Dzień kobiet

by - 00:14:00


Właściwie to wymyśliłam sobie post o klasyce i retro dodatkach, które lubię w umiarkowanych ilościach. Jednak przy dzisiejszy święcie pozwolę Wam pośmiać się ze mnie, 
gdyż sama nad własnym idiotyzmem się rozpływam ;)))


 Wiosenny wietrzyk podwiewający cienki płaszcz , obudził mnie z zimowego letargu.
Statystyczna polka czyli ja, podbiegłam do drogerii i kupiłam smarowidło z nadzieją,
 że pozwoli mi ono bez żenady, uczestniczyć w zbliżającym się festiwalu kolan.
A że wybieg mam ograniczony (podobnie jak czas zakupów, który odmierzają wojtusiowe karmienia)
 wystarczyło mi hasło na tubce SLIM, by ów cud kosmetologi znalazł się w moim posiadaniu.

Na dalszą część, z niecierpliwością czekałam do późnego wieczora, 
żeby w spokoju zabunkrować się w łazience i nie słyszeć ciągłego długo jeszcze albo mamo gdzie jest moja piżama.
W czasie kiedy małżonek rozwiązywał kryminalne zagadki oglądając film,  brałam prysznic i wklepywałam czarodziejski balsam marząc o efektach.
Po skończonych zabiegach doczłapałam do łózka i ...
...stoję...
Grześ patrzy i pyta co?
no właśnie nie wiem  
(w skrócie opowiadam mu całą historie zakupową, po czym jak wystrzelona z procy biegnę do łazienki)
mąż woła  za mną  ale co się stało?
uda palą mnie tak, jakbym wskoczyła żywcem do wrzątku
w błyskawicznym tempie próbuję przestudiować etykietkę nowego kosmetyku, powoli docierają do mnie słowa termoaktywne , efekt rozgrzewający utrzymuje się około 30 minut.
Wracam
wyjaśniam mężowi moje eksperymenty ,po czym ostrożnie próbuję usadowić się w łóżku,
 co nie jest wcale łatwe ponieważ skóra piecez mnie tak,  jakbym co najmniej cały dzień spędziła opalając się
Grzesiek nie wytrzymuje, rechocząc odkrywa kołdrę
po czym juz pokładając się ze śmiechu, dodaje 
prawdziwy złoty środek, całe nogi masz w brokacie
Nie wiem czy palnąć męża ,czy siebie za własną głupotę
Trzeba było słuchać rad Pani Bosackiej i czytać etykietki.



Tak więc Moje Drogie Blogowe Koleżanki!
Prawda to stara jak świat , na cuda nie ma co liczyć.
 A gdybyście chciały z okazji dzisiejszego święta troszkę
poprawić sobie humor,
 polecam spacer jako sprawdzony środek na wszystko- omijając drogerię oczywiście ;)

You May Also Like

19 komentarze

  1. ihihihihihihi cudownego babskiego dnia kochana :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. :)
    A ja mimo wszystko pójdę na zakupy, nie zniechęciłaś mnie, wręcz przeciwnie:))
    Wszystkiego dobrego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dagmarko tylko uważaj żebyś nie wpadła we własne sidła ;)

      Usuń
  3. :) :) :)
    A ja dzisiejsze popoludnie spędzę z Ciocią przy kawalku pysznego ciasta i kawy z mlekiem, ucinając dluuugie pogawędki...
    Milego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alicjo, a ja właśnie korzystam z popołudniowej drzemki Wotka ;))))
      Wzajemnie ;)

      Usuń
  4. A ja chciałam wyjść na jakieś zakupy zrobić sobie mała przyjemność a tu się okazało,ze mąż jak wychodził do pracy zamknął mnie na dwa zamki i jestem nieuziemiona do 17 :( PS. cudna bluzeczka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, ha, ha ...Iwono gwarantuje Ci ,że te 8 marca będzie niezapomniany !

      Usuń
  5. Hihihi Ja sobie wysmarowalam tez brzuch i posladki.Myslalam,ze oszaleje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaddis i to wszystko w imię czego ? ;))))
      Nigdy więcej!

      Usuń
  6. jaka ładna gumeczka do włosów!!! wszystkiego dobrego dla Ciebie:))))))))

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak, spacer jest dobry na wszystko, zwlaszcza przy temp. jakie u mnie panuja :)))
    Masz racje na cuda nie ma co liczyc. Ostatnio nabralam sie na bialy usmiech, kupilam paste ktora podobno cuda umie zdzialac, i co i NIC.
    usciski i przyjemniego dnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anetko te nasze zakupy to dowód na to ,że machina marketingowa działa na zapleczu i ma się całkiem dobrze ;)

      Usuń
  8. A ja właśnie byłam w drogerii, cudów nie kupiłam, ale trzeba się jednak po tej zimie odświeżyć. Jako, że marketing znam od podszewki raczej nie wpadam w jego sidła. Niemniej rozumiem, że czasem człowiek daje się zwieść pozorom, więc nie wyrzucaj sobie :)

    Miłego dzionka Kamilo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reniu ,,mądrzejszy zawsze po szkodzie, ;)
      Pozdrawiam

      Usuń
  9. Kobieta, sama w sobie jest cudem:) Czyż nie?:)....i tego będziemy się trzymać:)

    OdpowiedzUsuń
  10. He, he - przypomniałam sobie, jak lata temu kupiłam "super, ekstra" specyfik, razem z końcówką masującą. Paskudztwo rozgrzewało jak Twoje, śmierdziało i jeszcze należało siebie maltretować tym "masażem". Długo nie wytrzymałam, a efekty zero oczywiście. Za to w zeszłym roku serio znalazłam idealny "specyfik" i muszę powiedzieć, że działa - ćwiczenia z Mel B ;) W tym roku też będę stosować.

    OdpowiedzUsuń
  11. Rozgrzewający z brokatem? ;D ciekawe połączenie... doprawdy ;) mam nadzieję, że masz jeszcze skóra na udkach! ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. PRZECUDOWNA KLASYKA,ktora jest zawsze na czasie i ktora uwielbiam, A BLUZUNIA DO ZAKOCHANIA, Bardzo w moim stylu:))
    Pozdrowienia i serdecznosci
    AA, w wolnej chwili zapraszam do mnie!
    Ania

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin