niedziela, 2 sierpnia 2015

Lokomotywa


Stoi na stacji lokomotywa,
Ciężka , ogromna i pot z niej spływa:
Tłusta oliwa


 Stoi i sapie, dyszy i dmucha,
Żar z rozgrzanego jej brzucha bucha :




Buch jak gorąco!
Uch jak gorąco!
Puff jak gorąco!
Uff jak gorąco!





 Już ledwo sapie , już ledwo zipie,
A jeszcze palacz węgiel w nią sypie.
Wagony do niej podoczepiali
wielkie i ciężkie , z żelaza, stali...

/fragment wiersza J. Tuwima/



Kochani!
Zważywszy na aktualną godzinę ( i rannego ptaszka który ma w nosie zaspaną matkę) szybciutko rozpoczynam na blogu kolejowy wątek. Atrakcja niebywała, prawdziwa ciufcia zawitała na dworzec.
Radość dziecięcia młodszego sięgała zenitu...zwłaszcza że atmosfera była podgrzewana od kilkunastu dni ...ale o tym niebawem ;)



Przed momentem wysłuchiwaliśmy się z mężem, w  powstańcze wspomnienia i jak to dobrze,
  życzyć Wam 
spokojnej nocy ...wiedząc że taka będzie.

15 komentarzy:

  1. OOO prawdziwej lokomotywy na żywo nie widziałam...Świetne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję...od razu wierszyk Tuwima nabrała dla dzieciaków nowego wydźwięku.

      Usuń
  2. My się wybieramy na wycieczkę za tydzień :)
    Lokomotywy podziwiamy z okna już od początku wakacji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetna inicjatywa! Podziwiam ludzi którzy z pasją oddają się swojej pracy, żeby zwykły ludzik taki jak ja , mógł doświadczać tylu emocji. Nieczynne trasy , tunele , wiadukty ...tu na Dolnym Śląsku jest tyle do zaoferowania ! Mam nadzieję że tak jak ta parowa lokomotywa, wszystko będzie podążać w dobrym kierunku i skarbonka z pieniędzmi nie zostanie zamknięta.

      Usuń
  3. Też wyszukuję sposobności, by Jasiowi móc pokazać prawdziwą lokomotywę, tę Brzechwy uwielbia. Na razie było przeżycie w postaci prawdziwego wozu strażackiego ;-) Oglądałam film Powstanie Warszawskie i to wszystko, co działo się w przeszłości jest dla mnie niewyobrażalne. Narzekamy na nasze czasy, ale warto przewartościować te nasze skargi i pomyśleć o czasach wojen, Holokaustu, powstań - co przechodzili i wycierpieli wtedy ludzie, tyle zniszczonych istnień, czyichś marzeń ….. My tego na szczęście nie musimy doświadczać, Dzięki Bogu. Świetne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele filmów wojennych widziałam , ale właśnie te radiowe, powstańcze wspomnienia tak mną dogłębnie poruszyły. Człowiek w jednej chwili potrafi tak wiele spraw przewartościować. Śpiące dzieci, pies warujący pod moim krzesłem i poczucie że jesteśmy bezpieczni.

      Usuń
  4. A ja taką ciuchcią jeździłam do Dziadka na wakacje :) Pod oknem Jego mieszkania dyszały i sapały takie lokomotywy. Pamiętam jak Dziadzio emerytowany kolejarz stojąc na balkonie, regulował zegarek według krakowskiego pociągu :)
    Zdjęcia super jak zawsze !
    Zerknij do mnie u mnie też żelastwo z duszą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. IVONNO, u mnie podobnie z koleją wiąże się wiele wspomnień. Za czasów czynnego uczestnictwa w szeregach ZHP, przemierzałam pociągami Polskę w szerz i wzdłuż.
      Starsi ludzie, tak jak Twój dziadek, rozczulają mnie takimi gestami...

      Usuń
  5. Wiersz "Lokomotywa" znam na pamięć, uwielbiam go, chociaż nie jestem "Wojtusiem" ani innym chłopcem ;-)
    Filmy wojenne, zwłaszcza o tematyce obozowej poruszają mnie do... szpiku kości!
    Od dziecka wsłuchiwałam się w "babcine" opowieści z czasów II wojny. Nie wiem ile trzeba mieć w sobie siły, by przejść przez takie piekło. Ale, właśnie dzięki niemu przez wiele lat po wojnie ludzie byli inni, lepsi? Chyba tak. Do czasu aż nastało kolejne pokolenie, a przeszłość odeszła w niepamięć. Smutne... :-(
    Pozdrawiam Was :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alicjo od niedzieli, Wojtek ma nowy przerywnik słowny ,,pala buch,, ;)))
      Starsze pokolenie swoimi opowieściami, wzbudza u mnie podobne emocje. W tym roku doświadczyłyśmy obie z Olą babcinych opowieści ...to niezapomniana lekcja historii...ogromnie żałuję że nie miałam przy sobie dyktafonu, ale mam nadzieję że to jeszcze nadrobię.

      Usuń
    2. Ja już tego nie nadrobię... :-(
      Chyba, że "przykleję" ucho do cudzej babci.

      Usuń
    3. Czasem tak przyklejam, pomimo że mogę doświadczać babcinego głosu ;) Do starszych ludzi mam podobną cierpliwość , jak do dzieci i lubię z nimi przebywać.
      Miłego wieczoru

      Usuń
    4. Ja wręcz kocham starszych, mądrych, doświadczonych ludzi, uwielbiam przebywać w ich towarzystwie, chłonąć zdobytą mądrość życiową. Od dziecka wolałam babcie moich koleżanek od nich samych ;-) Mam nadzieję, że nie przeczyta tego żadna z nich...
      Miłego dnia :-)

      Usuń
  6. :) kocham takie ciufy...pamiętam jak w dzieciństwie chodziłam z babcią Janką na dworzec w Świebodzicach pooglądać pociągi, i tą radość kiedy zza zakrętu wyłaniał się pociąg jadący z Jeleniej Góry...i jak dolewali wody z takiej wielkiej pompy...i ten zapach skłębionego dymu i pary...wspomnienia...:)
    Pozdrawiam Izabela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Izo, rzeczywiście ta cała otoczka wokół lokomotywy ...gwizd, para, kłęby dymu... tworzy niezapomniany klimat.
      Dla mnie jako dziecka, zawsze największa atrakcją była podróż wiaduktami i tunelami ( o ile się nie mylę na Dolnym Śląsku mamy najdłuższe w Polsce)

      Usuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.