Wyprawa po kwiaty i zioła

by - 00:57:00


 Z wczorajszej, wieczornej wyprawy wróciliśmy
ja -z pogryzionym przez komary czołem
Olka -z pokaźnym zbiorem roślin do suszenia
Luśka (tradycyjnie) przyniosła w sierści kleszcza.





 Niedawno (całkiem przypadkowo) kupiłam Oli zielnik.
Pomyślałam, że dziecko nie będzie się nudzić podczas spacerów i sumując
- nie nudzimy się obie ;)
Kolekcjonowanie roślin jest tak pochłaniające ,że  nawet nie przeszkadzało nam zachodzące słońce.
Mamy pomysł aby założć dodatkowe zeszyty na kwiaty , których brakuje w publikacji.
Lato już teraz zapowiada się ciekawie!


 ,,Gdy zaczynam pracować, ciało zostawiam za progiem,,
/PICASSO/


Lusi zwęszyła trop...niestety zając był troszkę większym przeciwnikiem ;)



You May Also Like

40 komentarze

  1. Piękny ten zielnik i świetny pomysł :), my na suszenie wybieramy się popełni - na dłużej starczą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaka przydatna i pouczająca informacja. Nigdy nie słyszałam o wpływie pełni na kondycję roślin?
      Dziękuję

      Usuń
  2. Ale cudnie, Kamilo! Te rumianki i chabry.... I chwile spędzone z największym Skarbem - BEZCENNE! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czerwcowe łąki kocham najbardziej, zwłaszcza kiedy do zestawu chabrów i rumianków dołączają maki.

      Usuń
  3. Piękne zdjęcia.Zielnik to świetna sprawa, jako mała dziewczynka też zbierałam kwiaty i zioła do zielnika.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój pierwszy zielnik chyba zrobiłam podczas rajdu harcerskiego. Co prawda dopieszczony nie był, ale na mundurku przybyła mi nowa sprawność ;)

      Usuń
  4. :) wspaniała wyprawa, a zielniki są niesamowite i bardzo inspirujące.. piękne zdjęcia a psina widać, że jest szczęśliwa z Wami. ale kto by nie był w takim otoczeniu:)
    pozdrawiam i zapraszam na niespodziankę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lusi kiedy widzi męża po powrocie z pracy, dostaje szału. Z utęsknieniem patrzy na drzwi i już wszyscy wiedzą, że nie ma wykrętów od spaceru;)

      Usuń
  5. Uwielbiam spacery po polach, łąkach:)Pamiętam jak musiałam w podstawówce robić zielnik-wtedy jeszcze nie było gotowych...Kartki papieru, dziurkacz...To były czasy!Już się nie doczekam jak z córą będziemy takie tworzyć:))Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najbardziej utkwił mi w pamięci zapach suszonych roślin...specyficzny ;) Z nostalgią przeglądałam pożółkłe kartki.

      Usuń
  6. Nie ma to jak wspólne wyprawy i wspólne zdobywanie wiedzy. Super pomysł z tym zielnikiem. Pozwolę sobie zgapić ;-). Pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę bardzo, jeśli przyczynię się do Twoich wypraw po kwiecie, to jest mi ogromnie miło.

      Usuń
  7. Świetny zielnik - zdradzisz, gdzie go kupiłaś?

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudne zdjęcia! spacer musiał być bardzo udany, a ten zielnik jest rewelacyjny! :) ja znalazłam ostatnio swój, który jakieś 20 lat temu miałam zrobić na lekcje biologi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elle, a propos szkolnej biologi. Wyobraź sobie ,że ja na pamiętne lekcje musiałam wykonać preparowany szkielet rybi ;)

      Usuń
  9. ale piekna okolica!
    a pomysl z zielnikiem rewelacyjny! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasza okolica nie przestaje mnie zaskakiwać i zachwycać!
      Czasem wystarczy ,że przejadę kilka kilometrów samochodem i mam wrażenie jakbym znalazła się w zupełnie nieznanym miejscu.

      Usuń
  10. Twoje zdjęcia zmobilizuję mnie chyba do założenia zielnika lub raczej trzech egzemplarzy.
    Byłaś w Warszawie na wystawie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie trzech ;)

      W Warszawie byłam , ale niestety na wystawę zabrakło mi czasu.

      Usuń
  11. Ale świetny zielnik :-)
    Możecie też przygotować zeszyt na liście różnych drzew owocowych i leśnych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobry pomysł, może wczesna jesienią...

      Usuń
  12. Piękna umajona oprawa waszego spaceru, mimo kleszcza i ugryzień:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do chwili obecnej wyglądam jak jednorożec ;)))

      Usuń
  13. Fajna sprawa taki gotowy zielnik:)))
    Pamiętam jak byłam taką dziewczynką jak Twoja córka to też zbierałam roślinki zasuszałam a potem naklejałam je w albumie zrobionym własnoręcznie...na kolorowych kartkach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wstyd się przyznać Raczku, ale jako dziecko uwielbiała wszelkie roślinki pakować do słoika, razem z kolorowymi szkiełkami , kamykami(że to niby królestwo takie) a później więziłam w tym ,,cacuszku,, motyle tudzież inne owady znalezione na łące ;)))

      Usuń
  14. piękne, wyjątkowe fotografie :) ! Pozdrawiam, www.monika-paula.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Mogłabyś napisać gdzie kupiliście ten zielnik i autora, albo wydawnictwo. Bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ,,Mój Zielnik. Kwiaty i Zioła,, Wydawnictwo Olimp Media.

      Usuń
  16. Taki zielnik to fajna rzecz - nie znamy nazw większości roślin na łące :) Mały przewodnik po roślinach, które można spotkać na wycieczce zwykle mamy w plecaku :) Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cheniu, mój ulubiony, podręczny atlas to ,,Kwiaty. Łatwe i pewne rozpoznawanie,,.
      Wyjątkowo wygodna formuła, niewielki rozmiar podręcznika i wystarczające kompendium wiedzy.
      Zawsze bardziej niż sama nazwa roślin interesuje mnie zastosowanie;)
      Pozdrawiam

      Usuń
  17. Doskonały pomysł z zielnikiem, wciąga i mame i dziecko. Uczy bawiąc jednocześnie super !
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. Jej! Jaka urocza wyprawa.
    Piekne obrazki po prostu, ja tez uwielbiam przyrode, spacery na lonie natury i z przyjemnoscia ogladam sobie relacje z Waszych.
    :o)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Linko, korzystamy z pogody i z każdej wolnej chwili. Mogę obiecać że obrazków z wycieczek będzie zdecydowanie więcej.

      Usuń
  19. na tej łące z chęcią "zginełabym" z kocem i dobrą książką...
    w tym pośpiechu, obowiązkach i problemach życia codziennego człowiek zapomina że są jeszcze takie miejsca, dziękuję Ci za te piękne zdjęcia :-)
    pozdrawiam!!!!

    OdpowiedzUsuń
  20. Uwielbiam tak leniuchować, ale uwierz mi że przez te nieszczęsne komary, sjesta z książka nie byłaby specjalnie udana ;) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  21. Kocham takie rumiankowo-haberkowe łąki!!! :-)
    W ubiegłe wakacje moje dziecko namiętnie zbierało kwiatki do zielnika, nawet kupiłysmy specjalne urządzenie do "prasowania" kwiatków :-) Cała rodzina się zaangażowała łącznie z ciociami i wujkami ;-)
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin