Wieczorne rytuały, czyli sposób na dobry sen

by - 15:38:00


Właściwie (pomijając ząbkowanie i uporczywy katar) nie mieliśmy specjalnego problemu z usypianiem Wojtusia. Chłopiec to ten typ, któremu nigdy nie przeszkadzały odgłosy w obcym miejscu, szczekanie psa, czy inne takie...gdy tylko był zmęczony, odpływał.
Najwyraźniej wszystko co dobre musi się kiedyś skończyć. Od kilku tygodni wieczorne rytuały przerodziły się w komedie (z czego największy ubaw ma Wojtek) No bo jak tu się nie śmiać kiedy matka i ojciec wpadają we własne sidła. 
Oni zasypiają na stojąco-a ja dalej ,,brykam,,

Pokażę Wam jak to u nas wygląda w praktyce (proszę mieć poprawkę na jakość zdjęć, powstawały naprędce...dokładnie przed chwilą ).

Kiedy chłopaki próbują spożytkować energię podczas wspólnych wygłupów, zabawy, wkraczam do łazienki . Wyciągam kosmetyki, przygotowuję kąpiel , wlewając do wanny co tam akurat potrzeba (Wojtek nie jest takim wrażliwcem i alergikiem jak siostra)



Oczywiście w wodzie oprócz płynów, gąbek itp  muszą pojawić się (jako karta przetargowa) zabawki.
Czasem by kąpiel okazała się atrakcyjna, wystarczy plastikowa butelka lub durszlak.


 Kolejno (jak zwykle wychodzę na matkę-zołzę) idę do pokoju przerwać chłopakom baraszkowanie...i tu właśnie pojawia się pierwszy sprzeciw Wojtka  
,,ja nie ce do kąpania!!!,,

Kiedy syn myje zęby, a tata próbuje go zachęcić do wejścia pod prysznic, sprzątam zabawki , które są niby posprzątane ...tiaaaa...


Będąc z Wojtkiem w łazience, trzeba mieć oczy dookoła głowy.
Gnojek albo włączy niepostrzeżenie pustą pralkę, albo wyłączy suszące się pranie, wrzuci skarpetkę do sedesu, o kilometrach rozwiniętego papieru nie wspominając.


 Następnie ogarniam pokój, szykuję piżamkę i jeża.
Nie wiem dlaczego , ten ostatni właśnie o tej porze lubi zginąć. 
Możecie sobie wyobrazić jakie następuje wówczas pospolite ruszenie. 
A propos nieuwagi taty...kiedyś całą rodziną przeczesywaliśmy mieszkanie, nieświadomi tego że jeżyk postanowił pokręcić się w pralce .


Oprócz ,,Giźka,, mamy w łóżku jeszcze inne (nadprogramowe) towarzystwo.

Zanim Wojtek przydrepce do pokoju, wyciągam kilka książek z myślą o tym, żeby mógł sobie wybrać co chce mieć przeczytane. Ostatnio chętnie sucha opowieści o żółwiku Franklinie.


Wojtuś wychodzi z wanny i średnio kilka razy podczas pielęgnacji musi zaprotestować  
,,ja nie ciem do spania !!!,,
Nadmienię że staramy się pilnować stałych, wieczornych godzin.


,,Nie cie pać,, ...i tak w kółko.
 Ta mina obrazuje Wam sytuacje.


 ...i po 15 razy wychodzenie z łóżka...spacery, picie, siku, buziaczek...


...syropek,  od kilku dni chorujemy, podobnie jak  większość dzieci w naszym przedszkolu .


Bywa też tak, że żadna z książek zaproponowanych przez mamę nie jest fajna i trzeba wytargać z biblioteczki inną...najlepiej  największą. Niech wszyscy wiedza kto tu rządzi.


Tata rusza z odsieczą ...



 Mama znowu sprząta ;)


Po 40 minutach cisza ...Alleluja! 

Kiedy Wojtuś na dobre zaśnie,  (w obawie żeby nie zmarzł) wkładamy go do śpiworka.
W nocy strasznie się  rozkopuje, a później wpycha się nam do łózka.


 Za ten widok oddałabym kilka lat swojego życia.

Uwierzcie mi na słowo, że Wojtek będąc oseskiem nie dał nam tak w kość, jak teraz kiedy poznaje własne emocje i próbuje analizować świat misiowym rozumkiem ;)

You May Also Like

32 komentarze

  1. Niestety dużo dzieci teraz choruje. Dużo zdrowia dla Was!
    Miłego weekendu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W naszym regionie dodatkowo straszą świńską grypą.

      Usuń
  2. Kamilko, u nas drugi rok chorowania. Zaczęło się, gdy Mikołaj poszedł do przedszkola. Dużo zdrówka Wam życzę kochani :). Dziękuję za wpis wieczorny. Uwielbiam Twoje poczucie estetyki. Kubeczek z jelonkiem w kropki, niebieski szlafrok w kropki i nawet kubeczek do popijania leków. Ja też mam podobnego bzika i uwielbiam taką kolorystykę ;). A kafelki w łazience mam identyczne :))). Też muszę mieć oczy wokół głowy, bo Mikołaj i Hania mają mnóstwo pomysłów. U nas wieczorne rytuały zajmują około godziny. Najpierw zajmuję się Hanią, a potem Mikołajem. Moment, kiedy oboje słodko śpią jest nie do opisania. Radość połączona z ogromnym wzruszeniem. Pozdrawiam Was serdecznie :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszyscy mnie straszyli tym, że jak przedszkole , to i choroby się zaczną. Trzeba przez ten okres nabierania odporności przejść i tak nas to nie ominie ;) W placówce Wojtka istny ,,pomór,, wszyscy kaszlą , smarkają, frekwencja malutka...a ponadto krąży wirusowe zapalenie płuc.
      Kubek z herbatką to akurat mój osobisty prezent od siostry, która niestety zdiagnozowała słabość do groszków ;)))

      Usuń
    2. I ja mam słabość do groszków ;)

      Usuń
  3. Miło popatrzeć na śpiącego szkraba. Przypomniałaś mi moje dzieci , kiedy były takie malutkie i usilnie próbowały wydłużyć dzień. Później to mija, by wrócić w okolicach 16-tki. Negocjacje i przekomarzanie ;)
    Basia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu pamiętaj że mam dwunastoletnią córkę, i ta ,,16-tka,, aż mnie zakuła w oko ;)

      Usuń
  4. U nas, pomimo podobnych rytuałów, bardzo długo mieliśmy problemy z usypianiem dzieci. Najpierw kładliśmy się z nimi, w osobnych pokojach. W taki sposób przespałam całą jedną zimę, po prostu "padałam" niemal szybciej od dzieci:) Potem wpadliśmy na to, że przecież wystarczy, że jedno z nas "padnie", więc Maluszki zasypiały w jednym pokoju. Od zeszłego roku nasze Bączki są już bardziej samodzielne. My tylko zaglądamy, gdy one leżą w swoich łóżkach. Niestety Święta, ferie, katary i kaszle dość mocno je rozstroiły ostatnio, więc nasze nocki znowu są trudne...A mówią, że małe dzieci nie dają spać, a duże...żyć! hmm... Pozdrawiam bardzo ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się że wojtkowy bunt osiągnął apogeum i dodatkowo tak jak piszesz -kaszelki, katarki rozstroiły dotychczasowy harmonogram...O dorastaniu nawet nie chcę myśleć :)

      Usuń
  5. Ja mam troje dzieci.
    Pierwszy - zero alergii.
    Drugi - masakra. No dosłownie masakra. Do pielęgnacji mamy emolium i la roche posay (to nie reklama, po prostu tylko takie drogie kosmetyki dają radę z jego skórą). Ostatnio na rączce przyplątało się zapalenie skóry i mamy specjalny krem od alergologa.
    Trzeci - ma trzy miesiące i nie wiadomo ;)

    A u starszej córy jak to z tą alergią było?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kingo, Oli w wieku dwóch lat alergia tak dała się we znaki, że staraliśmy się wyeliminować kolejno wszystkie możliwe alergeny...począwszy od diety, dywanach a skończywszy na skoszonej trawie. U nas oprócz egzemy pojawiały się problemy z przewodem pokarmowym...ehh..dobrze że to już za nami. Obecnie musimy uważać na mleko krowie, ale Olka bez problemu akceptuję zamienniki.
      P.S.Niech Maluszek rośnie zdrowo i omijają go choroby!

      Usuń
    2. Kingo, a próbowałaś zamawiać Emolium przez Internet? Mnie też przerażały ceny w zwykłych aptekach i dlatego kupuję tu - nie podaję nazwy, żeby nie było :)http://www.apteka-melissa.pl/produkt/szukaj?szukaj=emolium

      Usuń
  6. Witam serdecznie!!!
    Jak czytam Twoje słowa, to Jakbyś opisywała to, co dzieje się u mnie w domu. Jeżeli chodzi o chorowanie to koszmar przeszliśmy w ubiegłym roku, kiedy Kacper jako trzylatek poszedł do przedszkolka. W tym roku jest o niebo lepiej, choć katarki towarzyszą nam wciąż. Myślę, że kiedyś zatęsknimy do tych wieczornych rytuałów. Moja prawie 16-letnia córka też przyprawia mnie o zawrót głowy, ale tak już chyba poukładany jest ten świat. Pozdrawiam! Aga H.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy patrzę na śpiącego synka, przypomina mi się mała Olcia i to prawda...potrafię zatęsknić.
      Ta magiczna 16-tka zbliża się tak szybko, za szybko!

      Usuń
  7. Słodziak z tego Wojtusia, tyle zachodu z tym spaniem, ale jak już zaśnie to wygląda jak aniołek :-) Dużo zdrówka dla rodzinki.Uściski!:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest mały aniołek , tylko niekiedy róźki pokazuje :)))

      Usuń
  8. jedno slowo nie podoba mi sie w Twoim opowiadaniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domyślam się jakie...ale ja ,,tego słowa,, używam w tylko w pieszczotliwym znaczeniu :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  9. Nasze dziewczynki do tej pory koleduja nocą do mojego łóżka. Posun się babcia i mocno przytul i dla takich słów mogę nie spać całą noc. A widok spiacych dzieci wzruszy serce największego twardziela. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaspany Wojtuś gramolac się do naszego łóżka prosi,,ce pytulić,, ...no i weź tu słuchaj rad Pani Zawadzkiej i odprowadzaj do drugiego pokoju :)

      Usuń
  10. Podejrzewam, że najfajniej jest wtedy, gdy taki słodziaczek już śpi:)
    Piękny kubeczek :)
    uściski cieplutkie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natalio, wtedy zazwyczaj wstępuje we mnie ,,drugie życie,, ;)

      Usuń
  11. I ten śliczny Wojtuś tak dzielnie przesypia w takim łóżku całą noc ? To ja powinnam chyba coś z tym zrobić...pozdrawiam ;-))
    P.s.
    Moja Tosia cały tydzień chorowała i rewelacji jeszcze nie ma

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej! Przesypia całą noc... no chyba że zmarzł (ratunkiem jest śpiworek w wersji XXl)albo przeszkadza mu katar. Za to po 6 jest już u nas z twardym żądaniem ,,tato zrób mlećko albo kawkę ,, ;)
      Wojtek dziś zdrów pomaszerował do przedszkola , ale nie wiem jak będzie ...w szatni ,,gruźlica,,...ale nieodpowiedzialni rodzice to zupełnie inny temat.

      Usuń
  12. witam, świetnie opisana historia snu, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Mój dwulatek póki co chce się kąpać(też wrzucam wo wanny durszlaki i inne kuchenne gadźety :D). Z usypianiem jest tak, że to ja sie z nim kłade na naszym łóżku i przygotowujemy się do spania, tzn 15 min czytamy książeczki, 20 min się wygłupiamy, aż mówię spać i młody wtula pupkę we mnie, kręci się tak z 15min i zasypia:) ale ale i nam zdarza się wychodzenie z łóżka, bo nie chce spać, a bo tata się kąpie i idzie do taty do łazienki(nasze dziecko prawie zawsze towarzyszy nam przy kąpieli, on je po prostu uwielbia, biega wtedy w kółko po łazience:D), a to nie ten samochodzik do spania, a to piciu...ehhhhhh i tak godzinę nam zawsze schodzi:) zazdroszczę, że Wojtuś już bez pieluszki :) u nas nauka traw :) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wojtuś samą kąpiel lubi, problemem jest tylko skłonienie go do wejścia do wanny...i takie zachowanie przekłada się na inne życiowe sfery...na spacerze nie da ręki...nie te kredki , tylko tamte ...no generalnie jest bardzo na ,,nie ,, ;)
      Z ,,odpieluchowywaniewm,, cierpliwości...załapie...bij brawo po każdym udanym posiedzeniu, czytaj tematyczne książeczki i dobrze jest ustawić nocnik w widocznym miejscu ;) Powodzenia!

      Usuń
  14. A czy w ciągu dnia ma jeszcze drzemki? Bo może czas je zlikwidować, skoro tyle energii wieczorem. Ale wiem, że niektóre dzieci "po prostu tak mają". Nasz taki był :D W dzień nie spał i wieczorem też nie ;)
    Z chorowaniem masakra jakaś jest. Młody "na szczęście" złapał coś przed nastaniem tego pomoru i byliśmy na zwolnieniu w domu. Więc to co najgorsze nas ominęło. Ale i tak go jeszcze nie puszczam w tym tygodniu, tylko do pracy przemycam ze sobą (na szczęście mam taką możliwość). Siedzimy sobie sami we dwójkę, bez styczności z innymi ludźmi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, Wojtuś coraz krócej sypia w południe, a teraz często bywa że nie sypia w ogóle... Zwłaszcza w przedszkolu trudno mu się wyciszyć...to zależy chyba od dnia.
      Przesilenie zimowo-wiosenne zbiera swoje żniwa, wszyscy chorują !
      Trzymajcie się moje ,,Pracusie,, ;)

      Usuń
  15. Uwielbiam zaglądać do Waszej codzienności!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin