Mamy ferie

by - 03:37:00


Przyniosłam do domu kilka gałęzi, którym miejsca ustąpiły świąteczne dekoracje.
Spojrzałam krytycznie na kuchenny parapet i od razu wiedziałam że muszę zrobić małą roszadę.
,,Drzewko szczęścia,, sąsiadujące z suchymi badylami , wyglądało jak namacalna metafora zmieniających się pór roku.
Gruboszcz powędrował do salonu i chyba teraz nie będę narażona na dorabianie ewentualnych ideologi  ;)


Nie pokazywałam Wam świątecznej odsłony kuchni-  poza kilkoma drobiazgami wyglądał tak, jak w poprzednim roku. Zresztą ozdób bożonarodzeniowych mam tyle ,ze głupotą byłoby kupowanie kolejnych ...chodź czasem ta głupota daje o sobie znać -zwłaszcza podczas wyprzedaży ;)))



 Rozpoczęły się u nas ferie , na które plany zweryfikowało choróbsko Wojtka.
Jak na złość! A jeszcze kilka dni temu cieszyłam się że synuś w karcie pacjenta, ma zapisane krople z witaminą C i obowiązkowe szczepienia. Poza katarem, który pojawił się kilka razy ( i z którym bez problemu radziliśmy sobie domowymi sposobami) Wojtek był zdrów jak ryba.
...najwyraźniej kiedyś musi przyjść ten pierwszy raz...

Tak więc inhalator brzęczy, a my zamiast podziwiać lodospady, obżeramy się ciastem czekoladowym.



Moi wierni Czytelnicy zapewne zdążyli zauważyć ,że posiadam całkiem pokaźną kolekcję wazonów, bombonierek i kieliszków.
Mam słabość do czystego szkła.
Wydaje mi się , że zawsze wygląda elegancko i daje wachlarz możliwości aranżacyjnych.
Czasem kupuje naczynia z myślą o konkretnych roślinach , kwiatach.




Obecnie jest chyba najlepsza pora, by pokazać linearne piękno drzew.
Dajcie się przekonać, że oprócz wierzby mandżurskiej (którą nie ukrywam również lubię)
 świetnie wygląda zaproszona do domu rodzima jabłoń...albo głóg ze swoim ciernistym charakterem.




 I pozostając w tematach około zdrowotnych, podzielę się z Wami przepisem na syrop  uodparniający.
Proporcje dostałam od koleżanki (potwierdzone przez pediatrę), jednak ten skład często napotykałam na wielu stronach internetowych.

SYROP UODPARNIAJĄCY

1/4 szklanki soku z cytryny
1 ząbek czosnku
2 łyżki płynnego miodu
2 łyżki korzenia imbiru
1/2 łyżeczki cynamonu
1/2 łyżeczki pieprzu cayenne

Całość miksujemy i przechowujemy w lodowce. Pijemy po łyżeczce 3-4 razy dziennie.

Syrop jest pikantny i miałam obawy czy podać go dzieciom , jednak wedle zasady ,,co nas nie zabije to nas wzmocni,, -zaryzykowałam.
Przyznam się że Olka wypiła miksturę z grymasem twarzy , po czym stwierdziła że specyfik smakuje jakbym go doprawiała przyprawą do piernika.
Wojtek dostał okrojone porcję i z żalem wyciągał rączkę po kolejną.

Teraz tylko czekam na efekty ;)

You May Also Like

26 komentarze

  1. U mnie też ferie :) Tylko chyba bardziej wiosenne niż zimowe :)
    Pozdrawiam serdecznie, http://juliet-monroe.blogspot.com/KLIK :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niespecjalnie nas ta zima w tym roku obłaskawiła ...ale podobno zapowiadają śniegi. Mam tylko nadzieję ,że do tego czasu przegonimy choroby.

      Usuń
  2. Piękne te Twoje wnętrza! Bardzo podoba mi się fakt, że dużą uwagę zdajesz się przywiązywać do szczegółów, dopieszczasz swoje wnętrzarskie stylizacje :). Przepis na syrop pożyczam - chociaż moi chłopcy na widok jakichkolwiek lekarstw uciekają z krzykiem... Pozdrawiam (i zapraszam "do siebie")

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czu dopieszczam...po prostu lubię żeby było ładnie ;)))
      U nas Wojtek ucieka na widok gruszki do nosa .

      Usuń
  3. dzieki za przepis. Moje dzieciaki przeziebione, wiec szukam wszelkich sposobow bo to sie zbyt czesto nie powtarzalo;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się,ze warto spróbować ...po co truć się tabletkami, które i tak podobno łykamy jak cukierki (statystyki są zatrważające!)

      Usuń
  4. Pięknie u Ciebie :) zwłaszcza kuchenny parapet mi się spodobał.
    Przepis na syrop już zapisałam :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. ah... te piękne, duże, kuchenne okna ;)
    Udanych ferii Kochani :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Też lubię czyste szkło :) Tym razem w oko wpadły mi wiszące szkiełka. Wyglądają super. Gdzie takie można kupić? Szydełkowe śnieżynki pochowałam bo jakoś nie pasowały mi do wiosennej aury za oknem.
    Zdrówka życzę i udanych ferii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ivonno, masz dwa wyjścia-przeszukaj serwisy aukcyjne, albo pomajstruj przy pozostałościach po kryształowym żyrandolu ;)

      Usuń
  7. U mnie też chłopaki zasamrkane i kaszlące okropnie- syropek jak znalazł :) jutro robię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na kaszel szczerze polecam syrop z cebuli...może najsmaczniejszy to on nie jest , ale skuteczny na pewno!
      Agnieszko, tu przepis
      http://www.mjakmama24.pl/kuchnia/abc-gotowania/syrop-z-cebuli-jak-go-zrobic-i-jakie-ma-dzialanie-przepis-na-syrop-z-cebuli,176_3318.html

      Usuń
  8. Niezła mieszanka zdrowotna :-). Ja znam coś takiego bez chili. Naprawdę leczy - silny kaszel, katar, przeziębienie...Zapraszam na moje Candy :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. W takim razie życzymy zdrowia i udanych ferii. My też właśnie rozpoczęliśmy ten błogi czas :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Koniecznie muszę zrobić ten syrop! Musi być naprawdę dobry :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ładnie u Ciebie. Ja też lubię przynosić gałązki do domu. Teraz mam w dzbanku wstawione gałązki modrzewia. Pozdrawiam. Kasia-mazurskie pasje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak modrzew ,chodź trzeba pamiętać że niektóre gatunki są chronione.

      Usuń
    2. Te gałązki pozbierałam z ziemi, po silnym wietrze. Nie niszczyłam drzewa:)

      Usuń
    3. Kasiuibasiu, napisałam to bez złośliwości... czasem takie informacje umykają ;)

      Usuń
  12. To chyba wypróbujemy, Leon własnie załapał wstrętne katarzysko + krtań :-( Dużo zdrowia dla Wojtusia.
    Kadry z domu zachwycają spokojem i pięknem.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale piękne zdjęcia i kuchnie masz super urządzona u mnie tez ferie się zaczęły i cały czas pada biedne dzieci siedzimy w domu i wymyślamy bo o spacerze możemy zapomnieć nie mówiąc już o śniegu. Dzięki za przepis na syrop od razu spisałam zapewne się przyda. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo podobają mi się te szklane dekoracje, są takie delikatne, zimowe. Choć zima za oknem mało typowa...
    pozdrawiam,
    m.

    OdpowiedzUsuń
  15. U nas ferie i choroby:( gałązki urocze / pozdrawiamy cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  16. Uuuu... Dużo zdrówka dla Wojtusia! A specyfik brzmi zdrowo. Ostatnio wypróbowuję różne takie przepisy, więc ten też na pewno sprawdzę :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Przytulnie tutaj...:)

    Zapraszam do siebie :

    http://homezoyka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin