Grudzień- najpiekniejszy czas!

by - 04:38:00



Mamy to ogromne szczęście, że wystarczy przejechać kilkanaście kilometrów, by tak jak po przekroczeniu  tajemniczych drzwi, znaleźć się w bajce.
Niedziela minęła nam wśród śnieżnych zasp i gromkiego śmiechu Wojtusia.
Maluchom jednak wiele do szczęścia nie potrzeba ;)




W okolicy już rozgościła się prawdziwa zima. 
Śnieg skrzypi pod butami, kominy dymią jak parowozy, a lokalna gastronomia próbuje zwabić turystów, zapachem grochówki i bigosu.
Pomimo mgły, w człowieku budzi się jakaś dziecięca radość.







Nie ukrywam że cudownie rozpoczęliśmy adwent.
Od kiedy pamiętam ten czas wyczekiwania, był dla mnie szczególny.
Wspólne dekorowanie domu, pieczenie ciasteczek, roraty z korowodem lampionów.
Uwielbiam grudzień za ten niepowtarzalny nastrój.

Wojtusiowi również udzieliła się atmosfera.
W drodze powrotnej spotkaliśmy samotnego daniela.
Mały chłopczyk szeroko otworzył oczy ze zdziwienia (jakby co najmniej zjawę zobaczył )...
po czym zaskoczony dodał  ,,lenifeeel ? ,, (czytaj renifer) ...



...a my rodzice , jakoś nie mieliśmy serca go z tego błędu wyprowadzać ;)



A w domciu...no cóż...czerwień daje po oczach, ale tylko chwilowo.
Muszę się Wam przyznać, że znalazłam sposób na to, jak zmusić nastolatka do generalnych porządków.


 W sobotę przykazałam Oli ,że jeśli chce oglądać pierwsze dekoracje adwentowe i mam jej zmajstrować wianek według wytycznych (stąd ta czerwień), to musi powymiatać kurze z kątów.
O dziwo, ochoczo zabrała się do pracy bez zbędnego ,,zaraz...muszę teraz to robić....ale ty się czepiasz ,,
Ba! Nawet ubrania w szafkach posegregowała !


Do dekoracji wianka użyłam naturalnych materiałów... orzechów , szyszek, anyżu.
Gwiazdki dokupiłam , a bombki to moje wspomnienie z dzieciństwa. 
Brakowało mi wcześniej pomysłu na to, by je w szczególny sposób wyeksponować.





 Lampiony (sztuk 2) czekają na roraty.


...i wypadałoby pokazać jeszcze kalendarz adwentowy (bo jak udało mi się zauważyć, moda na nie rozpowszechniła się bardzo). W tym roku zawiśnie w kąciku tradycyjny... z czekoladkami (dla Wojtka) Natomiast Ola, podczas wspólnych zakupów wybrała sobie zestaw herbat, na każdy dzień grudnia.


 Mamy taki własny, dziewczyński rytuał
Kiedy chłopaki czytają wieczorne bajki, my bunkrujemy się w ,,olinkowie,, (to jest taki czas tylko dla nas) 
i wymieniamy się refleksjami minionego dnia.

Aktualnie w oparach świątecznych naparów ;)



Udanego tygodnia!

You May Also Like

29 komentarze

  1. Pieknie sniezek ozdobil okolice. Cudowny jest okres adwentu, oby nie minal za szybko:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Imienniczko ;)
      Mam postanowienie żeby ,,cedzić,, wspólnie każdą chwilę.

      Usuń
  2. Nigdy nie podejrzewałam że zatęsknię za zima. Piękne zdjęcia !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może dla tego że prawdziwa zima, zdarza się u nas rzadko. Kto pamięta trzymetrowe zaspy śnieżne ?

      Usuń
  3. Kamila, ale cudne zdjęcia! Ja w tym roku jeszcze śniegu na oczy nie widziałam :)) i też jakoś tęsknię za zimą..
    cudne świąteczne dekoracje
    pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania u nas pruszyło, tylko plusowa temperatura zrobiła swoje.

      Usuń
  4. Pięknie, ta czerwień w postaci ozdób jest cudna.Piękne miejsce zwiedziliście, przypomniało mi się, że dawno nie byłam w górach.Miłego tygodnia i magicznego grudnia :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My teoretycznie w górach mieszkamy ;)

      Usuń
  5. To prawda- grudzień to najpiękniejszy czas:)
    Sliczne zimowe fotki 0 te czerwienie- bardzo lubię ten kolor w grudniu:)
    ściskam i życzę cudnych grudniowych dni:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natalio, u nas grudniowa czerwień na dobre się rozpanoszyła ...ale same święta będą srebrzysto-złocisto-białe.
      Jednym słowem ,,na bogato,, ;)))

      Usuń
  6. O jeeeeeeeeeeej - jakie cudne zimowe widoki - Szczęściarze !! :) No i ten uroczy "renifer" - aż mi się oczy zaświeciły na jego widok :)
    Fajny pomysł z herbatkami, może będę pamiętać w przyszłym roku :)
    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspomnienie ,,reniferka,, do tej pory wywołuje emocje,,,fajny jest ten dziecięcy świat.
      A herbatki znaleźliśmy w sklepie zielarskim ... dziś pierwsza , adwentowa celebracja ;)

      Usuń
  7. Herbatkowy kalendarz super! Dlaczego u nas takiego nie widziałam :(
    U nas śniegu spadło tyle co kot napłakał i to z deszczem od razu, więc nawet się nie utrzymał przez pół sekundy. A w sprawie renifera to oczywiście, że to był on, a Wy (rodzice) po prostu się nie znacie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania, kalendarz wyszperała Ola podczas zakupów...była tak podekscytowana ,że po prostu musiałam go kupić ;)

      Usuń
  8. Lubię (oj bardzo) Twojego bloga za niepowtarzalne ciepełko, które bije z każdego posta. Podobnie jak Ty Kamilo uwielbiam grudzień za niepowtarzalny klimat i ten moment oczekiwania na nadejście Świąt, ale oczekiwania pozbawionego wrzasku, oraz przedświątecznego pędu by zdążyć ze wszystkim na czas. Miło było popatrzeć na "Śnieżnobiałe zdjęcia" a z Twojego Wojtuś to prawdziwy Słodziak :-) Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj na blogu!
      Rzeczywiście warto rozplanować czas, by nie latać w wigilię z wywalonym jęzorem...i najważniejsze! podejście do świątecznych obowiązków. Lubię gdy dom pachnie pastą do podłogi, ale przecież Pan Jezus to nie sanepid ;)))
      Dziękuję za miłe słowa i bardzo serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
  9. Jaki cudowny klimat!!! Piękny post!!! :))))) Bardzo lubię twojego bloga Kamilko. Jesteś wspaniałą mamą dla swoich dzieci. Te dziewczyńskie wieczorne rozmowy z herbatką... Mam nadzieję, że i ja kiedyś będę miała taki fajny kontakt z moimi nastolatkami. Na razie mają 5 i 2 lata. Wiesz, ja też staram się, żeby ten grudzień był magiczny i wyjątkowy. Pozdrawiam Cię serdecznie :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu, myślę że to jakimi rodzicami jesteśmy, naprawdę okaże się dopiero za 10, 15 lat ...
      Ty wiesz, że zawsze jesteś na blogu mile widzianym gościem , przytulam Was mocno!

      Usuń
    2. Bardzo mi miło, dziękuję :))))

      Usuń
  10. Kochana - ale masz szczęście! Spotkać daniela albinosa to trzeba naprawdę pod szczęśliwą gwiazdą urodzić ;)
    Możesz zdradzić co to za miejscowość?

    A druga sprawa - gdzie kupiliście jeża Wojtusiowi?

    Kinga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, ha, ha Ty piszesz o szczęściu , a ja nawet nie wiedziałam że takie daniele (pardon renifery) istnieją ;)
      Zwierza spotkaliśmy w okolicach Jugowic.
      Co do przytulanki, to prezent od chrzestnego, kupiony stacjonarnie we Wrocławiu. Wpisz w wyszukiwarkę ,,jeżyk Sterntaler,, a z pewnością znajdziesz zabawkę w sklepach internetowych.

      Usuń
  11. Także bardzo lubimy takie widoki i takie klimaty. Urocze zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  12. Pan Jezus to nie Sanepid :-) Muszę zapamiętać tę myśl. Wspaniały jest czas przygotowań i oczekiwania na Święta, pełen świec, zapachu goździków i piernika, gorącej herbaty z cytryną i dekoracji. Wszystko byłoby niczym, gdyby nie najbliżsi, ich miłość, zdrowie i radość. Magicznego grudnia życzę :-) A kalendarz Adwentowy w postaci herbatek świetny, muszę poszukać albo skomponować samodzielnie w przyszłym roku, na wspólne pogaduszki z mamą :-) Mój Jasio też na razie na etapie czekoladowego z okienkami :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękujemy ;)
      Doszłam do wniosku że po co wyprzedzać ,,jutro,, skoro czekoladki w najróżniejszych kształtach potrafią wywołać radość...Takie mam jeszcze mało wymagające dziecko ;))) Kiedyś dla Oli wymyśliłam kalendarz z zadaniami , ale w kolejnym roku stwierdziła ,,że i tak te wszystkie rzeczy robimy przed świętami,, Zresztą tamte koperty z numerkami mam schowane i zapewne doczekają się jeszcze światła dziennego.

      Usuń
  13. Urzekła mnie Twoja historia - jakkolwiek to się kojarzy i brzmi ;) Jak ja strasznie lubię czytac i Was podglądac... najpiekniejsze sa detale, drobiazgi... Po Twoich wpisac widac to dokładnie. Miłego wieczoru, ja jeszcze chwile poglądam sobie zdjęcia , bo juz zapomniałam jak śnieg wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Uśmiecham się pod nosem , bo często publikując zdjęcia na blogu dopatrzę się jakiś niedoróbek ...tu kabel ...tam pajęczyna ...no życie ;)
    Buziaki dla księżniczki Heleny od strażaka Wojtusia ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin