BLOGMAS -7- Dzień z Olą

by - 20:51:00


 Nie wiem czy wagary mogą być legalne ...ale jeśli mogą, to właśnie na takich była Olcia.
Klasa pomaszerowała do kina na film który już widziała, więc darował sobie rozrywkę.
Rano pomogła mi udekorować puszki ze słodyczami.



 Później odwiedziłyśmy mojego, drugiego chrześniaka.
Antoś rośnie jak na drożdżach i jestem pewna, że latem będzie biegał razem z Wojtkiem.


Kiedy wszystkie, niezwłoczne sprawy były dopięte,
zrobiłyśmy drobne, babskie zakupy i wyskoczyłyśmy ,,na kawę,,
 To było moje skryte marzenie, kiedy urodziłam córkę.
Wiedziałam że za kilka lat, właśnie tak chciałbym z nią spędzać czas.
Teraz przywołuje to wspomnienie i cieplej robi mi się na sercu.




Mamy takie miejsce, do którego obie chętnie wracamy.
7 lat temu Ola siedziała przy tym samym stoliku i machała nogami, nie dosięgając do podłogi.


 Po południu odebrałam Wojtka i poszliśmy na krótki spacerek.

Co jest z tą pogodą .
Wczoraj mrozy, a za dwa dni zapowiadają 10C?



W domu po dzikich harcach  (na Boga , nie wiem skąd w nim tyle energii) 
Wojtek przypomniał sobie o teczce z zadaniami.

Dokładnie modelował watą Mikołaja

 Wspominałam Wam o personalizowanym liście.
Temat jest dość popularny, a kto jeszcze nie czytał niech teraz wytęży wzrok, gwarantuję że rekacja dzieci jest fantastyczna.

W internecie istnieje strona przez którą można zamówić list lub film z dedykacją od Mikołaja.
Zanim zacznę ciągnąć wątek ,proponuje obejrzeć przykładowe intro.
Wydaje mi się że moja ,,reklama,, będzie wówczas zbędna  ;)


Fajne?
Własny film , list możecie zamówić tutaj
Instrukcja jest banalna, wystarczy znać troszkę dziecko któremu chcemy ofiarować prezent i przygotować 4 zdjęcia.
Wojtek oniemiał kiedy pierwszy raz oglądał dedykację.
Dla Oli zamówiłam specjalny list.
Chciałam żeby miał odpowiednie przesłanie,  ale jeśli brakuje Wam pomysłu,
 to możecie skorzystać z gotowego szablonu. 
Cena jest przystępna, a pamiątka na lata 
I piszę Wam to ktoś, kto nie cierpi weselnych filmów-wolę fotografię ;)

Przed powrotem taty, bawiliśmy się pociągami.
I nie ukrywam że zmuszam się do tego, cóż jednak poradzę że robię za ciuchcię ,,Karolka,,




Ola dalej szyje, plan zakroiła na szeroką skalę
Mamo ale wiesz że jak przekroczę 3000zł to trzeba zapłacić podatek i będę musiała  założyć działalność
Cała Olka ;)   

Późnym wieczorem nie myślałam o niczym innym jak o tym,
 żeby zaszyć się w pościeli i nacieszyć własnym prezentem mikołajkowym.


Do miłego!

You May Also Like

24 komentarze

  1. Jaki klimat u Ciebie...! My, ten przedświąteczny, pomału budujemy, zaczęliśmy właśnie od filmiku od Mikołaja:-) Dzieci były zachwycone! Marysia wahała się - wierzyć w tego Mikołaja, czy nie - więc ta wiadomość bezpośrednio do nich i o nich bardzo pomogła:-) On przecież istnieje! Uściski:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, moja trzynastolatka kiedy po raz pierwszy obejrzała filmik, stwierdziła że mogłaby w Mikołaja po raz drugi. Chodź kino był o Wojtusiu, bardzo ją wzruszył.
      A że Święty istnieje to ja wiem, nigdy w to nie wątpiłam ;)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Znaczy, powinny się podobać obdarowanym ;)

      Usuń
  3. Swietny wpis! Dekoracja puszek przepiękna! Rosnie mała bizneswomen:) Nasza Zonia uwielbia pociągi. Takze rozumiem:)

    Serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elwiro i pewnie tak jak ja musisz zna imiona wszystkich lokomotyw ;)

      Usuń
  4. :-) Nie znałam, świetna sprawa. Myślę, że w przyszłym roku wkręcę Leona, no i do pary tego większego, żeby nie było, że Mikołaj o nim zapomniał...
    Wypadu z córką zazdroszczę, może się załapię na czesanie kitek i wypad "na kawę" jak zostanę babcią? ;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co się zorientowałam, co roku na stronie przygotowywany jest inny scenariusz. Przyznaj że twórca miał fantastyczny pomysł.
      Eee tam babcią ...liczę na to że szybciej rodzina się powiększy i doczekam się małej księżniczki u rodzeństwa, kuzynostwa. Aktualnie mamy zastęp strażacki ;)))

      Usuń
  5. Droga Kamilo!ja muszę na odwyk.Uzależniłaś mnie na maksa.Zaspokoiłaś moją ciekawość co do Mikołaja.W tym wypadku przeszłaś dziewczyno chyba samą siebie.Piszesz o reakcji dzieci,a tu dorośli są w szoku.Po prostu brak mi słów na Twoją kreatywność.Potrafisz zaczarować!!! Z Oli biznesmenka się rodzi.Fajnie że taka sprecyzowana.Super sobie radzi nastolatka.Co do wolnych chwil spędzanych na pogaduchach z mamą{często w kawiarenkach}na zawsze pozostają w mej pamięci.To bezcenne chwile.Zapewne i Ola będzie je wspominać z rozrzewnieniem. Właśnie te wszystkie chwile,pozostają w wspomnieniach z dzieciństwa,dorastania głęboko w serduchu.Twoje pociechy mają całe pokłady szczęścia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest mi ogromnie miło, że doceniacie to moje dwugodzinne ślęczenie przed komputerem. Cieszą mnie wszystkie odwiedziny i gwarantuję że sił nadprzyrodzonych nie posiadam ;)))

      Usuń
  6. Uzależniona od bloga zapomniała się podpisać.Ciepłe pozdrowienia Roksana

    OdpowiedzUsuń
  7. Aż się wzruszyłam... moja córcia ma 14 lat i uwielbiam ta mała kobietkę :) Filmik od Mikołaja jest cudny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, ostatnio rozczuliły mnie miniaturowe spódniczki baletowe, przecież nie tak dawno kupowałam podobne Olusi... ten czas nie biegnie, tylko galopuje.

      Usuń
  8. Kamila, wyobrażam sobie, jak przyjemne są Wasze wspólne, babskie wypady z córcią :)Ja też kocham te chwile z całego serca, uwielbiam takie wyjścia z moją Olą, to jedne z najpiękniejszych momentów, pełne bliskości, ciepła i czasu tylko dla siebie nawzajem :)
    Puszeczki, to świetny prezent, pięknie wyglądają :) A i Twój upominek uroczy :)
    Pozdrawiam ciepło całą rodzinkę, Agness <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I kto teraz zaprzeczy, że wszystkie Ole to fajne dziewczyny...nasza Olcia to właściwie Aleksandra. Jak jest u Ciebie? Pytam bo ostatnio rozgorzała debata na temat imion, zdrobnienie. I znajomi twierdzili że to krzywdzące...Ola i Aleksandra dwa różne imiona...Jako mama , przez lata zdążyłam się przyzwycziać do uproszczeń;)

      Usuń
    2. Moja też Aleksandra :) Od zawsze wiem, że Ola to zdrobnienie tego imienia... jeśli się mylę, to nie przyjmuję tego do wiadomości ;)
      A że Olki, to fajne dziewczyny, to najprawdziwsza prawda... powiedziałabym nawet , że baaaardzo fajne <3 :D

      Usuń
  9. Trzeba mieć nie lada kondycję-codzienny wpis.Wielki szacun dla Ciebie.I to jeszcze w tak gorącym okresie.Bardzo przyjemnie się czyta i ogląda.Jesteś super narratorem i fotografem.Mam wrażenie,że jestem ciocią,wpadającą z wizytą.Odpoczynek jednak wskazany.Co do ratunku dla cery-RETIMAX 1500 nie Ratimax jak to pisała Roksana,możesz brać w ciemno.Moj nowy przyjaciel od jakiegoś czasu,stosuję nawet pod makijaż.Nawet alergicy mogą stosować-rzeczywiście działa cuda.Podczytywaczka Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, dziś muszę zrobić zakupy w aptece internetowej więc po Waszych rekomendacjach zamawiam w ciemno.
      Z cerą znacznie lepiej, od trzech dni nakładam na noc gęstą maskę z Dermiki. Nawiasem również polecaną przez specjalistkę ;)

      Usuń
  10. Ale mi się buzia ucieszyła, kiedy przeczytałam ten wpis :). Super, że tak fajnie spędziłyście dzień, że byłyście tylko we dwie. Jak się ma małe dziecko, to ono tak absorbuje, że brakuje tego czasu tylko we dwoje z tym starszym. W codziennej gonitwie człowiek tego nie dostrzega. Życzę Wam jak najwięcej wspólnych babskich chwil :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz świętą rację...Ola podobnie ma sprawy które wymagają poświęcenia matczynej uwagi. Bardzo trudno o ten czas tylko dla nas...bardzo.

      Usuń
  11. U nas te same tory i zabawa w kółko w pociągi, konstruowanie zwrotnic, zderzenia pociągów i przejazd tunelami. Mamy taki sam zielony tunel :-) Uffff.... O liście od Mikołaja słyszałam już kiedyś, poczekam i zrealizuję za jakiś rok, może dwa. Cudne te lampiony z ostatniego zdjęcia. Puszki również pełne uroku. A jak to jest iść z córką na kawę nigdy się nie dowiem, ale pewnie fajna sprawa :-) Jasia zaangażowałam w kolorowanie rysunków z tematyką świąteczną i po trzech minutach porzucił je dla kolorowanki z Zygzakiem. Echhhh....;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli podobnie zabawa w ,,Stacyjkowo,, ;)
      Dominiko, nie zarzekaj się...ja się tak zarzekałam że Ola będzie jedynaczką.
      Pociesze Cię że nasze wieczorne czytanie zaczyna się od świątecznym książeczek , a kończy (w dalszym ciągu) na bajce o lesie. Mąż kazał mi tę bajkę schować gdzieś głęboko ;)))

      Usuń
  12. Cudownie ciepły klimat bije ze zdjęć i z całego bloga. Bardzo jestem ciekawa gdzie w Świdnicy można zjeść taki smakowity creme brulee...bo nie kojarzę miejsca. A bardzo ciekawie wygląda.
    Pozdrowienia od mieszkanki Świdnicy

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin