O tym, co zioła potrafią

by - 23:29:00


Przyznajcie, że lato jest tą porą roku, kiedy kuchnia swoim bukietem smaków,
 potrafi zrekompensować całoroczne oczekiwania na ,,zielone,, dodatki.
Niekiedy tajemne siły kopru (o lubczyku nie wspominając) działają cuda.
Wystarczy odrobina, by stworzyć mozaikę na talerzu.






 Od lat próbuję tą tajemną wiedzę pogłębiać, susząc i upychając w zamrażalniku zieleninę.
Dzięki temu ,,moja kuchnia,, dostała od najbliższych przydomek ,,kolorowa,, ;)


 Dziś jednak chciałam  poświęcić szczególna uwagę roślinie, która zapewne doskonale znacie, często nie wiedząc jakie niesie ze sobą dobrodziejstwo...
...a mianowicie mowa tu o 
OSTROPEŚCIE PLAMISTYM


 Po raz pierwszy spotkałam się z jej właściwościami leczniczymi , kiedy to została polecona mojemu tacie, po zabiegach chemioterapii, w celu odbudowania parametrów wątrobowych.
Później okazało się  podczas rozmów towarzyskich, że ostropest wcale nie jest taki tajemniczy.
Wielu znajomych potwierdziło jego zbawienne działanie.
Podobno w 2009 roku roślina ta, została okrzyknięta zielem roku.
Wykorzystywana jest w leczeniu, nie tylko wątroby ale również woreczka żółciowego. Charakteryzuje się silnymi właściwościami odtruwającymi organizm, dzięki czemu pośrednio wpływa na większość funkcji ustroju.
Ponadto
-obniża wysoki poziom cholesterolu
-cofa zmiany miażdżycowe
-poprawia odporność
-łagodzi stany zapalne przewodu pokarmowego
 Zainteresowani dodatkowe informacje bez problemu znajdą w internecie.
Jako dowód zbawiennego wpływu ostropestu na organizm , mogę podać własnego męża.
Grześ po 1,5 miesiąca przyjmowania  ,,łyżki,, zmielonych nasion, może pochwalić się znacznym spadkiem cholesterolu (bez stosowania specjalnej diety).

Jeśli komukolwiek to ziółko ma ułatwić życie, to gorąco polecam ;)



 Przy okazji wrzucę Wam jeszcze przepis na 
 PIECZARKI W SOSIE BALASAMICZNYM
oryginalną recepturę zaczerpnęłam od ewelajny.
Ostatnio odkryłam ten smak, eksperymentując w kuchni
i muszę przyznać, że pozostanę mu wierna ;)


Składniki
750 g małych pieczarek
80 ml oliwy z oliwek
sól
2 duże ząbki czosnku
3 łyżki brązowego cukru
1 łyżka wody
60 ml octu balsamicznego
3 łyżeczki listków tymianku
 
 1. Oliwę rozgrzej na patelni na dużym ogniu. Dodaj grzyby i smaż 5 min. Posól.
2. Dodaj posiekany czosnek i smaż jeszcze minutę.
3. Wymieszaj z brązowym cukrem, octem balsamicznym i łyżką wody. Gotuj 5 min., aż objętość zmniejszy się o 1/3. Dopraw do smaku pieprzem, przełóż do miski i posyp tymiankiem
 


Mówię Wam -pycha!

You May Also Like

25 komentarze

  1. Ciekawy przepis na pieczarki :-)Ja również uwielbiam wszelaką zieleninę ;-)
    Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo cenne informacje przekazałaś na temat ziołolecznictwa..dziękuję, tym bardziej ze nigdy wcześniej nie słyszałam o tej roślince. Sama natomiast kocham świeże zioła i od tego roku rozpoczęłam własna mini uprawę na balkonie. Nie dość,że pięknie zdobią balkon, to jeszcze są wspaniałym dodatkiem do niemalże wszystkich potraw, a ich uprawa to czysta przyjemność. Polecam każdemu :))
    Pieczarki wyglądają bosko...mmmm, a smakują pewnie jeszcze lepiej..na pewno skorzystam z przepisu!
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joa44a, niestety zeszłoroczne doświadczenia ziołowo-balkonowe, zniechęciły mnie do uprawy ...za to na działce mięta rośnie jak szalona!
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Przepis na pieczarki muszę koniecznie wypróbować.Zielenina w dużych ilościach też gości u nas na talerzu:) A o ostropeście poczytam, skoro mówisz, że ma taki zbawienny wpływ.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. IVONNO, pieczarki są naprawdę pyszne! Pierwszą partię spałaszowałam sama ;)

      Usuń
  4. zdjęcia są PRZECUDOWNE!!!!!!!! Nie mogę się napatrzeć! WYdrukowałabym i powiesiłabym w kuchni w ramce :)))) gratuluję kunsztu!!! :) ja też uwielbiam zioła!

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znałam zalet ostropestu - zawsze miałam ciut za duży poziom cholesterolu więc kto wie może spróbuję - mam nadzieję, że można go kupić w zielarni ... Piękne widoki, nic tylko usiąść i patrzyć. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bea, myślę że nie powinno być problemu z zakupem. W aptece są gotowe preparaty. Nam udało się kupić przez internet, dużą partię nasion do własnego zmielenia.

      Usuń
  6. ...ale wszystko smakowite!!!!!!!!
    Piękne aranżacje zdjęć.Wielki ukłon z mojej strony....
    Serdeczności Kamilko.... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorotko dziękuję i wysyłam w eter pozytywne wibracje.

      Usuń
  7. Witaj,
    Zioła to cudowna sprawa :). Ja też u siebie uprawiam i doprawiam nimi co się da :)
    A co do ostropestu, to mogę się podzielić również swoim doświadczeniem - w styczniu trafiłam do szpitala z krwotokiem z przewodu pokarmowego, diagnoza - wrzodziejące zapalenie jelit, wątroba bardzo powiększona, pęcherzyk żółciowy miałam usunięty kilka lat temu, skutkiem czego doszło do żółciowego zapalenia żołądka (przy braku pęcherzyka nadmiar żółci zalewa żołądek, doprowadzając do stanów zapalnych). Czułam się fatalnie. Po powrocie ze szpitala dowiedziałam się o ostropeście i zaczęłam go używać do potraw - posypuję nim kanapki, ziemniaczki, sałatki, dodaję do serka wiejskiego... Jego smak bardzo mi odpowiada, a dolegliwości złagodniały do tego stopnia, że tylko sporadycznie, po jakiś naprawdę poważnych kulinarnych grzeszkach, odczuwam ból...
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie mówiłam ;)
      Aniu ciesze się ,że zechciałaś się podzielić własnym doświadczeniem. Czasem człowiek nie wie, jakie skarby wyrastają mu pod stopami. Taka wiedza jest bezcenna, tym bardziej w dobie gdzie większość programów tv, przerywają reklamy medykamentów.

      Usuń
  8. Dzisiaj do obiadu zrobiłam te pieczarki. Rewelacja! Również pozostanę im wierna:) Pozdrawiam niedzielnie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zioła nieodzownie kojarzą mi się z moją Babcią, Mamą Mamy. Jako dziecko spędzając u niej lato chodziłam z Babcią za rękę po ogrodzie, polu, lesie i słuchałam babcinych rad i opowieści dotyczących m.in. różnorakich ziół właśnie.
    Mamy w domu Rodziców liczne książki i czasopisma poświęcone zielarstwu właśnie, które oczywiście podrzuciła nam Babcia. Które podrzuca nam Babcia cały czas. Wygląda mi na to, że ludzkość zaczyna się wracać ku dobrodziejstwu natury wypierając farmaceutyczną chemię - no przynajmniej tam gdzie się da, lepiej zapobiegać jak leczyć, a ziołami i odpowiedniej wiedzy o nich w jednym i drugim można zdziałać cuda.

    Pieczarki smakowite - tj. tak myślę, bo uwielbiam tego typu lekkość na talerzu. :o)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Linko, w mojej rodzinie zainteresowanie ziołolecznictwem jest pokoleniowe...wyciągam takie wnioski śledząc odległa historię. Czasem zastanawiam się czy te moje ciągoty do badylków wszelakich, mam zapisane w genach ;)

      Usuń
  10. Pieczarki wyglądają bardzo smakowicie, chyba spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziewczyny cieszę się że zechciałyście podzielić swoimi spostrzeżeniami dotyczącymi ziół...aż mnie korci żeby odpowiedzieć na niektóre komentarze ...ale to jutro, po dzisiejszych wycieczkach padam z nóg ;)
    Dobrej nocy

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie miałam pojęcia. Dziękuję! ;*
    Teraz zajrzałam na kilka stron i faktycznie same pozytywy o ostropeście! Koniecznie muszę kupić mojemu tacie!

    OdpowiedzUsuń
  13. Ojej, na widok tych pieczarek aż zapracowały slinianki :) Wypróbuję! I dziękuję za informację o ostropeście - nie znałam tego zioła, ale koniecznie sama je wypróbuję na moje wieczne zmagania z jelitami i żołądkiem (to pisze ja "stary" wrzodowiec") i polecę rodzicom, którzy walczą z cholesterolem od kilku miesięcy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, to działa! z pewnością zaserwuję sobie kurację jak tylko urodzę dzidziusia i dojdę troszkę do siebie.
      W przypadku mojego męża wystarczyła ,,łyżka,, zmielonych nasion, popita wodą przy śniadaniu.

      Usuń
  14. świetny post i bardzo bardzo klimatyczne zdjęcia! uwielbiam zioła i zielska wszelakie, więc tym bardziej zainteresował mnie ten post:) uściski dla Ciebie na nowy tydzień!
    takie grzybki to bym zjadła:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Przepis kuszący, ale prawdę powiedziawszy to ja nie znam tego zioła... ale chętnie przeczytam o nim coś nie coś w internecie :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kobieto blogująca, ta roślinka to potoczne ,,dziady,, czepiające się prawie każdego ubrania ;)

      Usuń
  16. wszystko wygląda przeapetycznie...dziękuję za pomysł na kolację :)

    zdjęcie tak bardzo zachęca do konsumpcji, że lecę do sklepu po pieczarki, reszta składników jest :)
    a tymianek uwielbiam :):):)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin