Jestem

by - 04:58:00


 Po miesięcznej nieobecności na blogu, w ramach rekompensaty mogę zaprosić moich czytelników na niedzielny obiad. Niestety zdjęć jakichkolwiek brak, podobnie jak weny.


Styczeń przeleciała przez palce, skutecznie weryfikując plany na przyszłość.
Jednym słowem, wywrócił wszystko do góry nogami.
Poza zaskakującymi wiadomościami, chorowaliśmy.
Wszyscy po kolei ( ba w sumie cała ,,kamienica,, chorowała!).
Grypa w najgorszym wydaniu, z obezwładniającą gorączką.
Uwierzcie na słowo ,że ten ostatni czas czmychnął tak niepostrzeżenie ,że dopiero kilka zatroskanych maili, wyrwało mnie z tej próżni.

Tak więc jestem ... i o ile okoliczności pozwolą,
 postaram się bywać częściej.




Na waszych blogach również, ponieważ zaległości mam kosmiczne ;)

Gorące pozdrowienia wysyłam w eter.
Do miłego!

You May Also Like

23 komentarze

  1. Smacznie wygląda ten rosołek! Taki gotowała moja babcia, a potem mama, gdy chorowałam;-) Ech, dawne czasy... Na zdrowie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W menu mojej Oli, obowiązkowo podczas grypy rosołek z kluskami lanymi. Oby gotowany jak najrzadziej ;)

      Usuń
  2. Zapach poczułam aż tutaj!!!!!
    WITAJ,dobrze Cię widzieć:)

    Tomaszowa

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas rosół jest częstym gościem :-) moja córcia ze słodyczy to najbardziej to :-)
    i domowe kluseczki, ho ho ...
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  4. i mnie grypisko wymemłało:((...zdrówka:)) ale bym zjadła takiego rosołku:))

    OdpowiedzUsuń
  5. Mmm.... kluseczki i ten rosołek taki żółciutki na pewno bardzo smaczny :), Super zdjęcia bardzo . Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. witaj po długiej nieobecności:) cieszę się, że wróciłaś, bo uwielbiam do Ciebie zaglądać:)))
    mmm jaki pyszny obiadek!
    dobrze, że zdrówko wróciło:)
    pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  7. Narobiłaś smaka rosołkiem... też by mi się przydał, trochę przeziębienie męczy :) Tak się właśnie zastanawiam, dlaczego rosół nazywa się żydowską penicyliną? Bo tani? :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Rosołek samo zdrowie:) Koniec chorowania i wracamy do blogowania:)Ale zrymowałam! zyczę dużo zdrówka dla Was no i byle do wiosny:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciesze sie bardzo, że jesteś, ale rozumiem. Trzymaj się ciepło. Pozdrowienia z Mazowsza. Ila

    OdpowiedzUsuń
  10. Dobrze, że znowu jesteś:) A rosołek wygląda mniamuśnie.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  11. o rety takiego rosołu z makaronem własnej produkcji to nie jadłam wieki!!
    Ach jak pachnie

    OdpowiedzUsuń
  12. Zdrówka Wam życzę.
    My też chorowaliśmy i dalej coś nosy zatkane ... ech niech już ta zima się skończy.
    Rosół uwielbiamy !!!
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  13. Rosół Was wszystkich uleczył na przyszłość :)

    OdpowiedzUsuń
  14. :)) witamy wśród żywych :))))

    OdpowiedzUsuń
  15. na taki rosołek to ja się dziś wpraszam :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Witaj :). I u nas rosołek jest lekiem na całe zło. Wczoraj był remedium na bóle brzuszka.

    OdpowiedzUsuń
  17. ;) życzę zatem sprzyjających okoliczności do bywania :)

    OdpowiedzUsuń
  18. mmmm pysznie wygląda :) Niech zima się kończy i choróbska wraz z nią. pozdrawiam ciepło Agata

    OdpowiedzUsuń
  19. Mało cię kochana, wracaj na blogowe łono :-)
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  20. Robisz świetne zdjęcia, normalnie nie mogę się oderwać - oglądam, oglądam i nie mogę przestać... Praktycznie każde zdjęcie cieszy oko i rozbudza zmysły.... Te zdjęcia są tak namacalne, że patrząc na nie niemalże czuję zapachy, smaki, a już na pewno odczuwam głód ;) Pozdrawiam i mega podziwiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja napiszę że jest mi mego miło. Zwłaszcza, że do kolegi zaglądam, podczytuje i podziwiam nie tylko za zdjęcia , ale za ten reportażowy zmysł.

      Usuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin