BLOGMAS -11- Urodziny prababci

by - 21:53:00


W niedzielę nie mogliśmy pozwolić sobie na dłuższe wylegiwanie się w łózkach.
Ba!
Skoro świt, w pełnej gotowości pędziliśmy  samochodem, by zdążyć na poranną mszę
odprawianą w intencji zmarłego taty.

Na cmentarzu zaczął padać deszcz i przeszywający wiatr sprawiał,
 że skostniali z zimna marzyliśmy tylko o kubku gorącej herbaty.


Pisałam Wam o planowanym prezencie.
Niczego nieświadomą babcię odwieźliśmy do domu ...a tam...


Niespodzianka była udana!

Babcia wyciągnęła stare ozdoby choinkowe- w tych pudełkach, ukryta jest historia moich Świąt Bożego Narodzenia.



Na choince nie mogło zabraknąć cukierków, co niezmiernie cieszyło chłopczyka ...jeden powiesił , drugim szeleścił, gdy tylko mama nie patrzyła.



Muszę Wam koniecznie przytoczyć pewną historię ...może ku przestrodze (?)
Odkąd pamiętam, zawsze starałyśmy się pomagać babci w ubieraniu choinki.
Wiadomo, w domu na świąteczny drzewku może i wisiały nowsze świecidełka, ale to nasza nestorka pozwalała nam na więcej (wedle zasady wnuki są do rozpieszczania)
Owijałyśmy orzechy złotkiem po czekoladach, próbowałyśmy lizaków -sopelków które swoją datę ważności miały za sobą lata świetlne.
Pamiętam ,,Gwiazdkę,, gdy wpadłyśmy z kuzynką na genialny pomysł, żeby przystrajając choinkę dać z siebie wszytko. Tu warto wspomnieć że wówczas, owa choinka  przypominała druciany straszak...jakby młodsze pokolenie nie pamiętało-szczotka do mycia butelek w wersji XXL
Bezapelacyjnie kreatywności nam nie brakowało.
(to ta sama kuzynka, z którą budowałam nekropolie dla martwych zwierząt i wysiadywałam jajka)
No więc ...zabrałyśmy się za pucowanie bombek.
Miska , woda z płynem do naczyń , gąbeczki i  nasz ogromny zapał.
Efekt był!
 Co prawda nie zamierzony - szorując szkiełka zdrapałyśmy z ozdób całe zdobienia.
Babcia głowy nam nie urwała (w końcu święta za pasem były).
Skrzętnie ukryła nasze przewinienia, pod większą ilością włosa anielskiego,
jednak do tej pory przechowuje ,,dowody zbrodni,, ;)






Prezent w całej okazałości .
Odkupiłam młodzieńcze winy ;)


Wojtusiowi ogromnie podobała się szopka i figurki, które prababcia ustawia pod drzewkiem.
Wszystkich dokładnie nam przestawił...pasterzy, Świętą Rodzinę... 
Tu jest Maryja z Jezuskiem ...i z takim kolegami



Na obiad pojechaliśmy do mojej mamy.
Żurek w taką pogodę to błogosławieństwo.


Po obiedzie...jedni oddali się popołudniowej sjeście...inni spacerowali (Grzesiek wybrał się do lasu)
...a jeszcze inni ćwiczyli śpiewanie kolęd.


Tylko biedne psy zgłupiały doszczętnie.




Po powrocie do domu, młodsze dziecko błyskawicznie zasnęło.
Olcia pakowała plecak , a rodzice w końcu znaleźli czas na własne przyjemności.

Takie było zwieńczenie trzeciej (różowej) niedzieli Adwentu.

You May Also Like

21 komentarze

  1. Ciepło i rodzinnie a to najważniejsze :) Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ...i znowu się mogłam ogrzać Waszym ciepełkiem :-) MOCNO ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam pytanie z innej beczki:)
    Jakie ciasta planujesz na Boże Narodzenie?
    Szukam inspiracji:)))

    Pozdrawiam cieplutko
    Ilona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyżbyś pamiętała ubiegłoroczny wpis i wzmiankę o 12 ciastach ;)
      Planuję upiec ,,orzechowca,, makowca japońskiego i jabłecznik ,,pleśniak,,
      Myślę że moja mama dodatkowo zrobi sernik i jakieś ciacho z kremem...chociaż z nią to nie wiadomo, bo to drugi kulinarny hurtownik w rodzinie ;)))

      Usuń
    2. tak, pamiętam:)))

      Niestety moi bliscy nie przepadają za ciastami z orzechami, ale pomysł z makowcem japońskim wart rozważeniaJ

      Pozdrawiam serdecznie
      Ilona

      Usuń
  4. Uwielbiam takie kolorowe choinki- jest na czym zawiesic oko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasza wcale nie jest kolorowa, ale również będzie ładna ;)

      Usuń
  5. A to niespodzianka:) A tort wygląda pysznie...i wystrzałowo;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wraz z Twoim postem wróciły wspomnienia,ciepłe i wzruszające.Kiedy wieszam bombki na choince{tych kilka odrapanych,niezwykłych,które się zachowały},obrazy chwil z Babcią,są tak żywe.Lezka w oku i duszy.Piękna niedziela.Pozdrawiam Roksana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam choinki ,,z tradycją,, Aktualnie tworzymy swoją własną ... chodź ozdoby oscylują w podobnych kolorach, to uzbierało nam się przez lata kilka tych wyjątkowych przywołujących wspomnienia. Z drzewkiem będziemy szaleć w weekend.

      Usuń
  7. Rozbrajające są teksciki Wojtusia.Chyba pokusiłabym się o ich osobne spisywanie.Kolejny piękny dzień,też tam byłam dzięki Tobie,za co dziękuję podczytywaczka Tosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tosiu staram się co nieco zapisać , ale nie zawsze się udaje ;)

      Usuń
  8. Cudownie. I nic więcej nie dodam, porozpłynęłabym się w zachwytach nad magią, rodzinnym ciepłem i pielęgnowaniem tradycji. Serdeczności! PS. Rozpuścisz nas, czytelników :-) Codzienne wpisy, a potem znowu będziemy musieli wykazać więcej cierpliwości w oczekiwaniu. Podziwiam za codzienne posty. To nie jest łatwe. Zwłaszcza w tak gorącym okresie, jakim jest grudzień :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dominiko cały czas mam wyrzuty że nie wpadam z rewizytą ...ale serio nie ogarniam;)))
      Myślę że między świętami a nowym rokiem ,oddam się lekturze ulubionych blogów.

      Usuń
  9. Urocza niedziela za Wami. Uśmiałam się z tej historyjki z szorowaniem bombek. Fajnie, że babcia zachowała je na pamiątkę. Ja uwielbiałam nasze rodzinne ozdoby choinkowe, każda bombka inna, aniołki, zwierzaczki, grzybki, sople lodu. Aż jednego roku pudełko z ozdobami zaginęło i do dziś nie wiadomo, co się z nim stało. Najprawdopodobniej babcia niechcący się go pozbyła w ferworze porządkowania, gdy nas kiedyś odwiedziła. Trzeba zbierać od nowa, nie ma wyjścia.

    Ach Ci koledzy Maryjki i Jezusa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobnie , staramy się rokrocznie kupować ozdoby i tworzyć własną historię.
      W jednym z bardzo popularnych sklepów internetowych, nawet znalazłam bombkę-jeżyka...ale cena wysyłki przewyższała wartość produktu ;(

      Usuń
  10. Jak patrzę na te zdjęcia, to po raz kolejny potwierdzają się słowa, że w rodzinie siła i miłość. Zapachniało świętami i ta niesamowitą atmosferą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coraz bliżej święta, coraz bliżej święta ...;)
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  11. Wszystkiego dobrego dla Jubilatki:)
    Pozdrawiam T.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin