Wiem, że się powtarzam ;)

by - 09:38:00


 Całkiem niespodziewanie (zważywszy na pogodę) tegoroczny sezon truskawkowy, uważam za wykorzystany do granic możliwości (własnych i rodziny ma się rozumieć). Jeszcze jadłowstrętu nie dostali, ale dobrze że, już niebawem zaczną się porzeczki ;)
Nie liczę ile kobiałek z owocami przerobiłam, w pewnym momencie najzwyczajniej  zaczęło mi brakować pomysłów na kulinarne konfiguracje z truskawkami, nie mówiąc już o słoikach i miejscu w zamrażalniku.


Dziś w ramach urozmaiconej, kuchni sezonowej -naleśniki czekoladowe z serowo -owocowym wkładem.
Wystarczy dodać do ciasta kilka łyżek kakao, by efekt zaskoczył domowników.

Cytując Olinkę ,,to takie naleśniki dla murzynka,,
 

Samki potrafią połechtać dziecięca wyobraźnię- ostatnio jestem tego świadkiem.

Ola pochylona nad obiadem
młode ziemniaczki...hmmm...mniam....
...młoda kapustka z koperkiem ....ale dobre!...
...i stary kotlet (SCHABOWY).....pycha!!!...

You May Also Like

29 komentarze

  1. Takie czekoladowe naleśniki uwielbia mój mąż :) A konfiturki jeszcze przede mną, ale mam nadzieję, że produkcja szybko pójdzie ;)
    Zapraszam na candy do siebie
    Buziaki
    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moniko, u nas czekoladowe naleśniki miały swoją premierę , ale myślę że wpiszą się w całoroczny, kulinarny repertuar ;)

      Usuń
  2. wiesz co Kamilko... takie naleśniki to jest to! i do tego truskaweczki mmmm:))) zrobię sobie i takie! :))) świetne zdjęcia:) czas rozpocząć sezon na przetwory:) uściski

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniały post :) my też zajadamy truskaweczki, ale zapasów na zimę jeszcze nie mamy. Dzieci są kochane a ich wyobraźnia niesamowita, ostatnio mieliśmy Odpust w naszej parafii połączony z dniem dziecka, więc chciałam nakarmić synka przed atrakcjami... I tak to zajadając bialy barszcz powiedział -" mamuniu to wielkanoc? A miał być dzisiaj Odpust... :D"
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. CISZO SERCA...jak najbardziej trafne skojarzenie ;)))

      Usuń
  4. Ale narobiłaś mi smaka tymi czekoladowymi naleśnikami, muszę wypróbować.
    A sezon na truskawki niech trwa jak najdłużej.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Podoba mi sie opakowanie słoików....proste,ale w tym wszystkim eleganckie.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Entomko, te ,,kapturki,, to sprawdzony sposób...zimą wysyłam męża do piwnicy po przetwory, i tylko rzucam hasło ,,przynieś ten słoik z czerwoną wstążeczką,, ;)

      Usuń
  6. Ja mam za sobą pierwszą turę przetworów,teraz czeka na mnie kolejne wiadro truskawek :) Naleśniki tez uwielbiamy ale takiej wersji jeszcze nie serwowałam.Jutro wypróbuję!
    Pozdrawiam ciepło z deszczowej Karmelowej krainy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łączę się w bólu, mnie kolejnymi owocami uraczył teściu...ale nie narzekam, przerobie co nieco dla siostry ;)

      Usuń
  7. Same pyszności. Podziwiam Cię za te przetwory. Ja wszystkie truskawki, które zebrałam do tej pory zamroziłam. W zamrażalce brakuje mi już miejsca dlatego pewnie wkrótce zabiorę się za przetwory.
    Czekoladowych naleśników jeszcze nigdy nie robiłam. Wyglądają apetycznie!
    Pozdrawiam Was serdecznie!
    Iza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Izo, czekoladowe naleśniki to fajna odskocznia ...tym bardziej, że nie jest to jakiś przekombinowany przepis. Niestety muszę zostawić miejsce w lodówce na inne owoce...nasza Ola cały , okrągły rok pałaszuje jogurty naturalne z własnym, owocowym wkładem ;)

      Usuń
  8. Też odetchnęłam z ulgą po truskawkach. Nażarte na maksa a stoików 100:) Będzie miła zima. Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! Nie ma nic milszego zimą, kiedy po powrocie z sanek, można rozkoszować się ciepłą drożdżówką z własnym dżemikiem .

      Usuń
  9. I u mnie były dziś na obiad naleśniki z truskawkową frużeliną i kwaśną śmietaną.. tylko im zdjęć nie zdążyłam zrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. mniammmm .. chyba zrobię jutro dziewczynkom na podwieczorek :))) ale narobiłaś mi na nie ochoty :))) Pozdrowionka Kamilko

    ps. a na truskawy w słoikach masz jakieś sprawdzone sposoby ???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moniko od kilku lat stosuję jeden, wypróbowany sposób. Dżem co prawda nie jest bardzo gęsty (za to doskonale sprawdza się jako dodatek nie tylko do chleba , ale i kaszy manny, lodów, budyniu) i co najważniejsze nie traci koloru!!!
      Pochwalę się że, w tym roku mój truskawkowy specyfik został okrzyknięty na jednej z lekcji (kiedy to pani prosiła dzieci o przyniesienie domowych przetworów) najlepszym dżemem.
      Przepis podawałam w ubiegłym roku ;)

      Usuń
  11. Hehehe dzieci są cudowne :) kotlet mnie rozbawil masakrycznie :):):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mario Magdaleno, jestem świadkiem takich sytuacji codziennie...a potem się wszyscy dziwią że uśmiech mam prawie cały czas, przyklejony do gęby ;)))

      Usuń
  12. o! Ja też zawsze robiłam czekoladowe naleśniki ;) Z nutellą- na zimowe wieczory! Pycha!
    Truskawki za to nigdy nie są w stanie mi się znudzić ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jakie te zdjecia sa apetyczne a co dopiero poczuc ten zapach i smak na zywo! Umm! :o)))

    "Stary kotlet" - :o))) usmialam sie! bomba :o)

    OdpowiedzUsuń
  14. Hmmm i ja mimo wielu niedogodności wykorzystałam sezon truskawkowy. I mam dżemidło, pyszne:)Nie pozostaje mi nic innego jak właśnie sobie zrobić pyszna kanapkę w nim.Smacznego zatem!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. ostatnio miałam identyczny obiad, młode ziemniaki i kapusta, a do tego "stary" schab, mniam 8))
    A Dziecięce skojarzenia są niezrównane 8))

    OdpowiedzUsuń
  16. Fajnie wymyśliłaś czekoladowe naleśniki :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Pyszności! Chociaż bardziej mnie kręcą te ziemniaczki i kapusta niż słodkości. Ale na deser czy podwieczorek w sam raz!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin