Walentynki

by - 21:44:00


 Właściwie to ,,święto,, oswajamy od kilku lat.
Wcześniej 14 luty kojarzył mi się głównie z pracą i potwornym zmęczeniem ;)
 Tym razem były potajemnie intrygi i wielkie zakoczenie.
Kilka walentynek wystarczyło, by serce dziewczynki zabiło mocniej
(nie wiem czy bardziej na widok serduszek , czy szczeniaków przedstawionych na każdej z otrzymanych kartek?)
 Mąż z symboliczną różą- jako dodatek do śniadania.
I tort (ukryty w sąsiedzkiej lodówce)-słodkie zwieńczenie wieczoru.
W czwartek ukradkiem piekłam biszkopt, by w piątek (pod nieobecność Oli )zając się resztą.
Wystarczyło opakowanie galaretki i pewna wścibska osóbka popsułaby cały misterny plan ;)
Uff...


Zainspirowana pomysłem ze strony Moje Wypieki,
 zmodyfikowałam przepis dla własnych potrzeb i tak powstał
TORCIK WALENTYNKOWY
Biszkopt nasączony wodą z cytryną i
przełożony dżemem truskawkowo-rumowym, naprzemiennie z masą budyniowo-maślaną
(po szczegóły zapraszam Tu ).

You May Also Like

9 komentarze

  1. Super pomysł na "elewację" torcika ! Zdolnaś! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny torcik! u nas bez rarytasów pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Ach te "urocze" walentynki;p....ale torcik ładny:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiem czy smaczny, na pewno tak , ale wiem ,że jest przepiękny . Mniam dla podniebienia i dla oka:))
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie:))

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetnie wygląda ten tort!
    Pozdrawiam:)
    eva

    OdpowiedzUsuń
  6. Kamilko torcik wygląda bardzo smakowicie:) my w walentynki wcinaliśmy torcik urodzinowy:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nam też przydałoby się takie oswojenie... :) to dobre słowo...
    Piękny ten torcik... mieliście pyszne święto :)


    P.S. A wiesz, że pewnie są płyty z muzyką relaksacyjną? ;D taką z szumem morza... może to by Wam pomogło w wyobrażaniu sobie? ;D choć drink z palemką to już coś!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin