Zakończenie roku szkolnego

by - 09:26:00

Oficjalne zakończenie roku PRZEDSZKOLNEGO  odbyło się w miniony poniedziałek, ale dzieci miały możliwość uczęszczać do placówki jeszcze przez trzy tygodnie.
W grupach nie odbywają się typowe zajęcia dydaktyczne, dzięki czemu przedszkolaki mają troszkę więcej swobody i czasu na wspólną zabawę.







Piątek miał być dniem zarezerwowanym dla Oli.
Scenariusz przewidywała że matka będzie wycierać łzy wzruszenia, zerkając na córkę odbierająca świadectwo.
Wszystko szło według planu. 
Poranny budzik. Zaspany Wojtuś wpychający się do naszego łóżka i proszący o mleko z miodem. Pierwsza kawa, gdzieś pomiędzy czesaniem córki a robieniem kanapek. Luśka popiskująca pod drzwiami, cenzura czasu, weryfikacja pogody. 
Pomagam Wojtusiowi ubrać koszulkę i dostrzegam na jego pleckach dwie małe plamki...jeszcze przez moment łudzę się że to ugryzienie... chyba komar?...nie 
... to nie może być ospa!

Po dwóch godzinach moje podejrzenia potwierdza lekarz.
Olka zadowolona że pójdzie na zakończenie sama.
Podobno ,, z mamą to obciach,,


Z wiadomej przyczyny pytam czy macie ochotę na cykl ,,jak przetrwać z chorym dzieckiem, dwa tygodnie w domu ?,,

Witajcie Wakacje ;)

You May Also Like

23 komentarze

  1. Oooo... ależ początek wakacji :( Dużo zdrówka życzę Wojtusiowi. Taki maluszek na pewno lekko przejdzie ospę i tego Wam życzę <3
    Gratuluję córci pięknego świadectwa :)
    Pozdrawiam ciepło, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agness, mam nadzieję. Póki co wszystkie zabiegi pielęgnacyjne krążą wokół zabawy...w biedronkę ;)

      Usuń
  2. Wspaniałych wakacji!!!! I dużo dużo radości:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy i wzajemnie życzymy cudownego lata.

      Usuń
  3. Nie musi być aż dwa tygodnie! U nas zimą ospa trwała 6 dni wszystkiego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chwilowo ,,kropek,, przybywa i aż serce ściska jak patrze na wysmarowanego chłopczyka. 6 dni - jakie to pocieszające.

      Usuń
  4. Dużo wytrwałości wszystkim Wam życzę w ten gorący czas! Pocieszenie: będziecie mieć to za sobą!
    I tak, chcę czytać o Twoich pomysłach na zabawy z Wojtusiem.
    Serdeczności, Małgorzata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaczynam myśleć w ten sposób...będziemy mieli to za sobą. Niestety element zaskoczenia jest nieodzowny podczas choroby.
      Pozdrawiam

      Usuń
  5. O kurcze, to współczję... Nie wiem wiele o ospie, bo sama nigdy nie przechodziłam. Moje dzieci także nigdy tego nie miały. Podobno dobrze jest przejść w dzieciństwie tą chorobę, bo u dorosłych przebiega o wiele gorzej... Brrrr....
    Sciskam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! Zwłaszcza u mężczyzn może pozostawić trwałe konsekwencje, więc z dwojga złego chyba powinnam się cieszyć ;)

      Usuń
  6. Trzymajcie się kochani :). Pocieszę Cię, że ja mam w domu obolałe dziecko. W czwartek Hania miała usunięty trzeci migdał i przycięte boczne. Oj, bardzo ciężkie chwile za nami. Teraz dochodzi do siebie. 7 dni musimy siedzieć w domu, żeby nic nie złapała. Dużo zdrówka Wam życzę i gratulacje dla Oli :)))). Super dziewczyna!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu łączymy się z Wami. W dzieciństwie podobnie pożegnałam się z migdałem. Sam zabieg był traumatyczny , ale późniejsze jedzenie lodów jakoś mi ten poniesiony trud zrekompensowało ;) Niech Was choróbska omijają!

      Usuń
  7. my tak właśnie rozpoczęliśmy zeszłoroczne wakacje, radość, że lato, słońce za oknem przygasła .... i przymusowe 2 tygodnie z planszówkami, dużo zdrówka dla was!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Entomka, to znasz doskonale obraz sytuacyjny ;)
      Pomału zaczyna mi brakować pomysłów.

      Usuń
  8. Hmmm zapewne będzie ciężko, hihi -ja spędzam z chorym (wychodzącym) kotem już 5 dni -jeszcze 5 przed nami:)) to tak w ramach uśmiechu :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewne tłumaczenie ( podobnie jak u nas) na niewiele się zdaje ;)))

      Usuń
  9. Oj współczuję, przechodziłam ze Starszakiem, on lat 5 ja 35. Wyglądałam jak upiór (zostały blizny) no i ogólnie ciężko przebiegało. Na dziecku się goi błyskawicznie i bez śladu. Za to z powodu cholernej "bostonki" Aleks nie był na zakończeniu 6 klasy, szkoda, pełna pompa i ostanie chwile ze starą ekipą, teraz będzie gimnazjuuuum (i nastolatek pełną gębą).
    Różna prześliczna, a córce pogratuluj "paska" :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie słyszałam że u dorosłych to koszmar. Jest prawdopodobieństwo ze Wojtuś rozsiał zaraski w rodzinie i czekamy czy coś się ,,wykluje,,
      No to rzeczywiście ominęło Was sporo...U nas też straszą ,,bostonką,,

      Usuń
  10. U nas ospa była w ferie zimowe bodajże 2 lata temu... Najgorsze jest to uziemienie, ale sama choroba lekko, szybko i wierzę, że u Wojtusia tak samo będzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania chyba nam jakieś dobre fluid wysłałaś :)

      Usuń
  11. O Oleńka pasek gratuluję!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin