Miejsce tylko dla mnie i wianek adwentowy

by - 04:42:00


Jedynym racjonalnym sposobem zapanowania nad domowym chaosem jest systematyka. Co prawda wypełnianie obowiązków przez wszystkich domowników odbywa się z różnym skutkiem, jednak staram się ich przymuszać do przestrzegania grafiku, żeby nie zginąć we własnych czterech kątach (matka poganiacz we własnej osobie). Właścicielom małometrażowych mieszkań z dwójką dzieci na karku, nie muszę wyjaśniać że bałagan robi się sam...naprawdę sam! Wracam po godzinie do domu , tu frotka , tam kubek , gazeta , samochodzik - winnych nie ma. Lokum można przyrównać do koczowniczej osady,
a ja ,,jak zwykle się czepiam,, 
...  przecież było tak pięknie.
Dlaczego piszę o tym teraz.
Owszem pamiętam z domu zapach pasty do podłóg, który zapraszał domowników na wigilijną wieczerzę , jednak u nas pojęcie świątecznych porządków nie istnieje.
Wszystko rozkładam w czasie, staram się dopieszczać mieszkanie na bieżąco ( chodź wydaje mi się to niekiedy syzyfową pracą). A jeśli nie uda mi się dopiąć wszystkiego na przysłowiowy ostatni guzik , odpuszczam by umieć cieszyć się Bożym Narodzeniem.


Od lat marzę o domowym biurze , miejscu tylko dla mnie.
Dobijają mnie sterty makulatury , którą muszę przetrzymywać i staram się wizualizować przestrzeń taką, by sprostała naszym oczekiwaniom. Aktualnie mam swój sekretarzyk, z ograniczonym dostępem domowników.
Przechowuję w nim bieżącą korespondencję, adresownik, wizytówki ,paragony, terminarz, notesy z cytatami, wszystkie ukochane ,,przydasie,, i aż sama się dziwię że tyle się tu mieści ;)

Uprzedzam zainteresowanych tematem- piny, szyfry mam w głowie ;)




Od jakiegoś czasu prowadzę dzienniczek dla Wojtusia, w którym zapisuję pierwsze słowa i wszelkie postępy z których jestem wielce dumna.


Kilka starych fotografii bliskich mi osób, przybory plastyczne z nadzieją że odkurzę kiedyś zakurzone pasje.
Część zbiorów wosków i olejków zapachowych (mam słabość i stąd poniekąd nazwa bloga), reszta ukryta jest w innych domowych czeluściach.



Kolorowe taśmy, przy okazji segregazji odkryłam nową kolekcje.

Tak właśnie prezentuje się prywatny grajdołek , miejsce z którego często piszę posty ;)


Na zakończenie upublicznię nasz wianek adwentowy.
Surowy, ale pomimo tego że bardzo lubię kolorowe, bożonarodzeniowe dekoracje
(często aż kapiące ozdobami)
 u nas nie widzę takiej o tej porze roku...


...zaległości z błyskotek nadrobię w okolicach świąt ;)




You May Also Like

22 komentarze

  1. skąd ja znam ten samo powstający bałagan? u mnie jest podobnie - nie ma, nie ma, a nagle w jednej chwili się staje (Zuzia mu "nieco" pomaga) :) pięknie prezentuje się Twój sekretarzyk - z pewnością świetnie się przy nim "działa", a wianuszek - uroczy w swojej kolorystyce i motywach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie dwójka ,,szkodników,, ostatnio przechodzą samych siebie. Młodszy wyżuca wszystko co się da (nie tylko z szuflad) a starsza córka usiłuje mi wmówić że to artystyczny nieład ;)

      Usuń
  2. Wianek cudny! Oj ja już dawno zapomniałam jak to jest posprzątać mieszkanie za jednym razem, na błysk! Spokojnego oczekiwana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Deilephilo ,,na błysk,, to bym musiała na tydzień rodzinę wyprowadzić ;)))

      Usuń
  3. Wianek jest piękny dla mnie bogaty. Idealnie wpisuje się w adwentową radość oczekiwania. I widzę u Ciebie piękny kredens . Kredens - marzenie :)) serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sekretarzyk to można powiedzieć prezent ślubny ;)

      Usuń
  4. Mam takie same zdanie co do sprzątania przed świętami :) śliczne urywki kącika :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam mieć bardzo podobny do tego wianek na adwent... Nawet już kupiłam świece, metalowe podstawki i rozglądałam się za mchem. Ale... Oczarowało mnie coś innego i ten z galęzi zawiesiłam na drzwiach w kuchni... Lubię takie naturalne ozdoby... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doroto, posiadam już podobny wianek z bielonych gałęzi, potrzebowała powiewu czegoś nowego...ale jak widać upodobania pozostały te same ;)

      Usuń
  6. U nas ogarnianie chaosu również rozłożone jest w czasie, przygotowania też :) uwielbiam właśnie takie nieśpieszne szykowanie się do Świąt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pszczoło, właśnie przez to że nie ma paniki jak przed wizytą sanepidu, można ten przedświąteczny czas celebrować! Uwielbiam Boże Narodzenie!

      Usuń
  7. Bo czasem właśnie trzeba odpuścić. Nie porządki są najważniejsze w świętach, a nikt nikomu przecież testu białej rękawiczki robił nie będzie :) Moja mama zawsze na Święta organizuje wielkie sprzątanie łącznie z odsuwaniem mebli... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jagodo, to pokolenie tak ma ;)))
      Z drugiej strony jeśli okoliczności pozwalają , fajnie świętować w wysprzątanym na błysk domu...u nas bez szurania meblami ;)

      Usuń
  8. Oh własny kącik to ważne miejsce. Odkrywam tego uroki od jakiegoś czasu jak go sobie wygospodarowałam:-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj znam ten ból. Posprzątam rano ,kiedy dzieci są w szkole,ale kiedy wrócą od razu powstaje bałagan i też czasem wydaje mi się,że to syzyfowa praca.Też rozkładam sprzątanie w czasie,na spokojnie wtedy i ja cieszę się na święta bo nie jestem wykończona. Sekretarzyk jest piękny. Pozdrawiam. Kasia-mazurskie pasje:)

    OdpowiedzUsuń
  10. O tak znam to doskonale, ale powiem Ci szczerze,że cieszę się bardzo,że nie jestem sama z tym bałaganem... może założymy blog wspierających się mam:))))
    Kiedyś bym panikowała i się wściekała a dziś jestem zdania,że jak raz wieczorem nie umyję naczyń to się nic nie stanie:).
    Wianuszek istne cudo, ... taki mój:))
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ilona, gdybym miało być tak perfekcyjnie , musiałabym się sklonować ;)))

      Usuń
  11. Wczoraj oganęłam na świateczno,dzisiaj wracam z pracy-chyba śnię,niepoznaję chałupy=poduszki,gazety,szklanki i kubki,na krzesłach przy stole sterty ubrań ,patelnie opłakane a w łazience pranie i tu dre się tak jak Kożuchowska w Rodzince.pl a oni wyłażą ze swoich nor iii mąż-mnie całymi dniami nie ma w domu to nie ja,najmłodszy syn -ja tu wcale nie mieszkam to też nie ja,rodzeństwo na studniach w Wa-wie też na pewno nie, to na kogo wychodzi?????? Jak nabałaganiłaś to sprzątaj a że mam chorobę jak detektyw Monk,to nie spocznę nim nie zrobię.W święta jest największy bałagan po porządkach śladu nie ma ale jest tak fajnie że nikt o tym nie pamięta.Wianek bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co jest najlepsze ,że tylko my ten bałagan widzimy ;) ...niewiarygodne!

      Usuń
  12. Jesteś taka "retro", że wprost z zachwytu nie mogę wyjść ilekroć tu zajrzę. Ach....
    Serdeczności przesyłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gi ,zaskoczyłaś mnie tym komentarzem ...czy ja jestem ,,retro,, (?)... może miewam takie zapędy...na pewno lubię bezpieczną klasykę ;)

      Usuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin