Sposób na nudę, czyli zabawy w domu i sama reklama ;)

by - 05:26:00


Dzisiejszy post to misja ;)
Liczę na to, że dzięki kilku podpatrzonym pomysłom zmobilizuje Was do kreatywnej zabawy z dziećmi.
Nie będę udawać że moje pociechy wychowują się jedynie przesypując piasek, potrafię czerpać właściwe wzorce (mam tu na myśli teorie Montessori) ale nie popadam w skrajności. O tym że kupuję nałogowo książki dla rodzeństwa to już wiecie, ale zabawki lubimy także. Zwłaszcza te pięknie wykonane (chodź wszystko to kwestia gustu) i te które wiem że będą przydatne, rozwijające i pobudzające wyobraźnie.

Do rzeczy!
O farbowanym ryżu, domowych farbkach do malowania rękoma już pisałam. Dziś będą podobne ,,czasozajmowacze,, 

Flamastry z pompką...no hit!


 Co prawda Wojtuś jest jeszcze ,,za głupiutki,, żeby trafnie rozdmuchiwać tusz na szablonach.
Za to ogromną radość sprawia mu zabawa pompką, a jak przy okazji uda się coś zabarwić- to mamy pełnie szczęścia. 
Czasem mama odbija zwierzątka , synuś je ,,poprawia,, 
Tu nadmienię że chwyt szczypcowy u dzieci, jest bardzo ważny podczas późniejszej nauki pisania.

 Mazaki do kupienia w Pepco


Naklejki.
Odkleja , przykleja...znowu odkleja.
Czasami zastanawiam się czy nie prościej byłoby kupić arkusz foli ploterowej i pociąć ją na mniejsze kawałki ;)

 Nasze ulubione naklejki Djeco


Znacie ,,Pianotwory,, ?


Na początku sceptycznie podeszłam do produktu. Obawiałam się tego, czy nie skończy się na alergii  ( Olka dostała kiedyś poważnej wysypki  po oranżadzie w proszku)
Przestudiowałam skład i dałam dzieciakom ,,zielone światło,,


 Saszetki nie zabarwiają wody, jedynie nadają jej przyjemny zapach.
Pani ekspedientka zapewniała mnie że ,,piana jest sztywna, można ją dosłownie kroić,, i całkowicie się z tym zgadzam. Nie jesteśmy w stanie uzyskać takiego efekty, wlewając sam płyn do kąpieli.
Polecam zabawy z lejkiem.....u nas w wannie nastąpiła erozja wulkanu (nie pytajcie o późniejsze sprzątanie, salwy dziecięcego śmiechu rekompensują wszystko)

W przypływie głupawki, stwierdziliśmy z mężem, że musimy pianą pobawić się w Walentynki ;)

 Pianotwory można znaleźć miedzy innymi w TESCO

W teorii nakrętki zbieramy dla Oli (na szkolną akcję) , w praktyce codziennie znajduję je w różnych ,domowych zakamarkach...nawet w butach !

Wojtek układa z ich pociągi,  przewozi samochodzikami.
A kiedy w czasie takich akcji samozwańczych, usiądę obok na podłodze , muszę pomagać mu układać kolorystyczne zbiory.
Ostatnio zakrętki wygrywają nawet z klockami.


Jesienią robiliśmy własne pieczątki z ziemniaków, obecnie idziemy na łatwiznę ;)



 Tusz (Dzięki Bogu!) jest spieralny.
Synuś w przypływie weny potrafi ostemplować nawet siebie.


 Nasze stemple to spadek po starszej siostrze, ale podobne kupicie w Adabo


Nic w tym nadzwyczajnego że mój 2,5 latek uwielbia puzzle.
Zadziwiające jest jednak to, że gdy zaczyna układać  zabawa nie kończy się na jednym pudełku...on musi ułożyć wszystkie, które mamy na stanie!
Domyślacie się chyba, jak to się kończy w godzinach wieczornych ,kiedy wypadałoby np. pójść już spać. 

 Puzzle na zdjęciu to prezent, ale uwielbiamy układanki CzuCzu i te z firmy Trefl


Pianka do golenia, zakraplacz i barwniki spożywcze !


JEST MOC !

Gumowe zwierzęta jeździły na łyżwach.
Robiliśmy wzburzone morze ...farbowaliśmy pianę...można puści wodze fantazji, oczywiście pod warunkiem że nie jesteśmy świeżo po malowaniu mieszkania. Jako asekuracje polecam folie malarską i kartony po lodówce (te ostatnie mogą posłużyć Wam do budowy barykady np)


 Piankę do golenia kupujemy w drogerii lub podkradamy tacie (to my)


W kuchni (w pogotowi) zawsze czekają na Wojcieszka kredki.
Chłopiec ma jeszcze spory problem z czekaniem i nauką cierpliwości.
I kiedy np. gotujemy budyń (który ma być już!  teraz , w tej chwili!) wyciągam kolorowe pudełko i uciekam się do szantażu.
,,Wojtuś narysuj bałwanka, a mama w tym czasie przygotuje podwieczorek,,...uff...działa ;) 




Oprócz kolorowanek próbujemy okiełzać chłopca korzystając z ,,Teczki dwulatka,, o której już kiedyś wspominałam.

 Jestem fanką marki Bambino  (kredki , farby)


 A tak wygląda nasze artystyczne centrum dowodzenia.


W walizce, pudełeczkach przechowuję większość ,,przydasiów,,

Zapomniałabym o najważniejszym -ciastolina.
Mogłabym Wam przygotować recenzję dostępnych na rynku produktów, tyle tego ,,przemieliliśmy,, że niedługo będę w tym temacie specjalistą.
Mogę śmiało napisać, że wszelkie ugniatanie to najbardziej absorbujące zajęcie syna...nawet ciastem drożdżowym nie pogardzi ;)

Ciastolinę, kalejdoskop, stożkowe świecówki, spierające się mazaki i drewnianego pirata (do ćwiczenia rączki) kupicie w sieci Tiger W dodatku gwarantuję Wam, że za całość, zapłacicie niebieskim banknotem ;)
  
p.s. Celowo zamieściłam nazwy sklepów, marek. I tak, zazwyczaj pytacie o to w komentarzach ,wiadomościach. Nic w tym poście nie znalazło się przypadkowo ;)

You May Also Like

29 komentarze

  1. Chętnie pobawiłabym się mazakami ;)
    Masz rację, szlifuj talent synka
    Grażka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać , ja się bawię z dziećmi nieustannie ;)))

      Usuń
  2. Ależ z Ciebie kreatywna Mama;-) Fajnie mają dzieciaki posiadając taką rodzicielkę;-)
    Wszystko mnie urzekło. Z braku dzieci flamastry z pompką kupię sama dla siebie.
    No i ta piana też kusi;-)))))
    Serdeczności ślę.
    Ps. Oczyma wyobraźni widzę Twojego ostemplowanego Wojtusia;-) To musi być frajda, ostemplować samego siebie;-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nadwrażliwość dotykowa , jest obca Wojciechowi. On uwielbia (dosłownie) wyrażać uniesienia artystyczne całym sobą... albo wracamy z przedszkola z pomalowanym czołem, albo kolorowanie książeczek kończy się dopieraniem kapci ;D

      Usuń
  3. świetna reklama!!! z ciekawością odkryłam kilka nowości jak dla mnie :)
    ach, jak ja kocham te Twoje tła muzyczne, zawsze trafiasz w coś "mojego"... :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sandrynko i w końcu pozbyłam się przerywników! Jak mnie to denerwowało, że zamiast Edith w tle najpierw leciała reklama i to nawet nie napisze czego. Rozgryzłam Music Player ;)

      Usuń
  4. Super propozycje, sama bym coś najchętniej zmalowała, pokolorowała, czy coś tam ;-) Pozdrowionka :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem zawsze pod ogromnym wrażeniem Twojej pomysłowości w wymyślaniu zabaw dla dzieci. Kreatywne, mądre i rozwijające :)
    Pozdrawiam cieplutko, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, oj tam ... Ogromnie lubię zabawy plastyczne i to chyba taka wypadkowa czasu spędzonego razem z dziećmi.

      Usuń
  6. Pięknego weekendu z fajnymi zabawami w tle:)
    ściskam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ferie kończymy katarem, tak więc będzie się w domu działo.

      Usuń
  7. Pomysłowa Mamo , próbowaliście zabawy piaskiem Super Sand ? Polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Początkowo zastanawiałam się nad zakupem piasku kinetycznego, ale ta nowa masa jeszcze bardziej kusi :)

      Usuń
  8. Pianotwory fajna sprawa.Nigdy nie słyszałam o nich.Szkoda tylko,że do Tesco mi nie po drodze.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Milko, Pianotwory widziałam również w Smyku...tylko cena inna :)

      Usuń
    2. Ooo to fajnie Smyk mam nie daleko. Dziękuje ;-)

      Usuń
  9. Wow ile pomysłów, na pewno niedługo skorzystam ;) muszę wrócić do Twoich starszych postów...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasia, sama zobaczysz ile frajdy mogą sprawić chociażby sprzęty domowe.
      Czekam na wieści ;)

      Usuń
  10. HAHA! To wszystko i u nas. Ciastolina plus nakretki w butach, w ciastolinie, guziki, kasza i makaron a guziki w "piekarniku" pod szafką, i nie ruszac, bo się pięką ciasteczka!!! ;) Pięczatki, stempelki i puzzle... No i klocki bo piesek musi miec budę, a żyrafie pada na głowę ;) Cieszę, że jest taka kreatywna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to, to! ,,nie ruszać , nie dotykać, to moje,, !
      Wojtek wczoraj przemieszczał trasę miedzy pokojami , nosząc na drewnianej łyżce chrupkę kukurydziana...przez prawie godzinę karmił w ten sposób tatusia ;)))

      Usuń
  11. W piątek moje najmłodsze trzecie dziecko skończyło 20lat ,no to co i tak ten post przeczytałam z wielką przyjemnością i zainteresowaniem ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedługo to ja Ciebie poproszę o pomoc... wiek dojrzewania, burza hormonów, anielska cierpliwości spłyń na mnie ;)

      Usuń
  12. Zazdroszczę cierpliwości:) Mój średnio lubi puzzle, malować lubi ale po wszystkim tylko nie po kartce:D Najbardziej interesują go autka, tzn ich rozbieranie, tym sposobem mam całą reklamówkę na strychu rozebranych aut do wyrzucenia :( :D ale z tymi pisakami ciekawy pomysł, muszę wypróbować:):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życie wymusza na nas pewne mechanizmy ...to nie cierpliwość, uwierz. Gdybym nie wymyślała nowych zajęć, zapewne nic bym nie zrobiła w domu. Wojtek to nie Ola, która godzinami potrafiła układać koraliki ;)
      Znam chłopca, podobnie jak Twój synek bawił się najczęściej samochodzikami. W wieku czterech lat znał marki samochodów , lepiej niż niejeden dorosły ;)

      Usuń
  13. Kamilko jesteś niesamowitą mamą , zazdroszczę Ci tej kreatywności, spróbuję coś zrobić z moim Miłoszkiem i pożyczyć Wasze pomysły,pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zawsze miłe, kiedy udaje mi się Kogoś zainspirować. BAWCIE SIĘ DOBRZE!

      Usuń
  14. Pamiętam, że u nas z puzzlami było dokładnie tak samo - musiały być ułożone wszystkie :) Potem była dłuższa przerwa w znajomości z układankami, ale teraz nastąpił powrót już do takich doroślejszych. Z czego ja osobiście bardzo się cieszę, bo jestem nieuleczalną fanką!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania, podobnie uwielbiam układać! Chociaż od kiedy urodziłam synka jakoś trudno mi się zebrać i rozłożyć puzzle na stole...u mnie to zawsze jakieś tysiące i zazwyczaj zabawa rozłożona w czasie ...A przy Wojtku? ...ehhh...wiele swoich pasji zaniedbałam.

      Usuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin