To nie może być któtki post ;)

by - 04:57:00


Wiem że dla większości z Was, tegoroczna majówka przeszła już do historii.
Wybaczcie, ale jakoś tak trudno,  po tych wyprawach ,,sielsko- anielskich,, wrócić do rzeczywistości...Nabrałam ochoty na więcej i jak tylko pogoda pozwoli, wyruszam w najbliższym czasie za miasto.

Miesiąc miłości tradycyjnie rozpoczęliśmy od zbiorów mniszka.



Pomocników miałam dwóch.
Skubali kwiaty z takim zapałem, jakby ich ktoś gonił ....mama w tym czasie pstrykała zdjęcia.





 Oczywiście po skończonej ,,pracy,, były wygłupy i brykanie po łące...co poniektórym odebrały one resztki sił ...ale nie humor ;)


,,koń, koń, koń,,
 

 W domu role się zamieniły.
Przerabiałam kwiaty, kiedy reszta towarzystwa ledwo doszła do łóżka ;)))


Na drugi dzień (wieczorem) delektowaliśmy się finalny
MIODEM Z MNISZKA
  Przepis podawałam już na blogu, nadmienię tylko że jeśli zależy Wam na gęstszej konsystencji należy gotować wywar znacznie dłużej (tak by odparował).
Kusi mnie by wykorzystać produkt jako składnik ,,cytrynówki,,.
Jeśli eksperyment się powiedzie, dam znać czy warto ;)


Przy tematach około kuchennych -zapytam
Miał ktoś z Was do czynienia z mszycą i to taką która lubi stołować się na ziołach ?...U mnie zjawisko powraca rokrocznie i ręce mi opadają...i chęci do sadzenia...O ile rośliny rabatowe mogę potraktować  trującym specyfikiem , o tyle przy lubczyku, mięcie i macierzance- ten sposób odpada ;(
O gnojówce z pokrzywy też słyszałam...ale za sam zapach to by mnie sąsiedzi wyprowadzili z kamienicy ;)))


 Przejdźmy jednak do przyjemniejszego...a mianowicie zdjęcia z rodzinnego  podwórka.


Ubolewam tylko nad tym ,że moje dzieci nie mają takiej przestrzeni na wyciągnięcie ręki.


Pięknie prawda?
Większość górek zdobyłam w wieku kilku lat ,wyślizgując je zimą na sankach ....tudzież ,,pupie,,

Na miejscu starej ambony, stoi nowa zastępczyni.
Muszę Wam powiedzieć, że nawet bez niej udaje się dostrzec sarny na okolicznych łąkach.
Sami podczas spaceru spotkaliśmy dwa stada.


 Wiecie że im więcej obserwuje zażyłości rodzicielskie, tym bardziej zdumiewa mnie fakt że opiekunowie (tz. moi i całej podwórkowej watahy) ogarniali nasz świat.
Żaden z rodziców nie pytał o które drzewo chodzi ,gdy mówiliśmy że bawimy się na ,,kasztanowcu,, ...albo ,,Kuli-Bambuli,, ...albo że idziemy do ,,krzaka,, ;)))

Wspomniany krzak-a właściwie głóg...rośnie razem ze mną ( dalej się pod nim mieszczę)...Ciekawostką jest to że stoi na zboczu wąwozu i był świetnym punktem obserwacyjnym, schronieniem.
Wygląda bajecznie kiedy kwitnie cały na amarantowo!



Obok kwiatów zawsze trudno mi przejść obojętnie
Poniżej w kolejności rzeżucha łąkowa, fiołek leśny, bluszczyk kurdybanek...



 ...i ...

..to nie zawilec ;)
Mieliśmy wracać do domu tą samą drogą , ale swoim zwyczajem zaczęłam namawiać towarzystwo na ,,skróty,, (moje skróty znane są z tego ,że wycieczka się wydłuża i robię to ze świadomą premedytacją).
Weszliśmy w las ,a tam taki widok...


Szczawik zajęczy.


 W okolicy rośnie dużo buków, więc zawsze mam dylemat czy jest tu piękniej jesienią, czy wiosną ?



 Zawsze kiedy maruderzy zaczynają narzekać ...że trawa smyra, nogi bolą i takie tam ...mówię ,,chodźcie... zobaczycie, na pewno znajdziemy coś ciekawego,, ...
I proszę -bonus od matki natury !


Zacietrzewionych obrońców przyrody informuje ,że na drzewo się nie wspinałam ...jajeczka pozostały w gnieździe....dziupla znajdowała się bardzo nisko i to przy głównej drodze...Z oddali widzieliśmy jedynie jak powrócił rodzic... czarny ptak ....na moje oko-kos

 
Podsumowując ...relacja przydługa...ale do szczęścia wiele mi nie potrzeba ;)

You May Also Like

26 komentarze

  1. Piękny wpis:) Prawdziwie majowy i pozamiastowy:) Chcieć, faktycznie chce się więcej, dzięki temu, że słońce, ciepłe powietrze, kwiaty i zieleń soczysta. Mniszkowy miód - brzmi super, u nas sprawdza się co roku lawendowy:) Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki takim wypadom za miasto ładuję wewnętrzne akumulatory...polecam ;)

      A ten miód lawendowy to od pszczółek , czy sami lawendę odpowiednio macerujecie?

      Usuń
    2. Miód lawendowy z naszej własnej lawendy, pszczółki, a raczej baki namiętnie ją nawiedzają, ale sam miód robi się tak: http://mojetworyprzetwory.blogspot.com/2013/07/miod-lawendowy.html
      Niestety bez udziału pszczółek:) Polecam, bo ma niesamowity aromat i smak.
      [img]https://lh4.googleusercontent.com/-MQd5b3rZGf0/UgakYnQHqXI/AAAAAAAAFJw/FI9WDWPwcDQ/w446-h561-no/DSC_2067.JPG[/img]

      Usuń
  2. Z ogromną przyjemnością przeczytałam i obejrzałam fotki. Cudnie :)
    Mszycę na ziółkach spróbuj potraktować opryskiem z coli , pokrzywy lub czosnku. Bardzo skuteczne i całkowicie ekologiczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O coli słyszę pierwszy raz ...dziękuję za radę i pozdrawiam.

      Usuń
  3. Pięknie :-) My podczas majówki robiłyśmy wianki z mniszka :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wianki planujemy pleść ze stokrotek...dobrze że mi przypomniałaś ;)

      Usuń
  4. Uwielbiam Twoje spojrzenie na przyrodę i zachwyt nad szczawikiem zajęczym i kurdybankiem :))) Bonus od matki natury w pełni zasłużony. A na zdjęcia mogę się gapić i gapić, cudne po prostu. Zrób specjalnie dla mnie kurs prześlicznej fotografii, proszę. Dlaczego moje widoki nie wychodzą tak pięknie jak Twoje?
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ivonno jaki kurs ? Ale mnie rozbawiłaś ;)))
      Zdjęcia robione spontaniczne...ty tylko jedna dzieciąta, tego co przywiozłam do rodzinnego albumu

      Usuń
  5. Naprawdę cieszę się, że nie jest krótki! Uwielbiam takie sielankowe wpisy :) i fajnie było Wam "towarzyszyć" podczas majówki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem że mama pozwolenie na posty-tasiemce ;)))

      Usuń
    2. Tak!Tak! Czuj się nawet zobowiązana! :)

      Usuń
  6. Wyprobuj do oprysku wywar z czosnku, powinno pomoc, stosuja tez wode z szarym mydlem, nie znam proporcji.Iwonps. wzdycham jak zwykle.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuje z szarym mydłem ..jak nie pomoże zostaje wywar z czosnku.
      Dziękuję za radę ...ta mszyca do szału mnie doprowadza !

      Usuń
  7. Wspaniałe widoki! Wśród takich urokliwych zakątków dzieciństwo nabierać musiało rumieńców :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieciństwo między innymi dzięki okolicy było absolutnie wyjątkowe!

      Usuń
  8. u nas również było zbieranie mniszka i produkcja miodu :)
    widoki masz przepiękne! zazdroszczę aż :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje szczęścia ,to nie ma co zazdrościć -zapraszam w góry ;)

      Usuń
  9. Przepiękne zdjęcia!! Również uwielbiam bukowe lasy o każdej porze roku. Zapas syropu z mniszka mam jeszcze z zeszłego roku, więc teraz tylko podziwiam. Okolica niesamowita, aż nie chce się stamtąd odchodzić!
    Pozdrawiam
    Aneta B.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aneto wiesz nad czym ubolewam ...że ten bukowy las się kurczy. Nie znam się na wycince drzew i procedurach z tym związanych ...ale widać znaczne deficyty...żeby nie napisać prześwity w lesie.
      Odbijam pozdrowienia

      Usuń
  10. Super wyprawa :) I te dziupla...! Ja mszyce w zeszłym roku traktowałam wywarem z czosnku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz jaka to była niespodzianka dla nas...cieszyłam się na widok tego gniazda jak dziecko!

      Usuń
  11. Widoki przepiękne a las bukowy to mój ulubiony.
    Na mszyce polecam mydło potasowo czosnkowe z wywarem z pokrzywy, przetestowałam na balkonie i u mnie dało radę, z tym, że pryskanie powtórzyłam dwukrotnie.
    Pozdrawiam,
    Iwona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ...doczytałam co i jak z tym czosnkowym wywarem i czkam na efekty...to drugie pryskanie powtórzę za 6 dni (?)

      Usuń
  12. O matko jak bosko! A ten widok lasu skrótowego- no szok!! Ja zrobiłam "gnojówke" czy sfermentowana herbatę z pokrzywy i skrzypu polnego i smierdziało ale tylko przez niedługi czas ale podziałało. A mój miód z mniszka smaczny ale jakiś taki rzadki ciemny - no cytyn 3 maja o godzinie 22 już nie dostałam ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój też jest ciemny , wydaje mi się że ma na to wpływ czas obróbki...a po cytryny podobnie biegłam w podskokach wieczorem ;)
      O skrzypie słyszałam że wzmacnia rośliny , ale należy nie przesadzać z podlewaniem ....to taka luźna rada od kogoś bardziej doświadczonego, bynajmniej nie mnie ;)))

      Usuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin

https://www.instagram.com/home_fragrance/