Ruch w interesie

by - 05:15:00


Krótszy dzień i długie wieczory sprzyjają zabawom w domowych pieleszach.
I tak (kolejność zupełnie przypadkowa) wertujemy książeczki, kolorujemy, budujemy z klocków i lepimy z plasteliny (jeżyki-a jakże!)




Oglądając jeden z odcinków ,,Przygód kilka wróbla Ćwirka,, wpadłam na pomysł, by urozmaić ten czas spędzony przy oknie i postanowiłam zaprosić ptasie towarzystwo na taras.




W pierwszej chwili przypomniałam sobie gdzie można kupić karmniki, które nie tak dawno podziwiałam szukając rzeżuchy. I tu drodzy Czytelnicy, wcale nie pomyliły mi się święta, starsze dziecko hoduje kiełki na lekcję przyrody....Wracając jednak do tematu...wypasiona, ptasia stołówka miał zawisnąć na tarasie, kiedy dotarło do mnie że jak ją powieszę, to z pewnością na sąsiedzki lincz się narażę.
Nie to żebym na współlokatorów narzekała, sęk w tym że ptaki od dłuższego czasu niszczą elewacje i ocieplenie budynku. Nie dalej jak dwa tygodnie temu, naliczyliśmy dziewięć dziupli
 Serce mi się kraja jak pomyślę że dziury trzeba będzie załatać...a z drugiej strony rozumiem sąsiedzkie obawy. Dzisiejszy świat nie sprzyja ptakom...coraz trudniej znaleźć im schronienie w mieście.
Czy wiecie że populacja wróbla, z roku na rok drastycznie spada ;(

Szukają kompromisu, nasypałam ziarna do poidełka zawieszonego latem.



Najchętniej odwiedzają nas sikorki, modraszki, ale ostatnio pojawiał się jakiś niezidentyfikowany osobnik obskubujący jarzębinę z jesiennego wianka.
Te pierwsze okupują gotowe kule zakupione w zoologicznym, ale chyba najbardziej uwielbiają słonecznik

Wojtek z nosem przyklejonym do szyby obserwuje przyrodę...


...ptaki stołujące się u nas chyba przyzwyczaiły się do tego widoku, 
niespecjalnie przeszkadza im towarzystwo chłopca.
Dokarmiając je należy pamiętaj o jednym- ROBIMY TO SYSTEMATYCZNIE.
Sikory w ciągu doby muszą zjeść tyle ile same ważą. Przyzwyczajone do miejsca gdzie stale znajdują pożywienie, nie zawsze mają czas na szukanie nowego żerowiska.
Żartujemy że najpierw przylatuje na zwiady tata-sikorek ...a potem woła całą rodzinkę ;)

Taras został przygotowany do zimy.
W donicach stoją dwa chochoły, które zapewne Wam jeszcze  pokarzę.
Teoretycznie może spaść już śnieg...



...pierwsze płatki już tańczyły na niebie.

Pani Zimo czekamy na więcej ;)


You May Also Like

26 komentarze

  1. U nas dzisiaj poprószył pierwszy śnieg. Sikorki baraszkują od dawna. Dokarmianie zaczynamy dopiero gdy za oknem jest mroźno. Mamy karmnik na kuchennym balkonie i patrzymy jak w telewizorek;-)
    Miłego dnia kochani !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś jest hipnotyzującego w tym widoku :)
      Pozdrawiam cieplutko

      Usuń
  2. Śliczny ten karmnik, a zdjęcie wpatrzonego Wojtusia rewelacyjne!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śliczni goście w karmniku ;)))

      Usuń
    2. Też uwielbiam obserwować ptasich gości. A zapatrzony Wojtuś cudny :)

      Usuń
  3. Wojtuś jest przesłodki!!!!
    Karmnik super, też muszę kupić, bo bardzo lubię obserwować ptaszki jak sobie podjadają:)
    ściskam ciepło kochana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajne obserwuje się skrzydlate towarzystwo , zwłaszcza gdy na dworze ziąb a w rękach gorąca herbatka.

      Usuń
    2. Dokładnie, jednak gdy podzieliłam się tym pomysłem z moim mężem, tylko popatrzył na mnie z politowaniem :) Domek dla ptaszków i tak będzie..:)

      Usuń
    3. Ach Ci mężowie... do tego powątpiewającego wzroku zdążyłam się przez trzynaście lat przyzwyczaić ;)))

      Usuń
  4. Kosy i gile uwielbiają jarzębinę , więc może te ptaki zwabiła dekoracja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stawiałabym na kosa, albo kwiczoła...gila nigdy na oczy nie widziałam w mojej okolicy.

      Usuń
  5. Można powiedzieć, że rodzinka się znacznie powiększyła ;-) Do mnie też sikorki zaglądają :-) Piękne zdjęcia!Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję . Czytałam że sikorki są mało płochliwe i najczęściej odwiedzają karmniki.

      Usuń
  6. ja przy tylu kotach nie mam gdzie dokarmiac ptaszków, czyba, ze gdzies daleko od domu ;) piękne te Wojtusiowe fotki :)
    uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ula, ja mam psa wielkości kota który uwielbia wylegiwać się przy balkonowym oknie...ale najwyraźniej ptaki mają go w głębokim poważaniu ;)

      Usuń
  7. Kamilko jak zawsze zafascynowana jestem zdjęciami:), przypomniałaś mi,że też muszę dla sikorek domek przyszykować:)
    Wojtuś zachwycający!
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ilona nie ośmielajcie mnie tymi komentarzami o zdjęciach ...mój aparat to taki złom, aż dziwię że jeszcze cokolwiek z niego potrafię wykrzesać. Jak zamilczę na blogu to z pewnością będzie to jedna z przyczyn;)

      Usuń
  8. Dzień Dobry!!!
    Tak na początek dnia..., zaglądam do Ciebie Kamilo od dawna, nigdy nic nie napisałam, owszem zbierałam się z komentarzem ale jak to bywa... Dziś się zmobilizowałam i pragnę Ci donieść, że Twój blog jest jednym z moich ulubionych. Zawsze robię poranny przegląd blogów przy kawie i zawsze kiedy widzę coś nowego u Ciebie to wiem, że dzień będzie jeszcze lepszy (patetycznie wyszło...). Ostatnio na jednym z blogów, taki wątek się zaczął o ulubionych blogach i tak zadałam sobie sprawę, że Twój jest jednym z moich ulubionych, zupełnie normalny, niezmienny od wielu lat. Wiele z tych pierwszych to teraz tak naprawdę sama reklama, kiedyś fajnie się tam zaglądało a teraz szkoda na to czasu. U Ciebie jest przyjemnie, ciepło, rodzinnie... Tak trzymaj!!! Miłego dnia. Gosia T.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matko jaki miły komentarza....(nie to żeby inne nie były miłe...he, he,) Kurcze, takie słowa zawsze motywują by jednak pozostać w tej blogowej wiosce.
      Co do reklamy, to uważam że nie jest zła, o ile idzie w parze z nami...naszymi poglądami ...no i sam blog nie staje się jednym wielkim bilbordem.

      Wiem że są osoby które do mnie zaglądają , chodź nie zawsze zostawiają ślad...Dziękuję że napisałaś!

      Usuń
  9. Ja jeszcze chwilkę wstrzymuję się z rozpoczęciem dokarmiania. Jeszcze niech pobuszują w ogrodzie i dopiero potem stołówkę otworzę ;) Zdjęcie z zapatrzonym Wojtusiem super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania , wiesz ja też miałam dylemat czy wcześniejszym dokarmianiem nie zrobię ptakom krzywdy ...niektórzy piszą że warto rozpocząć akcję już na początku listopada i zakończyć pod koniec kwietnia...inni że lepiej poczekać do przymrozków...Zdałam się na własną intuicję, jeszcze zanim wyspałam ziarno, spotykałam pojedyncze ptaki na balkonie, wyskubujące jakieś resztki znalezione na posadzce.

      A dla mnie Twój ogród, to dalej ścieżka prowadząca do wejścia obrośnięta bluszczem ;)))

      Usuń
  10. Dawno nie zostawiałam komentarza, ale wracam. U mojej mamy też ptasi karmnik, co roku od listopada, już przylatują sikorki i dzwońce, Jasio, mój dwulatek będzie miał co oglądać. U nas tez trzeba pomysleć o karmniku, tymczasem nie mogę konkurować z babcią :-) serdeczności :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, babcie przecież są od rozpieszczania ...żeby nie napisać rozpuszczania dzieci ;)))

      Usuń
  11. Droga Kamilo śledzę Twojego bloga chyba od zawsze, codziennie robię rekonesans po swoich ulubionych blogach i Twój do nich należy natomiast dzisiaj chciałam Ci pogratulować pięknego zdjęcia Wojtusia z nosem przyklejonym do szyby i pięknym niebieskim oczkiem, cos fantastycznego piękne artystyczne zdjęcie myślę, że powinnaś pomyśleć o tym aby pochwalić się nim w jakimś konkursie fotograficznym. Pozdrawiam Gosia K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu, niezmiernie mi miło.
      Uwielbiam robić zdjęcia synkowi, ale chyba na konkursy fotograficzne to jestem ,,za cienki Bolek,, ;)
      Niemniej jednak bardzo ci dziękuję za komplement...bardzo

      Usuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin