Pamiątki komunijne-rozwinięcie do komentarzy z pod poprzedniego posta.

by - 09:41:00


Po przeczytaniu Waszych opinii pod poprzednim postem i kilku ostatnich dniach pełnych wrażeń, naszły mnie skrajne odczucia, na temat komunijnych prezentów.
Wydaje mi się ,że często rodzice nakręcają cały, ten konsumpcyjny mechanizm, a kiedy przychodzi otrzeźwienie- załamują ręce. Gdybym sama nie zobaczyła - może bym nie uwierzyła , ale w dniu poświęcenia pamiątek, jeden z chłopców zaprezentował na mszy nowy tablet ;)
Żeby było śmieszniej wychodząc z kościoła , usłyszałam przez ramię jedną z mam,
 cytuję ,,Kochanie poświęciłaś bransoletki i zegarek?,,.

 
Nie ukrywam ,że Olcia również dostała ,,drogie prezenty,, (co by o hipokryzje nikt mnie nie posądził), jednak staraliśmy się pokazać dziecku własnemu, co ze sobą niesie ten uroczysty dzień...
Po części chyba się udało, Ola prosiła o zachowanie kartek z życzeniami i (uwaga) opakowań po czekoladkach -,,bo takie piękne,, ...a dziś pomimo zakończenia ,,białego tygodnia,, postanowiła sama pomaszerować na nabożeństwo.


Ostatnie, jesienne dni i długie popołudnia, wymusiły rodzinne wynaturzenia i  wspólnie wspominaliśmy tak ważną dla każdego Komunię . Moja babcia pamięta ,że w tym dniu opuchła okrutnie od zęba i nawet kakao, którym częstował książ przed uroczystością, nie poprawiło jej humor. Dziadkowie Oli przystępowali do sakramentu w całkiem innym odzieniu, panowała wówczas ,,krótsza,, moda ;)


Osobiście bardziej niż własne przyjęcie sakramentu, pamiętam próby...darłyśmy z rówieśnikami gardła do zdarcia i kościół był tak uroczyście ubrany, w plecione prze mamy girlandy...




Ponadto był to dobry czas na odkurzenie kilku rodzinnych pamiątek. Mam w swoim posiadaniu prawie siedemdziesięcioletnią książeczkę pierwszokomunijną, mojego dziadka. Strzegę jej jak skarbu, ma dla mnie ogromną wartość sentymentalną. Cieszę się ,że Oli równie zaświeciły się oczy na jej widok (najwyraźniej chomicze skłonności odziedziczyła po mamusi).


Na koniec życzę Wszystkim Dzieciom (i tym dużym i małym)
Wspaniałego Dnia ( a właściwie wieczoru), może najpiękniejszym prezentem będzie kilka ciepłych słów wyszeptanych do uszka, przed zaśnięciem ? ;)


You May Also Like

12 komentarze

  1. Ależ wartościowe zdjęcia, powiem skrycie że bardzo podoba mi się komunijne wdzianko Dziadków Oli ;) ..my w domu też się śmiejemy, że na komunię mojej chrześnicy (gdzieś za 8 lat) będę musiała już dom stawiać co najmniej.
    Kiedyś to człowiek rolki dostał to było dobre xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moniko, mi również tamtejsza moda przypadła do gustu. Dzieci wyglądają bardziej jak ,,dzieci,, niż para młoda...chodź fryzury preferuję bardziej ugłaskane ;)

      Usuń
  2. A ja dzień po Pierwszej Komunii wywaliłam się na nowym rowerze i ślad na kolanie mam do dzisiejszego dnia. A żebyś wiedziała ,że i ja zbierałam papierki po czekoladach i pudełka po bombonierkach choć sama nie przepadałam za ich jedzeniem dlatego obczestowywałam wszystkich ,żeby móc sobie jak najszybciej schować swój skarb. Miłe wspomnienia i moje obudziłaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maszko ,to pozostała Ci na zawsze ,,prawdziwa,, pamiątka ;)
      Z komunijnych historii z grozą w tle , pamiętam jedną -szczególną. Moja młodsza siostra złamała obojczyk, dzień przed uroczystością. Rodzice jechali w nocy na pogotowie , po czym okazało się ,że opatrunek mylnie założono na zdrowe ramię.
      A papierki po czekoladach również zbierałam, najbardziej cieszyły mnie etykietki z własnym imieniem ;)

      Usuń
  3. Cudowne zdjęcia. Oleńka to bardzo mądra i roztropna dziewczynka.
    Moc błogosławieństw dla niej.
    Wyglądała ślicznie !
    P.S.
    Tobie z brzuszkiem również do twarzy :))
    Ściskam mocno.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie wyglądała Twoja córa! Foty rzeczywiście niezwykle klimatyczne. Co do prezentów to przecież dorośli nakręcają cały interes, więc nic dziwnego, że dzieci potem jedno przez drugie chwali się co dostało.

    A tak już nieco sarkastycznie stwierdzę, że w kraju, w którym święci się prawie wszystko nie dziwi mnie fakt, że matka pyta dziecko o poświęcenie bransoletek. U mnie w kościele dzieci też pytały czy mogą przynieść rower, tableta i inne, choć ksiądz wyraźnie mówił, święcimy przedmioty związane z kultem ;-)

    Uściski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reniu ,,każdy kij ma dwa końce,,...nie popatrzyłam na to z Twojej strony. W sumie wyświęcane są przez biskupów galerie handlowe, to jakiego publicznej odezwy można oczekiwać.

      Usuń
  5. uwielbiam takie wspomnienia z dzieciństwa... fantastyczne są te stare zdjęcia! :)))
    dobrego tygodnia Kamilko i zapraszam do udziału w konkursie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Najlepsze życzenia dla Oleńki. Piękny wspomnieniowy wpis. Jestem pod wrażeniem.
    Cieszę się, żę Oleńka tak dojrzale podeszła do tego wydarzenia.
    Pozdrawiam Was serdecznie!
    Iza

    OdpowiedzUsuń
  7. W takim razie pozdrawiam wraz z moim również chłopiecym brzuszkiem :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin