Uziemieni

by - 00:29:00


     Chyba mamy szczęście.
           Ospa nie przebiega u nas wyjątkowo    dokuczliwe, jednak najgorsza jest  Wojtusiowa tęsknota za ,,podwórkiem,, Synek jak większość rówieśników, zupełnie nie rozumiejąc powagi sytuacji.

            Dziękuję za Wasze wsparcie i wszystkie wiadomości. Systematycznie postaram się na nie odpowiedzieć, robiąc sobie odskocznie od literatury międzywojennej. Dziś w nocy śniło mi się że przygotowywałam kanapki dla dzieci Oświęcimskich, więc cięższe tematy powinnam chwilowo odłożyć na bok :)

        Poniżej czerwcowe migawki z terenu, kiedy to jeszcze choroba nas nie zdominowała.

        Zabawy kredą










Plac zabaw.








Mój ulubiony zastęp strażacki :)









You May Also Like

11 komentarze

  1. Dobrze, że ospa nie zaatakowała u Was bardzo, bo różnie to bywa.
    Świetne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Retromoderno, w czasie tego tygodnia usłyszałam tyle historii związanych z ospą ,że patrząc na Wojtusia powinnam się cieszyć ;)

      Usuń
  2. Nic dziwnego, że Wojtusiowi tęskno za zabawami na podwórku, taka piękna pogoda aż woła ;) Ale to już za chwilkę, na szczęście łagodnie mija choroba, więc już za kilka dni będzie mógł szaleć na powietrzu :)
    Jeszcze raz życzę dużo zdrówka i serdecznie pozdrawiam, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doktor na wizycie kontrolnej oświadczył że już możemy wychodzić z domu (HURA!) tylko uwaga na słońce. Na synku wszystko goi się jak na psie ;)))

      Usuń
  3. Wcale mu się nie dziwię, ale życzę by szybko Wojtuś wrócił do zdrówka!!!
    całusy wakacyjne:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspaniałe te sceny z dziecięcego życia. U nas też od dziś (pierwszy dzień wakacji) kreda, maczanie nóg w kałuży i ogólnie zabawy w myśl słów "brudne dziecko to szczęśliwe (i zdrowe) dziecko". Zdrówka dla Wojcieszka! A kuchenkę znalazłam na Allegro, dziękuję, już nie zaprzątaj sobie głowy pytaniem o nazwę firmy. Serdeczności :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak trzymaj! Nasze mamy dawały sobie radę nie posiadając pralki z tyloma programami , więc my tym bardziej stawimy czoła dzieciom przypominają świętą ziemię ;)
      Ciesze się ze znalazłaś kuchenkę, dowiedziałam się od siostry że zabawkę kupiła właśnie na allegro.

      Usuń
  5. Dzieci bawiące się na podwórku, rzadki to widok. Córka pół dzieciństwa spędziły na skakaniu w gumę , sznura i zabawę w podchody. Teraz kiedy towarzystwo podrosło plac przed oknami pusty. Dzieci sąsiadów wolą siedzieć przed komputerem, pomimo że zamontowali nowe huśtawki.
    Wojtuś słodki jak zawsze.
    Grażka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas zabawy podwórkowe kuleją z jednej przyczyny, teoretycznie nie mamy podwórka ;)
      A dzieciaki grające w podchody, zbijaka to rzeczywiście rzadkość.

      Usuń
  6. W komentarzach wyczytałam, że już możecie na dwór wychodzić. Życzę Wam wobec tego miłych, ciepłych lecz zachmurzonych (wiadomo - słońce) dni :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin