,,Postarzał się park i skwer w kałuże wpadł...,,

by - 12:15:00


,, ...Jesień w oknach, nic tu po mnie,
Brąz pod nogi spadł.
Żal oplata mgła jak folia:
Melancholia, melancholia... ,,
/J.Cygan/

Pomimo tego że przywitaliśmy zapłakane oblicze jesieni, przyjmuje ten czas z wewnętrznym spokojem . Ba! Chwilami wydaje mi się że podświadomie czekałam właśnie na taką aurę.
Herbata z imbirem ponownie święci triumfy, a szybko zapadający zmrok pozwala bezkarnie zaszyć się w łóżku z książką.



Dziękuję Wam za rady dotyczące czyszczenia szkła. 
Najlepszym sposobem na pozbycie się osadu z karafek, okazał się ten z surowym ziemniakiem. Początkowo (stosując się do zaleceń) chciałam upchnąć w karafce obierki. Obawiałam się jednak że mogę mieć problem z wyciągnięciem zawartości przez wąską ,,szyjkę,,. W rezultacie całe ziemniaki starłam na tarce i napełnione nimi karafki, zostawiłam na noc.
Pomogło i wszystkie naczynia lśnią jak należy!

Bawiąc się w perfekcyjną panią domu, przypomniały mi się domowe frytki...ale nie takie zwyczajne.
Najlepsze robiła ciocia. Przed wyciągnięciem ziemniaków z frytury , należy do miseczki w której będą podawane, posiekać 1-2 ząbki czosnki. Następnie całość doprawiamy solą i pieprzem ziołowym.
Przepis arcy banalny, ale dla smaku można raz w roku pogrzeszyć, by później wietrzyć mieszkanie przez całe popołudnie.




 I teraz na myśl przychodzi mi tylko jedno.
Post powinnam zatytułować ,,Święto ziemniaka,, lub też ,,Ziemniak dobry na wszystko,, ;)



 O takie ,,pieczątki,, -zabawka hand made, w dodatku ekologiczna.
Atrakcja dla dzieci gwarantowana!


Aleksandra ostatnio częściej sięga po farby.
Nastąpił u niej przedziwny , artystyczny zryw.
Szkicuje, maluje...eksperymentuje (patrz zdjęcie -pędzelki)
Ciesze się że te ciągoty nie są podyktowane przymusem, tylko rodzą się z naturalnej potrzeby tworzenia.



Początek jesieni to również dobry czas , na przestudiowanie repertuaru okolicznych placówek kulturalnych.
Z dużym wyprzedzeniem można zaplanować ciekawe i rodzinne wyjście.
Nie wiem czy ktokolwiek z Was ma podobne spostrzeżenia, ale wydaje mi się że niektóre ze spektakli dla dzieci, są bardzo późno wystawiane. Kalkulując godziny powrotne (zwłaszcza w tygodniu) często odpuszczamy konkretne przedstawienia.


W minioną sobotę ,,podzieliliśmy się,, milusińskimi i  kiedy Wojtek z tatą zaliczał debiut kinowy, 
razem z Olcią wybrałyśmy się do Teatru Lalki i Aktora w Wałbrzychu.
To miejsce darzę ogromnym sentymentem i z entuzjazmem zareagowałam na zmiany, jakie w ostatnim czasie zaszły w placówce. Premiera spektaklu ,,Zrozumieć Giaura,, zrobiła na nas ogromne wrażenie. Wspaniała gra aktorska, muzyka skomponowana przez Dawida Majewskiego, wszystko to tworzyło spójną całość.
Moja nastolatka, która raczej nie jest skora do egzaltacji podobnymi wydarzeniami, postanowiła zabrać na przedstawienie rówieśników z  klasy. 
To chyba najlepsza rekomendacja, przedstawiciela grupy docelowej ;)



 Więcej informacji na temat spektaklu możecie znaleźć tu 



Z okazji jutrzejszego Dnia Edukacji Narodowej,
 Wszystkim Nauczycielom składam serdeczne życzenia.
Niech Wasza praca zostanie doceniona.
A odzwierciedleniem prawdziwego powołania i pasji, 
będą szeregi mądrych wychowanków.




Przy okazji pochwale się ( a co tam)  Ola będzie prowadzić jutrzejszy apel.
Duma mnie rozpiera, jak zapewne każdą mamę znajdującą się na moim miejscu.
Córka trzyma emocje na wodzy i momentami wydaje mi się,
 że to Wojtek bardziej przebiera nogami, na myśl o ,,kwiatkach i biedronkach,, które będzie wręczał Wychowawczyniom ;)


p.s. Przepraszam za utrudnienia, zmieniłam szablon. 
W poprzednim poprawnie nie działa zakładka z etykietkami.

You May Also Like

21 komentarze

  1. Obiecałam Ci przepis na PRL-owskie ciasteczka na choinkę.Cały fenomen tego przepisu polega na dodaniu żelatyny do zwykłago lukru:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętałaś! Ogromnie Ci dziękuję. Poeksperymentuję.

      Usuń
    2. Jak mi czasu starczy też się pobawię:)
      Żelatynę (1 łyżeczka ) trzeba rozpuścić w jak najmniejszej ilości gorącej wody.

      Usuń
    3. A to jeszcze zapytam-ten lukier z żelatyną, do specjalnych foremek wlewamy?
      Bardzo żałuję że ozdoby na choinkę o których piszemy, nie zachowały się na żadnych zdjęciach.

      Usuń
    4. Była do tego specjalna szpryca.Nie pomyślałam o tym bo pewnie gdzieś u mamy zalega.Myśle,że ze zwykłą szprycą tez wyjdą.
      Nakręciłasz mnie.Musze sobie w kalendarzu zapisać,żeby nie zapomnieć:)

      Usuń
    5. Przekopywałam internet, szukałam w książkach traktujących o zwyczajach bożonarodzeniowych...nawet w odwiedzanych skansenach podpytywałam. Jestem Ci bardzo wdzięczna. W okolicach Świat wymienimy się spostrzeżeniami ;)

      Usuń
    6. Kolejny wymysł tamtej epoki.Może trzeba poszukać w IPN? :D
      Ja myślałam pobawić sie z tym lukrem w ażurowe gwiazdki,takie imitujące szydełkowe śnieżynki.Zobacze czy mi czasu starczy.Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Jesień sprzyja wyciszaniu i refleksji, a oswajanie jesieni i polubienie tej pory roku chyba przychodzi z wiekiem :-) W kwestii teatru już przebieram nogami, kiedy pójdę z moim Jasiem. Jednak na razie mój kochany trzylatek nie wytrzyma dłużej niż maksymalne 20 minut na przedstawieniu przyjeżdżających do przedszkola eatrzyków. Jeszcze poczekam :-) Dzień Nauczyciela - właśnie skończyłam pakowanie upominków dla Pań z przedszkola od grupy mojego synka. Ciężki zawód, pełen trudów i poświęceń, odpowiedzialny i piękny. Niestety w naszym kraju nadal niedoceniany, a często wręcz pogardzany .... Stempelki z ziemniaka obowiązkowo zrobimy :-))) pozdrawiamy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy podobne spostrzeżenia dotyczące jesieni. Po beztroskim lecie pełnym przygód, ten czas na refleksję jest nam potrzebny.
      Wojtek nie należy do ,,statycznych,, dzieci, ale podczas 45minutowego przedstawieniu jest zaoferowany grą aktorską.
      Dominiko podpowiem Ci że niektóre placówki teatralne, wystawiają spektakle o otwartej strukturze Najmłodsi widzowie mogą być aktywni podczas całego seansu, co daje im wiele radości ;)

      Usuń
  3. Muszę się wybrać z Leonem do Teatru Lalek, myślę, że jest już w stanie obejrzeć przedstawienie bez zrobienia sceny ;-)
    Faktycznie ziemniak dobry na wszystko :D U nas pieczona dynia i pieczone ziemniaki są bardzo często na obiad, z tym że dzieci wymiatają "fryty" a my jesteśmy dyniożercami.
    Ściskam serdecznie!
    AAA bukiety cudne, nauczyciele na pewno się ucieszą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam zachęcającą recenzję ,,Calineczki,, wystawianą we Wrocławskim Teatrze Lalek...chyba pod koniec listopada grają ;)
      Frytki z dyni, że jak?

      Usuń
    2. Eee ziemniaki na frytki, dynia na ćwiartki, uwielbiamy hokkaido. Dzięki za rekomendację, właśnie na Calineczkę się wybieramy, bo po przeczytaniu recenzji np. Kręcipupy mam mieszane uczucia ;-)

      Usuń
  4. Ach te ziemniaki... ;). My jeszcze nie robiliśmy z nich pieczątek. Muszę tylko kupić taką wspaniałą czerwoną ceratę w kropeczki ;). Idealna na tę porę roku. Lubię Twoją dbałość o szczegóły. Małe rzeczy mają moc, np. te skarpetki Wojtusia ;). Gratuluję też Oli. Masz z niej dużą pociechę. Szkoda, że nie jestem nauczycielką Wojtusia... Dla takich pięknych prezentów warto ;). Pozdrawiam Was serdecznie :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu cerata ponad dwa lata temu, upolowana na promocji w Rossmanie...ale jaka solidna, tyle już wytrzymała ;)
      Olcia niewzruszona występami , już po apelu... pofrunęła z przyjaciółmi do własnych spraw.

      Usuń
  5. Kamcia frytkami przypomniałaś mi czasy, kiedy właśnie takie robiłyśmy razem w Świdnicy. Całusy. Tesia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tesia, jak miło gościć Ciebie na blogu.
      A wiesz że podobnie mam związane z Tobą kulinarne wspomnienia...pamiętasz ciasteczka orzechowe...zawsze kiedy wyciągam przepis, przypomina mi się nasza manufaktura bożonarodzeniowa ;)
      Pozdrawiam Was serdecznie.

      Usuń
  6. Ja niby też nie chciałam takiej jesieni pod chmurką, z parasolem u boku, ale masz racje - teraz tak jakoś bez wyrzutów sumienia częściej siadamy z mężem do książek ... i co mnie cieszy, Młody siada obok nas i również czyta(!) ... przyznaję - czekałam na taki moment od dawna ....

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetna zabawa z tymi ziemniakami :)Mój synek też pewnie będzie zachwycony jak mu przyszykuję taki zestaw z farbami. Oj będzie się działo.
    Bukiety przepiękne :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bukiety z biedronkami piękne. Fajnie, że sprawdziłaś z tymi ziemniakami i karafkami. Fryty pysznie wyglądają. U Młodego w przedszkolu ostatnio było święto ziemniakowe - Pyry z ogniska :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Chyba dziś zrobię te frytki :d Narobiłaś mi na nie ochoty ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin