,,KAPKA,,

by - 01:46:00


 Kolejny, wojtusiowy post nie był zamierzony, musicie mi to wybaczyć.
Ostatnio wszystko kręci się głownie wokół potomstwa, a ich wychowanie to bez wątpienia jedna z moich pasji, więc uprzedzam że w najbliższym czasie będzie tego dużo ;)
Podjeliśmy decyzje (właściwie to życie nas zmusiło) że kolejny rok dzieci będą miały pełnoetatową mamę, z jednym warunkiem - zostanie wygospodarowany margines tylko dla mnie ...inaczej skapituluję.

Wracając do tytułowej ,,kapki,, (co w języku chłopczyka znaczy piłka).
Nie wiedzieć dlaczego, akurat strona tytułowa ,,Pieska Kruczka,, spowodowała pierwsze słowotwórstwo.
Wystarczy pokazać okładkę a Wojtek od razu się uruchamia ;)



 Podczas ostatnich zakupów w supermarkecie, nie mogłam się oprzeć pokusie i piłka sama wylądowała w koszyku. Wojtek uwielbiam za nią biegać, oczywiście w asyście (powoli zaczynam odczuwać wpół zgięcie).
Odbyło się pierwsze bratanie ze sportową murawą i ku radości synka, na stadionie natchnęliśmy się na trening pilkarski.
Na dwóch przeciwległych boiskach chłopcy odbijali piłki.
,,Kapek,, tyle że Wojtek piszczał z radości :)))



 Z ręką na sercu przyznaję że to raczej tatuś ma piłkarskie ambicje względem synka ...





...dla mnie najważniejsze żeby był szczęśliwy.


You May Also Like

19 komentarze

  1. Kochana, gdzie kupiłaś te cudowne leginsy dla Wojtusia? :)

    Kinga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kingo, cudowne leginsy kupiłam w Pepco za całe 9,90 ;)

      Usuń
  2. Może rośnie Ci jakaś gwiazda piłki nożnej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam cichą nadzieję ,że jednak nie ;)

      Usuń
  3. Jaki ten Wojtuś jest kochaaaaaaaaannnyyyyyyyyyyy <3<3<3

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatnie zdanie mnie rozczuliło. Jakie to prawdziwe postrzeganie przez pryzmat matki :) Też tak mam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba każdej kochającej mamie, uruchamia się wewnętrzny niepokój o przyszłość dzieci...

      Usuń
  5. Ze slowem KAPKA wiaze sie w naszej rodzinie pewna anegdota , ktora ciagnie sie juz 23 lata .
    Moja corka majac roczek spotkala sie z babcia , ktorej dawno nie widziala , podeszla i mowi : BABA , na co moja mama odpowiedziala '' dziecko ja nie jestem baba tylko babka '' , a corka za nia : ''ptiaptika'' a potem zrobilo sie z tego KAPKA i zostalo tak do dzis , corka ma ponad 23 lata i na babcie mowi KAPKA ))))
    Wojtus jest sliczny , moj najwiekszy blogowy faworyt , dziekuje za nowe zdjecia . Iwona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam takie rodzinne , osobiste historie !
      U nas tez przez lata namnożyły się podobne ...takie wspominki przy okazji świąt, zawsze dodają im rumieńców .

      Dziękujemy

      Usuń
  6. Cieszę się, że będą kolejne dziecięce posty :). Ja też podjęłam ostatnio decyzję, że nie wracam do pracy i zostaję kolejny rok z dziećmi (Hania ma 12 miesięcy). To była jedna z najtrudniejszych decyzji w życiu.
    Pozdrawiam serdecznie :)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale Cię rozumiem...
      Dzieciaki będą szczęśliwe, a nam życzę żeby wszystko właściwie się utorowało.

      Usuń
  7. No po prostu Słodziak jakich mało:))
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzięcięcych postów nigdy dość, a jeszcze z takim modelem, to już w ogóle! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak najbardziej słuszna decyzja. Ja też opiekowałam się długo Młodym i chociaż ciężko finansowo było (nawet bardzo chwilami), to nie oddałabym tego czasu za żadne pieniądze tego świata.
    P.S. Piłka to na pewno chwilowa fascynacja - trzymam kciuki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aneczko, mam nadzieję że życie samo podsunie trafne rozwiązania...
      Są momenty paniki...że z tych pieluch coraz trudniej będzie i wyjść...ale z drugiej strony człowiek jak musi, ze wszystkim sobie poradzi ....

      p.s.Pomidory to równie KAPKI ;)

      Usuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin