Dzisiejszy plan wykonany, idę wojować dalej ;)

by - 08:49:00


Myślałam ,że znajdę chwilę by zamieścić post i pozaglądać do Was, ale małżonek wrócił wcześniej z pracy ( jak na sobotę17 godzina, to rzeczywiście wczesna pora) i za chwilę jedziemy na działkę.


Udało mi się przerobić cały zapas porzeczek i malin których w tym roku wyjątkowy urodzaj.
Zrobiłam pierwsze ratatui, upiekłam ciasto, zmieniłam pościel, poprasowałam, posprzątałam chałupę-można powiedzieć ,że zasłużyłam na odpoczynek. Człowiek jednak lubi być dla siebie, jak poganiacz dla niewolników i zamiast spędzić wieczór popijając orzeźwiające drinki, jadę wojować z haczkom ;)
Przy takich upałach, praca wieczorem to chyba najlepsze rozwiązanie.

 

Jeśli macie ochotę na ciasto z owocami to polecam  
przepis podpatrzony  u Arabeski.
Cytując ,,prosty jak budowa cepa,, piekłam kilka razy i zawsze się udaje. Zdradzę Wam ,że pochodzi z jednego, z moich ulubionych blogów kulinarnych, który zawsze miło mnie zaskakuje.



Zostało mi trochę twarogu , więc dziś mała konfiguracja z serem- tak samo pyszna ;)

Składniki

 4 szkl. mąki
  3łyżeczki proszku do pieczenia
2 szkl. cukru
1/2 szkl. śmietany
5jajek
250g margaryny
aromat waniliowy
dowolne owoce (u mnie czarna porzeczka i twarożek)

Margarynę rozpuścić, wymieszać z cukrem , a potem resztą składników. Ciasto wyłożyć do natłuszczonej i posypanej tartą bułką blaszki (23 x 33 cm). Na wierzchu ułożyć wcześniej przygotowane owoce (truskawki , śliwki , jabłka , wiśnie...). Piec w 200 st.C przez ok. 40 minut (do suchego patyczka).




 Jak widzicie mamy co robić,  jest  to w większym stopniu zasługa moich teściów.
W przyszły roku (gdy całkowicie przejmiemy stery) pewnie nie będzie tak ładnie ;)))


Kto może niech korzysta z upalnej niedzieli, kto pracuje (podobnie jak ja) 
niech mu dzień pryśnie jak bańka mydlana.
Buziaki !

You May Also Like

14 komentarze

  1. Napracowałaś się, ale efekty wspaniałe:)Jak zwykle piękne zdjęcia, które zwyczajność pokazują jak bajkę. Przepis odpisałam, będę robić z wiśniami:)Niech znajdzie się dla ciebie chwilka ncnierobienia!:) Należy ci się:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciasto wyglada smakowicie, a jak patrzę na ogród to mi sie płakać chce. U Was wszystko pięknie kwitnie, a ja nie mam niczego, wszystko ślimaki wcięły albo deszcz wybił:(. Fajnie,że chiC Wy możecie się tym cieszyć:)
    Pozdrawiam cieplutko i życze Ci udanej i spokojnej niedzieli:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kamilo moja droga, toż to pracoholizm domowy;-) Ale jakie efekty za to! Ciacho, jak marzenie przy sobocie. Ogródek pierwsza klasa. Mój jest sto razy mniejszy;-) Na szczęście w skrzynkach, więc pracy niewiele. Ja dziś miałam już akcję - fasolka szparagowa;-) Buziaki i uściski weekendowe ślę:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja właśnie wróciłam z podlewania ogrodu... Konam, ale za to szczęśliwa :) No i gdyby nie było komarów... :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ach narobiłaś mi smaka tym ciastem...ja o 21:30 wyszłam na moment na ogród...nie wytrzymałam -wyczyściłąm z lisci oczko,obciachałam drzewko,wyrwałam stertę chwastów....i gdyby nie komary ....kto wie jak długo bym sziedzała:))

    OdpowiedzUsuń
  6. pięknie tam u Was, miłego wypoczynku:)

    OdpowiedzUsuń
  7. ciacho pyszne ;d a a działce wszystko tak równo rośnie ;d pogratulować ;] Pozdrawiam, www.monika-paula.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Na ciasto pewnie się skuszę, uwielbiam z owocami. Moja działka kiedyś też tak wyglądała i też za sprawą teściów. Teraz faktycznie trawa, iglaki by było zielono cały rok.
    Moja niedziela też pełna pracy, ale chciałabym aby dzień dłużej trwał. Nie wyrabiam się.

    Uściski przesyłam

    OdpowiedzUsuń
  9. Kamilko, jesteś świetnie zorganizowaną i pracowitą osobą. Zazdroszczę takiej kondycji, zważając na upały, ale z drugiej strony kiedy robimy coś z pasją to szkoda czasu na odpoczynek :-)

    Pozdrawiam serdecznie
    Iza

    OdpowiedzUsuń
  10. mmm pychotka , ciasto wygląda przepysznie:)
    pracowity dzień miałaś!
    1 zdjęcie jest niesamowite! piękne...
    ściskam mocno

    OdpowiedzUsuń
  11. a w dużych słojach - soki czy naleweczki się robią?

    OdpowiedzUsuń
  12. U mnie też już większość owoców przerobiona na przetwory :-)
    Grządka przecudna. Moja sporo mniejsza, ale i tak sprawia radość :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin