. Facet musi mieć charakter :) Ależ pyszności na Twoim stole ale ja już nie mogę, jestem objedzona po brzegi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anno proponuję na dobranoc Rapacholin ...ja podobnie ,,pękam,, od nadmiaru dobroci;)))

      Usuń
  3. Jakie śliczne róże. Smacznego :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gabi, widziałam ładniejsze, to mój debiut.

      Usuń
  4. takie róże karnawałowe to było nasz babski rytuał sprzed lat ...
    szkoda, że moi chłopaki za nimi nie przepadają ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Entomko, przyznam że osobiście wolę tradycyjne faworki. Chyba kwestia przyzwyczajeń.

      Usuń
  5. Mmmm...jakiepyszności....:* Rozbroiłaś mnie tym,że lubiłaś obrady sejmu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja mama przechowuje nawet zdjęcia, na których widać jak siedzę w pełnym skupieniu, w oczekiwaniu na aplauz ;)))

      Usuń
  6. Wojtuś naprawdę wygląda jak Aniołek :)
    Ale się uśmiałam, zwłaszcza z tym sejmem :) Coś ki to przypomniało, bo kiedyś włączałam sobie mecz piłki nożnej jak nie mogłam zasnąć :) :) :)
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ho! U mnie by to nie przeszło, kiedy mąż ogląda mecz ...wychodzę do drugiego pokoju. Taki ze mnie kibic ;)

      Usuń
  7. Ależ to wszystko wygląda smakowicie!
    Miłego piątku Ci życzę Kochana!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I wzajemnie...to chyba dziś urodziny Nikodema (?)

      Usuń
  8. Smakowicie się ubawiłam.Tekst Wojtusia o ptaszkach miałby odniesienie równiez do stanu mojego tarasu.U Ciebie wielkie faworkowanie a u na pączkowanie na potegę było ale co tam.Tłusty czwartek raz do roku.Wszystkie diety gdzieś na boku.Nie żałowaliśmy sobie z przyjaciółmi.Ty tak serio serio z tymi posiedzeniami?ale po co pytam przecież w domowych archiwach dowód na wiarygodnośc.Gzieś kiedys przeczytałam"dzieci nie są głupsze od dorosłych,tylko mniej doświadczone" i chyba dlatego te oklaski ha ha ha pozdrawiam Kamilo Roksana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Roksano, wczoraj tak samo kwitowałam tłusto czwartkowe obrzarstwo. Dziś powtórka, babcia ugościła nas faworkami...a jak wiadomo babci się nie odmawia:)

      Usuń
  9. Obrady sejmu? Naprawdę?? :) :) :) Po tym wyznaniu lubię Cię jeszcze bardziej :D Jesteś niesamowita hihihi musiało to uroczo wyglądać :) Pyszności u Ciebie...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Violetko, chyba tak zwłaszcza, że często jest to wspominane podczas rodzinnych nasiadówek.

      Usuń
  10. Robisz tak piękne zdjęcia, że już powinnaś mieć konto na Instagramie:)
    Mama trojeczki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamo trójeczki, mam konto na instagramie...ale jakoś nie do końca mi ta aplikacja pasuje;)

      Usuń
  11. Ależ pyszności na Twoim stole :) a takim sąsiadom jak kosy można wybaczyć nawet odrobinę bałaganu;) A Twoje upodobania z dzieciństwa rozbawiły mnie do łez - urocze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie dziś postanowiłam zakończyć akcje dokarmianie. Takie słoneczko piękne, nie będę rozleniwiać ptaków.
      Pozdrawiam

      Usuń
  12. Wojtuś faktycznie ma wygląd aniołeczka, niesamowity słodziak, ale fajnie, że ma charakterek ;)
    Róże karnawałowe są niezwykle dekoracyjne, wyglądają pięknie, ja nigdy ich nie piekłam, zawsze klasyczne faworki :)
    Pozdrawiam ciepło, Agness :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agness, róże praktycznie robi się z takiego samego ciasta jak faworki.
      Więcej z nimi roboty, ale za to są bardziej dekoracyjne ;)

      Usuń
  13. Tyję w oczach od samego patrzenia ;) Ja wciągnęłam dwa pączki, a potem leżały mi na żołądku... Za to dzień później jadłam pyszne, domowe mojego brata. Mniam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tobie wolno, wyglądasz jak pół mnie ;)

      Usuń
    2. Taaaa... Przedwczoraj weszłam na wagę u koleżanki (sama nie posiadam takiego ustrojstwa) i nie jest różowo! Liczę na cud wiosennych prac ogrodowych :D

      Usuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin