Wrzesień na starcie

by - 12:05:00


Ot, tygodniowa wiązanka zdjęć.

Wszystkie urodzinowe prezenty były w tym tygodniu mocno eksploatowane .
Goście chyba czytali w naszych myślach. Piasek (co prawda nie ten kinetyczny, ale do zrobienia podobnego) chciałam przywieść z plaży, ale mina mojego męża mówiła wszystko...





...więc do domu przemyciłam jedynie kamienie ;)
Wojtek zamiast rysować, wolał dyrygować.
Z zapałem (chodź mało skutecznie) temperował kredki.





 Jestem pod wrażeniem ,,Teczki trzylatka,, wydawnictwa Olesiejuk
Często korzystamy z podobnych pomocy. Synek nie potrafi jeszcze dłużej skupić uwagi na logicznych zadaniach, ale chętnie podejmuje próby rozwiązywania zagadek, malowania , wyklejania.
Teczka ma ten duży plus, że jest podzielona tematycznie na bloki adekwatne do pór roku.
Będziemy mieli zajęcie na deszczowe popołudnia.




Zaczęło się przedszkole, zaczęło się wcześniejsze wstawanie i chodzenie spać..niestety z różnym skutkiem.
Aktualnie nasz dotychczasowy rytm jest troszkę rozregulowany. Wojtuś pod koniec wakacji przestał sypiać popołudniami...w przedszkolu leżakowanie , ale o innej porze niż dotychczas.
A wieczorem no cóż...Jedynie odpowiednia lektura może stać się wabikiem.


 i obowiązkowo jeżyk przy podusiu, który to wcale nie jest taki grzeczny jak widać  na obrazku.
Wstręciuch podczas pobytu nad morzem, postanowiła z nas zadrwić i uciekł...chyba do swojego braciszka?...ale na szczęście ku uciesze całej rodziny wrócił cały i zdrowy ;)



Korzystając z pogody  Wojtek przemierza miasto dwukołowcem...no śmiga ten mój spryciarz tak że ho, ho!
Czasem aż biedna matka nadążyć za nim nie może .


Tata idzie na łatwiznę i wozi chłopca w foteliku...podobnie rowerem.
Wojtek uwielbia wspólne wycieczki.
Domyślam się że podczas takich wypadów, robią rzeczy o których lepiej nie wiedzieć.
To jest ich wspólny ,,męski,, świat.




A w domu na zmęczonych rowerzystów czeka budyń śmietankowy...,,wieki,, nie jedliśmy.
Przypomniała mi o nim, nadchodząca jesień.


You May Also Like

5 komentarze

  1. U nas także zmiana rytmu dnia :) chyba mnie trudniej się dostosować niż Michałkowi :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. EdiPassione, jednak te kilkanaście minut drzemki, starczyło na ugotowanie obiadu i chwilę dla siebie ;)

      Usuń
  2. Ja też kupiłam Hani Teczkę 3-latka i wzruszyłam się, bo jeszcze niedawno (jak urodziła się Hania) w tej samej teczce pracowałam z Mikołajem ;). Świetny pomysł z kamieniami. Moja Hania nie chce spać w przedszkolu, ale nadrabia jak wraca do domu i potem ma problem z wieczornym zaśnięciem. Na szczęście powoli się przyzwyczaja i już nie płacze, kiedy ją tam zostawiam. Wczoraj zjadła nawet zupę ;). To znak, że lęk separacyjny powoli mija. Kamilko, uwielbiam te błękitne ubranka Wojtusia ;). Pozdrawiam Was serdecznie :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Początki zawsze są trudne. Wojtuś w ubiegłym roku rzadko miewał kryzysy przed wyjściem z domu. Wydaje mi się że adaptacja w nowej grupie i małe smuteczki, zaczęły się udzielać.
      Liczę na to Olu, że za miesiąc, dwa będziemy się z tego śmiać... ...

      Usuń
  3. U nas przedszkole zaczęło się w miarę bezboleśnie. Nie ma rozdzierających scen pożegnań z płaczem. Ufff! Byle tylko żadne choróbsko się nie czepiło i będzie super.
    Cudne kadry. Jak zawsze z zachwytem podglądam Wasze życie. Uściski!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin