Kuchenna retrospekcja

by - 07:26:00



Witam  Was serdecznie i wakacyjnie.
To już któryś dzień z kolei, kiedy z niedowierzaniem zerkam przez okno...Zimno, siąpi deszcz, ale bez wątpienia taka pogoda ma swoje plusy. Latem na czujniku temperatury, pojawia się u nas magiczna liczba 27. Bezskutecznie próbowałam z nią walczyć, narażając rodzinę na liczne przeciągi i rozstawiając po pokojach wentylatory. W mieszkaniu jak w saunie, więc w ramach kapitulacji, zamieniałam wysłużony dres, na strój kąpielowy... co jakieś dwa rozmiary temu bywało zabawne. Zwłaszcza gdy roznegliżowana mieszałam w garnkach, a w tej samej chwili pukał listonosz...A! o ile drzwi były domknięte to pukał (wspomniane przeciągi)...W popłochu owijałam się tym co było pod ręką, donosiciel patrząc w sufit podsuwał do podpisu polecony ;)))




 Tak więc korzystam z jesiennej aury, mrożę zieleninę i pierwsze owoce. 
Dokręcam słoiki z myślą, że kiedy nastaną afrykańskie upały, nie będę zmuszana narażać nikogo na stany przedzawałowe ;)
Pozostanie czas na błogie lenistwo i zabawy z dziećmi.



 Najintensywniej eksploatowanym miejscem w domu, jest kuchnia.
Jesteśmy chyba fenomenem w dzisiejszych czasach , większość posiłków udaje się nam jadać wspólnie...dla mnie to ważne...,,stół,,jednoczy.


 Są dni , kiedy budzę się z nastawieniem ,,dziś przestawię, uporządkuję na nowo,,...taka nagła potrzeba zmiany. Po czym dochodzę do prostych wniosków, że robię to bezustannie. Przy takiej ilości półproduktów, które przerabiamy w ostatnim czasie, o muzealny porządek trudno. Wystarczy że po obiedzie, uda mi się dopieścić blaty ścierką, by za moment zastawiać je czymś nowym. A to kobiałka z agrestem, bukiet szczypiorku przyniesiony przez sąsiadkę, patera z truskawkowym ciastem czekający na gości...dekoracje robią się same.


Czasem z zazdrością oglądam sterylne kuchnie...zwłaszcza kiedy po powrocie do domu czeka na mnie szklanka z niedopitym koktajlem , albo lodówka umazana jagodowymi łapkami...ale to tylko chwila
Kocham to miejsce, czuje się tutaj prawdziwą cesarzowa ...i lubię dla nich gotować ;)




Natchnienie boskie na mnie spłynęło i nie tak dawno uzupełniłam zapasy ziół. Przyszła paczka z ostropestem  i mam mocne postanowienie ,że jak tylko skończę kolejną dawkę antybiotyków, zabieram się za reperowanie wątroby. Po takiej ilości leków przeciwbólowych powinnam już świecić, więc należałoby zrobić jakiś zwrot ku lepszemu.


Ostatnio pracujemy sobie z koleżanką przy kwiatach. Ona dobra dusza , współczująca patrzy na mnie jak między jednym chabaziem a drugim , łykam kolejną pigułę.  Zatroskana mówi ,,może Ty idź do domu,,...A ja w tym momencie wybucham śmiechem, bo mi się od razu ta reklama z mamą na zwolnieniu przypomniała ;)




W najbliższym czasie zamierzam aptekę omijać szeroki łukiem, więc jeśli znacie domowe sposoby na podniesienie odporności, to jestem chętna.
Ponadto pracy twórczej ostatnio dużo , tylko czasu na obfotografowanie efektów jak na lekarstwo.
Dlatego musicie zadowolić się ciasteczkami z różą i wianuszkiem uwitym z tz. resztek.

Buziaki wysyłam w eter i na falstarcie życzę udanych wakacji!
Do tej pory cieszę się tym czasem jak dziecko ;)




You May Also Like

24 komentarze

  1. Ależ pysznie u Ciebie .... i śliczne :) Wspaniałe zdjęcia :)
    Uwielbiam smażyć dżem z truskawek, ależ on pachnie, chyba najpiękniej ze wszystkich przetworów... no jeszcze sok malinowy może się z nim równać :)
    Pozdrawiam cieplutko, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak sok malinowy ! Dobry na wszystko...i na przeziębienia ...i dodany do budyniu śmietankowego, zimą na poprawę humoru ;)

      Usuń
  2. Smakowite zdjęcia - ach te słoiczki- na pewno wnętrza pyszne, ale jak to dekoracyjnie wygląda na zewnątrz! Kuchnia piękna - marzenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Głowa do góry ...i moja kuchnia była kiedyś marzeniem ;)

      Usuń
  3. Kuchnia musi być właśnie taka jak Twoja - pełna zapachów, pyszności, garnków. Tu się musi dziać, nie może być sterylna, idealna.... choć na idealną miło popatrzeć, dlatego tak gonimy ze ścierkami bez przerwy ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam celebrować wspólne posiłki i kuchnia jednoczy (w każdym znaczeniu tego słowa) . Szkoda tylko że niektórym tak trudno np. wsadzić kubek do zmywarki ...a mnie szklak czasem trafia bo to ciągłe bieganie ze szmatką to istna syzyfowa praca ;)

      Usuń
  4. Piękne zdjęcia :) Mój sposób na odporność to jedzenie warzyw i owoców. Ale widzę, że u Ciebie zdrowe odżywiane to również podstawa. Życzę zdrowia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio wcale tak zdrowo nie jest (za dużo cukru w mojej diecie -niestety)...ale rzeczywiście stawiam na sezonowe owoce! Jakoś trzeba się ratować ;)

      Usuń
  5. Oooo cudowne zdjęcia! Kamilko uwielbiam Twoją kuchnię, po prostu uwielbiam!!!!!:))))
    Z truskawkami też walczę, chłopakom konfitury przypadły bardzo do gustu i ciągle nowy słoiczek wyciągają z kredensu,muszę przygotować się solidnie z przetworami na zimę bo po tych już prawie śladu nie ma. Pozdrawiam cieplutko!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ilona, dziękuję Ci bardzo...mamy chyba podobne upodobania ;)
      Co do przetworów, na pewno zrobię dżemy truskawkowe, z czarnej porzeczki, sok malinowy, ogórki kiszone ...co z resztą, zobaczymy.
      Wyobraź sobie że u nas Olka żadnych dżemów nie jada...dobrze że synuś nie poszedł w jej ślady ;)

      Usuń
  6. Uwielbiam Twoje zdjęcia ! To jeden z moich ulubionych blogów.
    Siedzę przed monitorem z wywalonym językiem i od razu jestem głodna.
    Kobieto -litości ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Niestety chorująca mama nie ma lekko, wiem coś na ten temat. Mam nadzieję że to przejściowe kłopoty zdrowotne i sezonowe owoce pozwolą uporać się z choróbskiem.
    Trzymaj się Kama!
    Grażka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mama ogromną nadzieję ...
      Mój Wojtek kiedy leże obolała, serwuje mi chyba terapię wstrząsowa i skacze po głowie.
      L4 w praktyce ;)))

      Usuń
  8. Piękna ta Twoja kuchnia, taka przytulana ...ślicznie potrafisz wszytko urządzić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alejo57, przytulna kuchnia to był priorytet kiedyś ...teraz przy większym stadzie, stawiam na funkcjonalność.
      Pozdrawiam

      Usuń
  9. Wspaniałe zdjęcia. Nadal nadrabiam starsze posty, aktualnie na tapecie mam 2013 rok. Moja ulubiona lektura, jak żuczek zaśnie. Widzę, że jesteś tak jak ja rocznik 82, tym bardziej będę czerpać inspirację z rówieśniczki. Twój synek jest w takim razie z września 2013? Bo mój właśnie wrześniowy. Post pełen domowego ciepła, kuchnia to serce domu, tam się koncentruje życie rodziny. Łapki z serii „niewidzialna ręka” też wycieram codziennie, ale nie zamieniłabym ich na żadne sterylne metale, szkło i nowoczesne wnętrze. U mnie też dżemik z truskawek. Pozdrawiam serdecznie, Dominika.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dominiko, miło że dałaś się bliżej poznać.
      Tak, jesteśmy rówieśniczkami i Wojtuś to wrześniowy chłopak ;)
      Jestem zaskoczona ,że tak ambitnie nadrabiasz archiwum... miłej lektury.

      Usuń
  10. Sprawdzony wynalazek mojego męża na wszelkie grypy, przeziebienia i zapobiegawczo: sok z 4 cytryn, wyciśnięty czosnek i miód - mieszanka doskonała. Ostatnio chorowaliśmy jakoś ponad rok temu, zanim zaczęliśmy łykać ten syrop :) dwie łyżki dziennie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fiołeczku , dzięki wielkie że dzielisz się informacją...ale u mnie to nie grypa (chodź na pewno z dwojga złego wolałabym)... Podobna miksturę przyżądzam dzieciakom w okresie przeziębieniowym , dodaję jeszcze imbir i pieprz.

      Usuń
  11. Na odporność codziennie echinacea, a właściwie herbatka z niej. Warto też przez jakiś czas pociągnąć probiotyki (nie tylko przy antybiotyku), żeby florę bakteryjną podbudować. Spożycie cukru do minimum. To tyle w kwestii zdrowia ;)
    A kuchnia Twoja nawet w najgorszym stanie (wg Ciebie) jest i tak o niebo lepsza od mojej w najlepszym stanie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie echinacea...mój Grzesiek kiedyś namiętnie popijał wyciąg , o herbacie nawet nie słyszałam.
      Probiotyki na pierwszym miejscu...ale ten cukier ... ;)))

      Usuń
  12. Bardzo apetyczna fotorelacja :) I te róże, przepiękne Kuchnia też ma swój urok. Patrząc na nią chce się zatrzymać i napić herbaty. Bardzo przyjemny klimat. I popieram Cię odnośnie wspólnych posiłków. Nic tak nie łączy jak wspólne jedzenie i możliwość rozmowy w trakcie. Pozdrawiam i życzę udanego weekendu Agata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agato, białe kuchnie są teraz bardzo popularne , ale dodatki dodają im charakteru ...u nas tym akcentem jest jedzenie ;)))
      Pozdrawiam

      Usuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin

https://www.instagram.com/home_fragrance/