Dzieci i kolory

by - 03:28:00


 Bratanie się z nocnikiem zakończyło się porażką, chwilowo odpuszczam temat przeskakując na łatwiejszy i przyjemniejszy...mianowicie nauka kolorów. 



Jakiś czas temu uczestniczyłam w prelekcji skupiającej się wokół zajęć umuzykalniających, prowadzonych metodą Edwina Gordona (w dużym skrócie dzieciom należy śpiewać - nawet gdy natura nie obdarzyła nas głosem Małgorzaty Walewskiej). Pokuszę się o stwierdzenie, że poczucie koloru należy do takiej samej grupy wrażliwości, co słuch muzyczny.
Edukacja zdobyta dzięki przetwarzaniu barw, przekłada się na kreatywność i życie codzienne
(projektowanie otoczenia, dobór własnej garderoby).

 

Od chwili narodzin, to głównie rodzice mają wpływ na percepcję maluszków.
Podejmujemy decyzję dotyczącą wyprawki ,często wychowani na literaturze fachowej i serwisach parentigowych wybieramy szeroko pojętą ,, pstrokaciznę,,
Nie to żebym kogokolwiek o bark smaku podejrzewała, wszystko dla potomka(-ki).
Kontrasty...edukacja na pierwszym miejscu !



 Wierzę w to, że każdy kochający rodzić,  przychyliłby własnemu dziecku nieba. 
Dlatego warto wspomnieć o tym że, oprócz postrzegania świata przez pryzmat teorii Marii  Montessori ( której dokonania bardzo cenię) istnieje druga teza. Maluszki lubią otaczać się ciepłymi kolorami (wszystkie odcienie ,,ludzkiej skóry,,....delikatne róże, beże...barwy potocznie zwane ,,cielistymi,,).
Przebywanie w tak urządzonych pomieszczeniach, daje noworodkom poczucie bezpieczeństwa.



 U starszaków za to, naocznie możemy przekonać się o tym, że kolory niosą ogromy przekaz emocjonalny. Analizują prace dzieci , bez trudu odgadniemy że czerwień i jej pochodne to radość, miłość...natomiast czerń, brunatne odcienie przekazują smutek (Ola wykazywała podobną tendencję, pamiętam że ulubione obrazki w kolorowance były zamazane na czerwono).


Maluchy (to mój Wojtek) najtrafniej uczyć rozpoznawania kolorów poprzez zabawę. Budowanie wieży z klocków w tych samych barwach, parowanie podobnych elementów, opisywanie przedmiotów z którymi stykamy się codziennie i najprostsze-zabawa farbami , rysowanie ( ,,piłeczka będzie zielona,, ,,która kredką pokolorujemy cytrynę?,, )

Pomoce są również gry i książki. Do gustu przypadła nam pozycja o wymownym tytule ,,Moja pierwsza książka o kolorach,, E.Carle.


Jedną z ulubionych zabaw (nieocenionych w nauce kolorów) jest grupowanie przedmiotów. Wojtek aż skacze z radości, kiedy chowam do pudełka różne elementy, a następnie układamy je kolorystycznie, na piankowych kartkach rozłożonych na podłodze.





Nie mamy problemu z ,,żółtym,, (to barwa która najczęściej jako pierwsza rozpoznają dzieci) czerwonym, zielonym i niebieskim.
Resztę ,,koła barw,, Wojciech traktuje abstrakcyjnie...wszystko przyjdzie z czasem, uczeń ma zaledwie dwadzieścia miesięcy ;) 

Gorzej natomiast wygląda plastyka u starszej córki (temat podręczników zostawię sobie na osobny post) W ciągu dotychczasowego roku szkolnego, dzieci na zajęciach rysują TYLKO w kratkowanym zeszycie. Z ręką na sercu mogę napisać że edukację z tej dziedziny,  dzieciaki nadrabiają zadaniami z muzyki (pamiętacie strój kujawski?). Do tej pory główkuję, czy wyprawki szkolnej nie rozpisał przypadkowy nauczyciel? Blok, farby , plastelina- tym możecie bawić się w domu ...o ile starczy czasu po tym, jak przepiszemy dwa rozdziały z książki...

...ale cóż ja tam mogę wiedzieć o sztukach wyższego lotu ;)





You May Also Like

14 komentarze

  1. A ja myślę że z tymi kolorami to nie zawsze tak, moje dziecko kocha połączenie bieli i granatu oraz bieli i czerni ma 3 lata jest niezwykle pogonym dzieckiem radosnym, a jak jej się coś podoba to koloruje na granatowo bo lubi, to jej ulubiony kolor

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie generalizowałam...córka miała etap ze wszystko (nawet majtki) musiało być ,,pieskowe,, czytaj brązowe ;)

      Usuń
  2. Miałam psychologię na tej swojej pedagogice i zawze nas przed czarnym przestrzegano...a wiki osttanio na czarno koloruję...pytam jej dlaczego a ona prosta odpowiedz "bo różowa się zgubiła"...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać dla dzieci świat jest o wiele mniej skomplikowany ... Ola kolorami potrafiła wyrażać zapachy...babcia pachniało różowo :)

      Usuń
  3. Mój trzyletni synek uwielbia mieszać kolory, zwłaszcza kiedy maluje farbkami.
    Gdy jednak w ruch idą kredki , to ma tą jedyną , ulubioną -czerwoną .
    Pozdrawiam Grażka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wojtka ulubiona kredka to fioletowa (?)...chyba dlatego ze złamaną i łatwiej dopasowuje się do małej rączki

      Usuń
  4. Też z tymi kolorami u starszaków nie zgadzam się. Młody najchętniej rysowałby tylko czarnym. Nawet ścianę w pokoju chce mieć czarną. Smutny nie jest, ale bardzo ceni... Batmana : ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hela często koloruje czarną kredką i to z taka zacietościa, że robi dziurę w papierze ;) Teraz ma faze i nazywa wszytskie kolory i tylko mama rozumie, ku uciesze reszty rodziny, bo nazywa je w swoim imieniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakie wyraz emocji ;))) Wojtek za to układanki (nakładanki) testuje w taki sposób, jakby gwoździe przybijał ...ma chłopak mocną rękę ...co widać (niestety) po niektórych zepsutych zabawkach ;)

      Usuń
  6. Wszystko zależy od charakteru dzieciaczka :) Moje panienki kochały kolorowo :)
    Ale niech sobie maja tak, jak najbardziej lubią :)
    Pozdrawiam cieplutko, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agness jak najbardziej zgadzam się z tym, że otoczenie dzieciaków powinno być dostosowane do potrzeb milusińskich...Tylko czasem rodzice popadają w skrajności ...Ma być tak dobrze...że w rezultacie jest przytłaczająco!

      Usuń
  7. my uwielbiamy ciastolinę, mieszamy kolory sprawdzamy z jakich powstają nowe kolorystyczne mieszanki :) polecam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Plastelina i ciastolina u nas na porządku dziennym ...to jest jeden z ulubionych Wojtka (i mamy oczywiście ) ,,czasozajmowacz,, ;

      Usuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin