Zaczynam gleboterapię

by - 00:36:00


 Gdyby kilka lat temu ktoś przepowiedział mi ,że będę uprawiać ziemię -
pewnie popukałabym się w czoło ;)
Z radością dotarła do mnie wiadomość o prezencie i od przyszłego sezonu musimy porządnie zakasać rękawy.
Przejmujemy stery na działce teściów, którzy gospodarzyli na niej 35lat.

Znacie to przysłowie ,,zarzekała się żaba błota,,.... ;)))


Dla mnie to ogromna odpowiedzialność, chodź rodzice Grześka z przymrużeniem oka podpowiadają nam, 
by całość terenu przekształcić na cele rekreacyjne (no ale jak tu nie mieć szczypiorku, świeżej pietruszki ?)
Plany zakreślamy coraz śmielsze i nie ukrywam ,że pracy będzie dużo ;)
Najbardziej cieszy mnie fakt ,że w końcu będę miała miejsce na sadzenie kwitnących badylków.
Momentami przeglądając nasionami, dostaje jasnej pomroczności ( niektóre opisy na opakowaniach to dla mnie alfabet hebrajski) ale uparcie wierzę że takie drobnostki,
 nie ostudzą mojego (naszego) zapału.


 Oprócz kwiecia, bezapelacyjnie na działce pozostają drzewka owocowe, krzaki porzeczek, agrestu, maliny i truskawki (co bym latem na nadmiar czasu wolnego nie narzekała , a zimą mogła delekrtować się skarbami z własnej spiżarni ).W skład inwentarza wchodzi również: wątpliwej urody altanka, 
pergola, którą najpewniej rozbierzemy szukając odpowiedniego zamiennika dla pnączy,
oraz narzędzia -wymówki do pracy nie będzie.
  

Tak więc jako prawowity działkowicz ,,chłonę,, potrzebną mi wiedzę, 
słucham starszych i doświadczonych jak wyroczni -co z tego wyniknie zobaczymy.
Nie omieszkam efektami pochwalić się na blogu ;)

You May Also Like

35 komentarze

  1. :) powodzenia, ciesze się, że nie tylko ja opisy sadzenia tak odbieram :) - ostatnio zamówiłam nasiona, do sadzenia których bez słownika ani rusz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda że niektóre opisy, dla nieznających tematu są delikatnie mówiąc zagadkowe;)

      Usuń
  2. to życzę powodzenia... zapowiada się fajna przygoda!:)Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nie dziękuję...tych przygód najbardziej się obawiam ;)

      Usuń
  3. też tak miałam :) przeprowadzajac sie na wieś zarzekalismy się, że nie, żadnego warzywnika przeciez wszystko mozna kupic od chłopa. Po roku był warzywnik, jest i sad :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Suuuper :) Będę kibicować !
    Własny kawałek zieleni to cudooowna sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja mam spory sad i własny ogróek i wiem, że nic nie zastąpi rosołu z własną pietruszką, twarożku ze świeżo zebranym szczypiorkiem czy kompotu z wiśni z własnego ogrodu. Powodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...czyli nic nie zastąpi prawdziwego jedzenia i tego będę się trzymać.
      Sadem tych kilku jabłonek nie mogę nazwać ale cieszę się ,że mamy na działce odmiany drzew które bardzo lubię.
      Ściskam

      Usuń
  6. Powodzenia i czekam na efekty :)
    Tez dopiero raczkuję w ogrodzie, w którym rządziła (i nadal rządzi...) mama - nie zawsze mam wolną rękę niestety:) Ale małymi kroczkami...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Momentami matriarchat też mnie troszkę przeraża;) W rezultacie myślę, że te kilka ,,groszy,, dorzucone przez teściową wszystkim przysporzy dobrego. Czasem łatwiej uczyć się na czyimś doświadczeniu.
      Pozdrawiam

      Usuń
  7. Ależ Ci zazdroszczę.... Też bym chciała mieć działkę, ale u nas w ZG ceny zaporowe.

    Pozdrawiam

    SH

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimie, czasem życie samo podsuwa nam trafne rozwiązania.
      Najważniejsze mieć marzenia!

      Usuń
  8. Powodzenia i wytrwałości:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno się przydadzą ;)
      Pozdrawiam

      Usuń
  9. oooo ja też zaczynam przygodę z działkowaniem :)
    życzę powodzenia, jestem bardzo ciekawa 3waszych poczynań
    ps.z tymi opisami na nasionkach to naprawdę czasem przeginają

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To witam w ogrodniczym klubie!
      Czytając etykietki mam wrażenie ,że bez inspektów , szklarni itp. nic nie jest w stanie wykiełkować. Metodą prób i błędów będę walczyć o roślinki ;)

      Usuń
  10. No no.. przejmowanie sterów po teściach to poważne zadanie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Działka nie dla mnie - ale będę podpatrywać jak Ci idzie :) Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  12. Duzo pracy przed Tobą ale jaka póżniej satysfakcja :)) pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj dużo, ale to przyjemna praca i tak jak wspominasz -satysfakcjonująca.

      Usuń
  13. Koniecznie.
    Ja uwielbiam sadzić, dosadzać, przesadzać itd.
    Właściwie nie wyłażę z ogrodu w wolnej chwili.
    Gleboterapia uzależnia. Ostrzegam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomału odczuwam skutki nałogu, trudno mi przejść obojętnie obok sprzedawców rabatówki ;)))

      Usuń
  14. gybym ja dostała w spadku jakąś działeczkę, to też bym na niej porządziła. A tak to zostaje mi tylko kawałek balkonu ... Trzymam kciuki za powodzenie akcji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sab, przygodę z sadzeniem zaczynałam właśnie od balkonu ;)

      Usuń
  15. Oj taki kawałek działki chętnie bym sama przygarnęła:-) życzę owocnego siania:-)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  16. Oj jak Ci zazdroszczę oczywiście w ten pozytywny sposób. My snujemy na razie plany o działce. Życzę więc powodzenia w działkowaniu i już nie mogę doczekać się zdjęć, bo wiem, że będą super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście w miarę rozwoju akcji będą i zdjęcia.
      Pozdrawiam

      Usuń
  17. powodzenia ,sama też zaczynam przygodę z ogrodem. pozdrawiam magda

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin