BLOGMAS -20- Dzień z Wojtusiem

by - 01:03:00


Wojtuś wyzdrowiał, najwyraźniej przechodził ,,trzydniówkę,,
Rano dopadł torbę z zakupami, znalazł cukierki i nie było wyjścia- słodycze musiały zawisnąć na choince ;)



W ogóle to dzień był cudowny, żałowałam że nie możemy pójść na dłuższy spacer.
Mrozik trzymał, a kiedy jeszcze zaświeciło słońce, w powietrzu unosił się śnieżny brokat.
Jak w bajce!




Od kilku dni mamy ubaw z synka.
Znalazłam patent, by skłonić dziecko do większej samodzielności.
Wojtkowi o myciu rąk trzeba przypominać, zalicza się do tych dzieci którym mało rzeczy przeszkadza...zwłaszcza brud za paznokciami.
Jednak od kiedy kupiłam piernikowe mydło w piance, chłopiec ręce ma czyste,
 ale za to rękawy umoczone do łokcia ;)



Wczoraj zadzwoniła do mnie znajoma, obgadać dekorację.
I tak od bombki do świąt, zaczęłyśmy wymieniać się przepisami.
Koleżanka jest greczynką, więc zdradziła mi recepturę na ciasteczka Kurabiedes, które obowiązkowo pojawiają się na jej wigilijnym stole.
Przy okazji olśniło mnie że 24 wypada w sobotę ...a nie w niedzielę! ...chyba przez blogmas wypadł  mi z kalendarza jeden dzień.
Rozpisałam jak należy wszytko co trzeba zrobić, bez dobrego planu ani rusz ;)


W okolicach drzemki,  Wojtuś ,,czytał,, książki.
Generalnie wygląda to w ten sposób, co strona to ...
Następnego dnia...yyyy...i tu zaczyna wymyślać , albo opisuje to co widzi na ilustracji.




Gotując obiad, w międzyczasie przygotowałam tymbaliki drobiowe.
Zazwyczaj galaretę robię na święta...jednak myślę że do Bożego Narodzenia niewiele zostanie ;)


Po obiedzie musiałam zająć czymś Wojtusia, bo biedak już sam nie wiedział co ze sobą zrobić 
(nie dla niego areszty domowe).
Przypomniało mi się pewne DIY.
Przepis podpatrzyłam na stronie ,,Dzieciaki w domu,,
Wystarczy wymieszać ze sobą piankę do golenia (u nas ze względu na zapach Nivea) + 7-9 opakowań sody oczyszczonej.
 Sztuczny śnieg gotowy!




Gwarantuję Wam, zajęcie na 2 godziny ;)


W tym czasie udało mi się ogarnąć pranie i zrobić listę zakupów spożywczych


Późnym popołudniem Wojtek oglądał bajeczki.
 Niekiedy wynajduję mu stare disnejowskie produkcje, które chętnie wspólnie analizujemy...nawet to starsze dziecię potrafi się dosiąść ;)



 Wczoraj chłopczyk zmajstrował pod choinką rozczulającą szopkę.
Ubolewał że brakuje mu Trzech Króli (już wie że to nie koledzy).
W przyszłym roku muszę pomyśleć o odpowiednich figurkach.



Wieczorem tata z Olcią pojechali na zakupy. 
My z Wojtusiem oddaliśmy się wieczornym rytuałom.
Chłopiec domagał się spania w dużym łóżku
ja będę zamykała oczka, o tak pomalutku i patrzył na choinkę 
Dodatkowo kazał sobie śpiewać kolędy
Matka tak się wczuła, że nawet nie zauważyła kiedy chłopiec zasnął ;)


4 dni do ,,gwiazdki,, ;)

You May Also Like

8 komentarze

  1. Szopka zjawiskowa nawet bez tych "kolegów" .
    Pomysł na śnieg postaram się wykorzysta w zabawie z dziećmi zwłaszcza,że tak oczekują zimy.
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  2. Jaką radość sprawiłaś Kamilo Wojtusiowi z tym śniegiem.Ty to potrafisz zorganizować dzień chłopcu,Jego uroczy uśmiech mówi wszystko.Słodziak z niego i kropka.U mnie na kolacji w3igilijnej 12 osób{apostołów}.Moc pracy przede mną.Z drugą głową{notes z planem działania}dam radę.Jest to wyzwanie,tym bardziej,że należę do perfekcyjnych osób.Wszystko dopięte na ostatni guziczek.Dlatego też już dziś życzę :Wesołych,zdrowych,radosnych Świąt otulonych ciepłem rodziny i bliskich.Błogosławieństwa Bożego dla całej uroczej rodzinki.Do "usłyszenia{" po świętach Roksana

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetnie wygląda to misiowe zimowisko:) A widzę, że nawet niedźwiedź polarny przyczłapał do szopki;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne zdjęcia, widać że miły czas spędziliście. Wesołych świąt życzę. Iwona J.

    OdpowiedzUsuń
  5. Podziwiam Twoje kreatywne pomysły na zajęcie małych łapek. Ten z pianką fantastyczny, boję się wypróbować. U nas na tapecie nożyczki i papier - wszystko potrafi pociąć ale też zajęcie na długo, a na poprawę humoru znalezione na youtube "mali einsteini". Leon wsiąkł w te muzyczne opowieści.
    Czekam na prezentację wypieku wg greckiej receptury ;-)) Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudnie. Dobrze, że z Wojtusiem już lepiej. Ciężko z ponad trzylatkiem w domu, kiedy trzeba szykować Święta. W dodatku chorującym. Ja z ośmiomiesięczniaczkiem też ledwo wyrabiam, zaczął raczkować i z oka nie mogę spuścić na dłużej niż 5 sekund. Piękna muzyka w tle, co roku słucham Preisnera, uwielbiam jego Kolędy na koniec wieku. Spokojnego wejścia w cud Bożego Narodzenia, Kamilo!

    OdpowiedzUsuń
  7. Może i Trzech Króli brakuje, ale zwierzyniec jak się patrzy jest :D

    OdpowiedzUsuń
  8. słodziak z Wojtusia, chwile z takim przystojniakiem są bezcenne,bajeczny klimat jak zawsze, czuć magię świąt, spokojnych i radosnych świąt sasiadko

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin