Anemony

by - 03:57:00


Miałam nadzieję ,że uda mi się końcówkę ferii uczknąć dla siebie i odwiedzę tegoroczną Gardenię,
niestety w ramach niespodzianek dopadło mnie choróbsko.
Zamiast zdjęć z targów , będą zdjęcia kwiecia domowego.

Anemony - nieustannie mnie zachwycają




You May Also Like

11 komentarze

  1. Pierwszy raz widzę i słyszę o takich kwiatkach:)) Śliczne.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anemony to dla mnie wiosenny odpowiednik maków ;)

      Usuń
  2. oj takkk do maków baardzo podobne :)) Piękny stroik .. Dużo zdrówka kochana bo i u mnie szpital :(((

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam tylko jedno pytanie: gdzie kupić te kwiaty? :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę ,że w większości przyzwoitych kwiaciarni , możesz zapytać i ewentualnie zamówić (cena porównywalna jest do ceny średniej wielkości róży). o tej porze roku nie powinno być z tym problemu. Kwiaty kupowane w paczkach najczęściej w kolorze białym , albo czerwonym ...ewentualnie mix który kiedyś pokazywałam tutaj
      http://home-fragrance-unknown.blogspot.com/2012/02/anemony.html

      Usuń
  4. ale wdzięczna kompozycja, przypomniały mi się szkolne czasy w MSFDK ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, zdarza mi się tęsknić do Was ;)

      Usuń
  5. Świetna kompozycja, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Powiem Ci, że nie masz co żałować Gardenii. Chociaż nie powiem - część florystyczna prezentowała się chyba najlepiej ze wszystkiego. Ale nie było niczego powalającego na kolana. Może jak człowiek się naogląda piękności na blogach, to targi wtedy tak nie działają? Ja się generalnie zawiodłam i poza wielkimi, wręcz ogromnymi ciemiernikami nic nie przykuło mojego wzroku. Chciałam sobie właśnie anemona upolować na kiermaszu, ale ceny były tam z kosmosu jak dla mnie, a i jakość pozostawiała w wielu wypadkach sporo do życzenia. Ogród pokazowy to normalnie śmiech na sali. Mam nadzieję uda mi się na koniec sierpnia wybrać do Warszawy na Zieleń to Życie i tam pozbędę się tego niesmaku targowego ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Aniu, co do Gardenii znam ją od tz. ,,zaplecza,,. . Przez kilka ostatnich lat miałam okazję pracować nad częścią florystyczną i podziwiać z boku dokonania moich kolegów po fachu ;) Co do zwiedzania...dwa lata temu po raz pierwszy obeszłam całość i cóż..refleksje miałam podobne.
    Od ostatnich targów , dużo się wydarzyło... SITO nie jest jedynym organizatorem mistrzostw florystycznych i ciekaw abyłam frekwencji, poziomu prac...relacja została mi zdana w drobnych szczegółach ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin