Wakacyjne zabawy podwórkowe

by - 04:47:00



Chodź repertuar zabawowy mieliśmy obszernie zakreślony, plany popsuła nam pogoda.
Podczas pobytu u babci , słońce towarzyszyło nam zaledwie jeden dzień.
Dzieciakom jednak niespecjalnie to przeszkadzało, w grupie raźniej i weselej.

 Zabawy w dmuchanym basenie...szkoda że tak krótko ;(



 Plac zabaw który pamięta jeszcze moje dzieciństwo.
Bańki, gwizdki i momentami można było oszaleć.




Akcja podlewanie!
Obawiam się że po zabiegach pielęgnacyjnych chłopców i ostatnich ulewach , babcia będzie musiała zrobić rekonesans w donicach.




A w czasie deszczu było szuranie pojazdami po podłodze, obserwowanie rybek w akwarium wujka i własnoręcznie wykonane wazoniki na kwiaty.
Liczę na to, że ,,artystyczne szkło,, uda nam się jeszcze tego lata,
 zapełnić wspólnie zebranymi roślinami.




 Malowanie...



...ale nie takie zwyczajne.
Jakiś czas temu podpatrzyłam na blogu Humahuppamajstruje  
pomysł z użyciem foli. Naszym stelażem były słupy od wieszaka na pranie.
 

Chłopcy mogli ,,ciapać,, do woli



Wojtuś nie byłby sobą, gdyby nie poszedł na całość . Zaczęło się od rączek , a skończyło na włosach.


 Spacery i podziwianie okolicy.
Uwielbiam obserwować rzeczywistość przez pryzmat dzieci.
To co oczywiste , często wydaje się wyjątkowo fascynujące.





 Często to chłopcy nas prowadzili. 
Zamiast rzucać i kopać piłkę na boisku, woleli rysować patykami i tworzyć szutrowe drogi.



Na ogródku za to, wystarczyło kilka desek by powstało niecodzienne skrzyżowanie




Kolejny raz barwniki spożywcze przydały się podczas zabawy. 
Spryskiwacze w dłoń, kawałek płótna i zajęcie na całe popołudnie...




...wieczorem przymusowa kąpiel.
Zwłaszcza kiedy ręce i nogi przypominały świętą ziemię ;)




Ten tydzień jeszcze bardziej utwierdził mnie w przekonaniu, że ogromnie lubię bawić się z dziećmi.
Nie chodzi mi tu o jakieś spełnienie, chociaż kiedy widzi się uśmiechnięte miny człowiek czuje satysfakcję. Dziecięca szczerość i spontaniczność potrafi niekiedy rozłożyc na łopatki.
Dlatego my dorośli powinniśmy się tego uczyć na nowo.

p.s. Pan mąż pod naszą nieobecność spisał się na medal. Blaty zeszlifowane, kwiatki żyją . Jestem usatysfakcjonowana.


You May Also Like

21 komentarze

  1. Muszę ci powiedzieć że prócz mnie masz wiernego podglądacza w moim synku. Gdy czytam post na Twoim blogu przybiega zwabiony muzyką, a potem wpatruje się w ekran i ogląda zdjęcia z ciekawością :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Synuś ma chyba podobne preferencje muzyczne jak Wojtek. On też lubi bardzo gdy muzyczka sączy się w tle :)

      Usuń
  2. Świetne pomysły na zabawę. U nas dziś leje... Dzieci malowały, wycinały, kleiły, potem nalałam im wody do miski i bawiły się w niej zabawkami. Robiliśmy wspólnie sałatkę owocową. Teraz chwila na na tv ;) ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to ja mam lepiej! U nas leje ale synek stęskniony za zabawkami jest ,,samowystarczalny,, Dzięki czemu udało mi się ogarnąć naszą życiową przestrzeń i napisać post.

      Usuń
  3. Ja aż tak małych dzieci nie mam, ale pamięta się, oj pamięta takie zabawy... Będąc teraz na Mazurach tylko z moim Najmłodszym utwierdziłam się jeszcze bardziej w przekonaniu, że do dobrej zabawy nie są wcale potrzebne zabawki. Mój Joshua był zafascynowany odkrywaniem natury u babci... Łapał koniki polne, biegał z kijami, budował sobie zamek na brzegu rozlweiska z trzcin i patyków... Echhhh... Aż mi się marzy życie na wsi...
    Uściski ślę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam takie same spostrzeżenia, kawałek natury i towarzystwo, a zabawki same się znajdą.
      Mazury...być może w przyszłym roku (?)

      Usuń
  4. To są po prostu super chwile...
    wakacyjnie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo bym chciała by moje dzieci , miały tak samo dobre wspomnienia z dzieciństwa jak ich mama ;)

      Usuń
  5. Wspaniałe, jak wielka jest kreatywność dzieci. Jeszcze lepiej, kiedy idzie ona w parze z kreatywnością dorosłych organizujących dzieciom zabawy lub inspirujących je. Świetne zdjęcia, jak zawsze. Szkoda, że mieszkanie w bloku trochę ogranicza jeśli chodzi o niektóre zabawy, plener zdecydowanie górą. Ostatnio widziałam świetny rysunek- europejskie dziecko siedzące na wielkiej stercie najróżniejszych wymyślnych zabawek i płaczące. Obok rysunek jakiegoś murzyńskiego dziecka biegającego z patykiem i szczęśliwego - z uśmiechem od ucha do ucha. Nic dodać nic ująć :-) pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście miasto w pewien sposób ogranicza, za to jednam mamy większe spektrum kulturalne (tak dla pocieszenia chyba ).
      Nasz Wojcieszek taki roześmiany biegła właśnie z tą ogromną, papierowa tubą. Właśnie dlatego ogromnie cenię sobie ten czas spędzony u rodziców ;)

      Usuń
  6. Tworzysz niezwykłe i barwne opowieści, mogę od razu spojrzeć na wojtusiowy świat Twoimi oczami. Jest niezwykły, fascynujący i zarażasz świetnymi pomysłami na kreatywne zabawy. Uściski ślę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję.
      Pomysł z foliowym ,,street artem,, podchwyć , zobaczysz jaka będzie radocha ;)

      Usuń
  7. Wakacje pełne wrażeń:) Super ekipa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzech Wspaniałych , ma się rozumieć ;)

      Usuń
  8. Inne dzieci mogą Wam pozazdrościć twórczych wakacji. Jestem pełna podziwy dla Twoich pomysłów na wspólną zabawę !
    Grażka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Radosna twórczość ma ukryty cel, dać mamie odsapnąć ;)
      Dziękuję i pozdrawiam

      Usuń
  9. i znowu Wojtuś w mojej ulubionej wersji - artysty :) Brawa dla Męża!

    OdpowiedzUsuń
  10. Pięknie u Ciebie. Zapraszam tez do mnie. Dorota http://sielskachata.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję .Zaciekawiona wpadnę z rewizytą ;)

      Usuń
  11. Zabawa na 102!!!Supeeeer!!!!:-)))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin

https://www.instagram.com/home_fragrance/