W co się bawić , w co się bawić ...

by - 13:18:00


Mamy ferie -powiedzmy ;)
Podczas gdy jedni korzystają ze szkolnej swobody, drudzy muszą przeorganizować dzień,
 by pomóc nieletnim (cytuje ) nie umrzeć z nudów.
 Gdzie te wspaniałe czasy, kiedy dzieci spędzały pół dnia na podwórku. Udaną zabawę mogła przerwać jedynie mama (wyglądająca przez kuchenne okno- jak kukułka z zegara) i echo powtarzające ,,obiad!,, po całym osiedlu.
Nikt nie trząsł portkami że go ktoś porwie , udusi, czy czego tam nam jeszcze wyobraźnie nie podsunie. Świadomość czyhających niebezpieczeństw była mniejsza i chyba dzięki temu ludziom żyło się łatwiej.

Dobrze ,że przerwa zimowa to tylko (aż) dwa tygodnie.
Drugi poza domem-alleluja!
A tymczasem , gdyby ktoś chciał zapewnić rodzinie stacjonarną rozrywkę,
polecam z przysłowiową ,,ręką na sercu,, kilka gier wiodących u nas prym.


BYŁO SOBIE ŻYCIE
Hippocampus.
W dzieciństwie z wielkim zainteresowaniem oglądałam serial odcinkowy , który był zapewne pierwowzorem tej planszówki. Podczas gry trzeba odpowiadać na pytania i wymieniać żetony (globinki, hemo, lekarstwa), co nie jest wcale takie proste, gdy nie zna się budowy własnego ciała ;)
Ponadto dzięki zabawie, uczymy się zdrowych nawyków (byłeś na długim spacerze -dostajesz dodatkowy punkt)
Do kupienia w sklepie internetowym Empik



KULOLABIRYNT
Addictaball
Kolejny ,,zjadacz czasu,, o którym zdążył się przekonać nie tylko mój mąż.
W teorii metalowa kulka powinna posłusznie biec ponumerowanym torem, ale tylko w teorii...no chyba że ktoś ma super sprawne ręce , albo niespożyte pokłady cierpliwości ;)))
Więcej na stronie  Magicgames




 ŻYCIE
HASBRO
Gra ,,Życie,, to dla mnie następca popularnego
,,Eurobusiness,, Tylko od nas zależy jaką droga podążymy...studia ..praca...a może trójka dzieci, którym trzeba wykupić konieczne ubezpieczenie ;)
Świetna zabawa!
Zaciekawionych odsyłam na stronę Edukraina

p.s. Pozostając w temacie ferii...mogę jedynie żałować ,że nie można wziąć urlopu od wojtusiowego ,,ząbkowania,,

You May Also Like

8 komentarze

  1. Niestety, raczej nie wrócą te dobre podwórkowe czasy..... też je wspominam z lezka w oku....
    Wychowalam się na blokowisku z gromadą innych dzieci i rzeczywiście tyko na jedzenie przebiegało się .....
    Teraz nie dość,że mniej dzieci to i strach zostawić same poza domem .....

    I przez to i u nas planszowki górą ....
    Zaintrygowała mnie twoja ostatnia propozycja, pewnie dlatego że uwielbiam eurobusiness :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak po prawdzie to nie wychowałam się na blokowisku-bliżej mi było do ,,Dzieci z Bullerbyn,,
      Bardzo żałuję , że miasto ogranicza nas na tyle ,że większość dziecięcych spotkań, trzeba wcześniej rozpracowywać logistycznie.

      Usuń
  2. Każdy by się pobawił, bez względu na wiek;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chętnie pogram, szczególnie w kulolabirynt ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Było sobie życie - to dopiero była bajka! I te zabawy podwórkowe... Ja bym chyba na zawał zeszła, gdybym Młodego miała zostawić samego z kolegami w piaskownicy! A tą kulę to bym chętnie rozpracowała :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Kamilko, bywam u Ciebie stale, ostatnio "po cichutku"... :) Uwielbiam gry planszowe, do kolekcji polecam Wam "LABIRYNT", bardzo ciekawa gra taktyczna, zmuszająca do myślenia. Zajęcie dla całej rodziny murowane na długie godziny.
    Zachwycam się Waszym Wojtusiem, bardzo podoba mi się jak Maluszek jest po prostu Maluszkiem (Dzidziusiem), a nie na siłę kreowanym "starym-maleńkim"... Z całą pewnością wiesz co mam na myśli... ;)
    Pozdrawiam serdecznie i życzę udanych ferii :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin