Rekonesans ostatnich dni

by - 02:09:00


 Witajcie Kochani!
Dziś zacznę nietypowo od tego, że zostałam Matką Chrzestną małego Śmieszka.
Antoś oprócz życzeń i błogosławieństwa dostał bukiecik z frezji.




Później były inne, większe i mniejsze uroczystości rodzinne, przeplatane takimi atrakcjami jak poniżej.



 Wujek Michał zabrał nas na pole, by Wojtek mógł zobaczyć kombajn i traktory w akcji.
 Przy okazji mama dowiedziała się jaka jest różnica między żniwami , a sianokosami ;)
(pozdrawiam Aniu )




 Cieszą mnie bardzo odwiedziny na pobliskiej wsi (chociaż to miejsce coraz mnie wioskę przypomina) Dzieci mogą usłyszeć jak gdaczą kury, pogłaskać małego króliczka i poczuć smak świeżych pomidorów.

Dziś nawiążę do tematu, chodź miałam mieszane uczucia czy pisać o tym na blogu.
 Sama cenię sobie podobne rekomendacje, więc być może Ktoś z Was znajdzie dla siebie przydatne informacje.
Wspominałam już parokrotnie, że Wojtek kilka zabawek odziedziczył po siostrze (podświadomie czułam że warto schować na strychu klocki). W okolicach Bożego Narodzenia , część rodziny wypytywała mnie , co szepnąć Mikołajowi na ucho. Poprosiłam by wspólnie skompletować chłopcu zestaw figurek. I po ponad pół roku mogę napisać że był to strzał w 10!
Wojtek buduje dla nich zagrody, wozi zwierzątka samochodzikami, kąpie się z nimi i zabiera na wycieczki.
Czasem znajduje zabłąkana kozę, pasącą się w doniczce balkonowej ;) 
Spośród dostępnych na rynku zabawek wybraliśmy te z firmy CollettaSchleich.
Cena może nie jest niska, ale jakość jest bardzo dobra.
Nasze egzemplarze przeszły już naprawdę wiele


Kolejną rzeczą która okazała się przydatna do nauki i rozpoznawania zwierząt, jest książka kupiona przez babcię w jednym z dyskontów. Lektura zawiera krótkie opisy i jest bogato ilustrowana. 
Obrazy trafiają do młodego odbiorcy, są wymowne i realistyczne. W skrócie -Pies przypomina psa, a nie chomika ;)
Na ostatnich stronach widnieją maszyny rolnicze, informacje o cyklu rozwojowym nasion, wzmianki o tym  jak powstaje ser, wędliny, mąka. W dodatku wszystko podane w bardzo przystępnej formie.
Wojtek wertował książkę setki razy.

 GOSPODARSTWO I ZYCIE NA WSI
Wydawnictwo Olesiejuk
Pozycję znajdziecie tu
A jeśli interesują Was ,,Zwierzęta świata,, zajrzyjcie tu klik
Tę druga lekturę kupiłam Oli kilka lat temu( ależ ten czas biegnie) aktualnie wertuje ją Wojciech







Pisząc ten post uświadomiłam sobie że zabawki które najbardziej wspominam z dzieciństwa, to właśnie figurki zwierząt, miniaturowe mebelki...uwielbiałam  urządzać mieszkania swoim lalką...O!  i domino z z ptaszkami, które tato przywiózł mi z Czechosłowacji...ach wspomnienia.

A teraz przywołuje się do porządku i uciekam pakować walizki.
Podobno lato wraca!



You May Also Like

15 komentarze

  1. Gratuluję Mamo Chrzestna ! :)
    ..wiem jaka to emocjonująca chwila ! wspaniała, jedyna.
    Piękne zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ...a chwilą rzeczywiście pamietna.

      Usuń
  2. Też uwielbiałam klocki, zaraz obok książek i zabaw na świeżym powietrzu :) to były czasy 😄

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, zabawy podwórkowe przekładaliśmy ponad wszystko.

      Usuń
  3. Piękny ten bukiet dla Chrześniaka? A co jest towarzystwem dla frezji? W dzieciństwie też lubiłam klocki a potem pochłonęło mnie budowanie domów dla lalek w pudełkach po butach. To były czasy. Człowiek musiał wykazać dużą kreatywnością aby mieć czym się bawić. Pozdrawiam Agata :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznaj że ta ukształtowana kreatywność pomaga w dorosłym życiu.
      Domki dla lalek budowałam z szpuli przemysłowych. Układałam jedną na drugą i powstawały prawdziwe apartamentowce. Krzesła improwizowały zakrętki od dezodorantów :)
      Zielony dodatek to goździk brodaty.

      Usuń
  4. Wyglądaja naprawde porzadnie! ja kiedyś chciałam kupic Heli w markecie ale po dotknięciu ich zrezygnowąłma bo były okropnie tandetne! Też wybieram szczególnie książeczki, żeby zwierzeta nie straszyły i teksty były mądre i dowcipne. Swoją drogą chetnie poszukam takeij ksiązki bo od tygodnia moje corka pyta jak wszytsko powstaje - od znaku na ulicy az po oko!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba wiem o jakich marketowych figurkach piszesz, właśnie dlatego szukałam alternatywy.
      Książkę traktuje troszkę z przymrużeniem oka, na jednej stronie pasą się krówki, a kilka kartek dalej mamy sklep z wędlinami. Jednak dzieciom obrazki bardzo przypadły do gustu ...i zaznaczam nie tylko moim :)
      ,,A CEMU?,, i ,,A PO CO ?,,znamy to :)))

      Usuń
  5. Mój synek skakałby z radości, gdyby znalazł się na polu pełnym traktorów i innych dużych maszyn. Jego ulubione zabawki to tylko traktorki. Książeczki piękne, a zwierzaczki to strzał w 10!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas podobnie traktory i koparki wiodą prym...czasem przewija się jeszcze wóz strażacki :)

      Usuń
  6. Piękny bukiet z moich ukochanych frezji :) a co to za zielony dodatek? wygląda jak koper hihi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ,,Zielony dodatek,, to goździk brodaty odmiana Green trick.

      Usuń
  7. Uwielbiam oglądać te figurki zwierzaków w sklepie! Niestety mój Młody miał zerowe zainteresowanie nimi :/ Buziaki dla Wojtusia przesyłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania a my wcześniej kupowaliśmy po jednej figurce w miesiącu. Zazwyczaj podczas większych zakupów w Rossmanie...wiedziałam że Mikołaj trafi z prezentem:)

      Usuń
  8. Kombajny tylko na żywo robią wrażenie:))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin